Prynt - Polaroid dla hipsterów. Zrób zdjęcie smartfonem i od razu wydrukuj

Moda na Polaroidy cię ominęła? Nic straconego - dzięki Prynt natychmiastowe wywoływanie zdjęć będzie możliwe także na smartfonie.

Podobno niedługo znowu modne staną się telefony z klapką. “Na mieście” pokazuje się z nimi Rihanna oraz Anna Wintour — redaktor naczelna amerykańskiego wydania "Vogue". Wcale mnie to nie dziwi.

Kiedy chce być się w kontrze do panujących trendów, to albo kreuje się własne, albo sięga po sprawdzone, choć nieco już zapomniane rozwiązania. A ten drugi sposób jest znacznie łatwiejszy. bo przecież masa ludzi nie załapała się na poprzednią modę i właśnie teraz można wcisnąć im stary produkt.

Prynt — zrób zdjęcie i je wywołaj

Trochę tak jest z Prynt - przystawką do smartfona, która zamienia go w polaroidowy aparat. Obudowę podłącza się za pomocą wejścia USB, co może być zaskoczeniem, wszak przyzwyczajeni jesteśmy do tego, że gadżety do smartfonów wykorzystują Bluetooth lub WiFi.

Po zrobieniu zdjęcia można od razu je wywołać. No, prawie od razu, bo jak na razie drukowanie zdjęcia zajmuje prototypowi około 50 sekund. Wersja sklepowa powinna wywoływać fotkę w 30 sekund.

Stare wraca

Prynt to stary pomysł w nowej oprawie. Do obudowy “dołączona” ma być specjalna aplikacja, która pozwoli także na nagrywanie filmów w rozszerzonej rzeczywistości. Brzmi tajemniczo, a wszystkie szczegóły mają zostać ujawnione, gdy gadżet trafi na Kickstartera. Tam kosztować będzie 99 dolarów.

Prynt można traktować jako jeszcze jeden dowód na to, że stare technologie i pomysły nieprędko od nas odejdą. Młode pokolenia też chcą zachwycać się gadżetami, które z racji wieku ich ominęły. Nic nowego.

Zobacz również: Gadżetovlog o gadżetach

I mam wrażenie, że Prynt i jemu podobne gadżety mogą okazać się strzałem w dziesiątkę. Dla osób znudzonych Facebookiem, instagramem czy Snapchatem rzeczywista fotka może być niemałą frajdą.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Rozrywka:

10 najciekawszych statków kosmicznych z filmów. Czym latali Ellen Ripley i Boba Fett? Gwiezdny kupiec, czyli Monopol spotyka EVE Online. Legendarna planszówka PRL-u Internet? Po wczorajszym wieczorze wyborczym mogę stwierdzić: dno i metr mułu Takiego roku jeszcze nie było - Polacy rządzą w świecie gier Wybieramy gadżet tygodnia [10]. Który podobał się Wam najbardziej? PlayStation 4 ma już rok! Czego nauczyła nas nowa generacja? Techland “wygrywa internety”. Dying Light nabija się z Kim Kardashian i robi to najlepiej ze wszystkich Ubieraj się jak asasyn albo czołgista z World of Tanks. Cosplay dla każdego "Złodzieje contentu". Wardęga walczy z portalem o swoje pieniądze – i jest skuteczny! SA Wardęga wygrałby wybory samorządowe? Nie ma szans - przeceniamy Internet Czytajcie stare pisma o grach i zobaczcie, jak was okłamano! Na własne życzenie Film dnia: Dwie asystentki głosowe w jednym domu? Katastrofa! Siri nie polubi się z Aleksą AliBadi - koszulki z DLC. Płatne dodatki wkraczają do świata mody. I do naszego życia Lekko Stronniczy dla Gadżetomanii: "Chcemy pozostawić coś namacalnego po naszym programie" TVP potrzebuje miliarda z abonamentu, żeby były dobre filmy. A co, kiedy już będzie miliard? Zdjęcie dnia: Nie uwierzycie, że w tym niepozornym domku mieszka największy fan "Obcego" Aktualizacja GTA: San Andreas wycina zawartość z gry. Oburzające? Niekoniecznie - nowa dystrybucja to nowe problemy Polscy asasyni, symulator pociągu pancernego i „Banished” na Syberii. Będziecie w to grać? Call of Duty jak Pink Floyd. Kręcimy się w kółko, więc dlaczego z grami miałoby być inaczej? Assassin’s Creed: Unity - Rewolucja francuska i Wieża Eiffla. Nie liczy się historia, ważny jest mit Gadżet tygodnia [9] – znamy wyniki głosowania. Co wybraliście? Promować porno w ramach walki z piractwem? Nie, to wcale nie takie głupie pytanie Film dnia: Rower-rakieta jechał 333 km/h! Lepszy od Ferrari 6 mln Polaków korzysta z nielegalnych stron bukmacherskich. Wcale mnie to nie dziwi - legalnych trudno polubić