Permacoin lepszy od Bitcoina: archiwizacja danych zamiast bezsensownych obliczeń

Kariera, jaką w ostatnich latach zrobił Bitcoin, jest godna podziwu. Z ciekawostki znanej jedynie garstce nerdów kryptowaluta stworzona przez Satoshiego Nakamoto stała się dość popularnym środkiem płatniczym.

Wysoka cena, jaką osiągnął Bitcoin w poprzednim roku, sprawiła, że wzrosło zainteresowanie nie tylko używaniem tej kryptowaluty, ale też jej wydobyciem. W uproszczeniu można przyjąć, że nowe bitcoiny są tworzone, gdy zaprzęgniemy nasz komputer do wykonywania skomplikowanych obliczeń.

Na samym początku do wykopywania (bo tak nazywa się ten proces) bitcoinów rzeczywiście wystarczał byle komputer, jednak wraz ze wzrostem mocy obliczeniowej zaangażowanych do tego maszyn rośnie również trudność wydobycia.

Następstwem tej sytuacji jest cała gałąź biznesu wyspecjalizowanego w budowaniu i dostarczaniu sprzętu przeznaczonego do wydobywania kryptowaluty. Zamiast — jak jeszcze kilka lat temu — biurkowych pecetów, wydobywających bitcoiny przy okazji do pracy wykorzystuje się zestawy o potężnej mocy obliczeniowej, wynikającej zazwyczaj z zastosowania kilkudziesięciu kart graficznych.

Z punktu widzenia kryptowaluty ma to sens, ale z każdego innego to karygodne marnotrawienie zasobów. Nie dość, że trzeba sporo zainwestować w odpowiedni sprzęt, to później wykorzystuje się go do zużywającej wiele energii pracy, która nie niesie ze sobą niczego pożytecznego.

Ciekawą propozycję poprawy tej sytuacji przedstawili naukowcy z University of Maryland, wspierani przez inżynierów z Microsoftu. Ich dziełem jest koncepcja udoskonalonego Bitcoina, nazwanego Permacoinem.

W tym przypadku waluta byłaby przyznawana nie za wykonywanie obliczeń, ale za robienie czegoś użytecznego: udostępnianie miejsca do archiwizacji ważnych danych. Jako przykład podano zasoby biblioteki amerykańskiego Kongresu, która dzięki temu zostałaby skutecznie zabezpieczona licznymi, rozproszonymi kopiami bezpieczeństwa (każda byłaby podzielona pomiędzy licznych użytkowników).

Zobacz również: Pierwsze wrażenia: Acer Aspire S3

Dzięki temu ważne zasoby byłyby nie tylko bezpieczne, ale i cały czas online. Można byłoby uniknąć sytuacji, w której np. jakieś prace serwisowe sprawiają, że cenne informacje znikają na pewien czas z Sieci.

Mechanizm odpowiadający za generowanie waluty byłby przy tym odpowiednio zabezpieczony, aby do archiwizowania danych nie wykorzystywać usług typu Dropbox czy Google Drive.

Pomysł jest na razie daleki od praktycznej realizacji, ale wydaje się całkiem interesujący. Zamiast marnowania ogromnych zasobów pozyskiwanie kryptowaluty byłoby powiązane z czymś pożytecznym, z czego mógłby korzystać ogół użytkowników Sieci.

W artykule wykorzystałem informacje z serwisów Engadget, Neowin i Cointelegraph.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Technologie:

Xanadu - zapomniany przodek WWW. Kto naprawdę wymyślił hipertekst? V3 - mordercza stonoga Hitlera. Największe działo drugiej wojny testowano w Międzyzdrojach Jak prasa pisała o Internecie w 1988 roku? Tajny projekt NASA: dlaczego rozsypano w Kosmosie miliony miedzianych igieł? Technologiczne mity. Sony timer, czyli planowe starzenie produktów Dziecko w śmietniku to nie prawdziwy news. To kolejny przekręt na Facebooku PetPace – weterynarz pierwszego kontaktu. Inteligentna obroża zadba o zdrowie zwierzaka Jak projektanci Apple wyobrażali sobie przyszłość? Granie w salonie i na wynos w 4K, czyli Asus GX500 i Steam Machines na Computex 2014 Wirtualna rzeczywistość odmieni... oglądanie gier? E-sport skorzysta na popularności Oculus Rift Dyson Halo - genialny wynalazca zbudował Google Glass ponad 10 lat temu! Zebble - tani klon smartwatcha Pebble z wyświetlaczem e-ink jest lepszy od oryginału? I-Ox – dziurawe ręce przestaną być kłopotem. Uchwyt jak pierścień! Legion Meter - dzięki niemu naładujesz smartfona o 92 proc. szybciej! Tysiące ludzi chcą skorzystać z prawa do bycia zapomnianym. A Internet i tak będzie pamiętał DIMPLE – przydatna naklejka na smartfona! Koniec z narzekaniem na brak przycisków! TOR – Obrońca prywatności Roccat Kave XTD 5.1 Digital – prawdziwe 5.1, które wgniata w fotel [test] Wybory przez internet? Będzie nam wygodniej, ale poza tym nic się nie zmieni Pecet, który jest... biurkiem. Pomysłowa i śliczna obudowa Umarł Truecrypt, niech żyje … Wszystko jedno, czy mamy szybki Internet. I tak nie potrafimy z niego korzystać Homey – wydawaj rozkazy w inteligentnym domu. Dosłownie! Steam Machines dopiero w 2015 roku. Valve traci świetną szansę na wygranie z konsolami