Obstawiaj mecze League of Legends i Counter Strike’a - legalnie, w Polsce. Teraz rozpocznie się prawdziwy boom na e-spor

Trudno odmówić e-sportowi popularności, nawet w Polsce. Ale wreszcie cyfrowe rozgrywki mają czym przyciągać tych, których patrzenie jak grają najlepsi nie interesuje. Hazard.

Zdjęcie e-sportowca pochodzi z serwisu shutterstock.com

Zdjęcie e-sportowca pochodzi z serwisu shutterstock.com

Boom na e-sport? Przecież już trwa!

Teoretycznie moglibyśmy tak powiedzieć. Świetne wyniki polskich drużyn e-sportowych, zawodnicy mają mnóstwo fanów na Facebooku, a Pasha jest fenomenem nie tylko w naszym kraju.

Modę na e-sport w Polsce wyczuwają też największe organizacje i dlatego to właśnie w Katowicach, po raz drugi, odbędą się finały Intel Extreme Masters. Nie dziwi to, skoro rok temu było tak:

E-sportowe potyczki można było ostatnio obejrzeć na jednym z tematycznych kanałów Polsatu. Niby nic, ale kolejny dowód na to, że e-sport jest w Polsce zauważalny także przez mainstream.

Tyle że moim zdaniem e-sport nie dociera do wszystkich. Tak, wiem, dzisiaj i tak e-sport przyciąga miliony. Ale wciąż nie ma nic do zaoferowania tym, którzy wolą sami grać, a nie patrzeć, jak robią to inni. Nawet jeśli walczą najlepsi z najlepszymi.

To poniekąd logiczne. I raczej nie można tłumaczyć tego tym, że “piłkę nożną się ogląda, zamiast wyjść na boisko”. Jest różnica pomiędzy odpaleniem gry a zebraniem drużyny, znalezieniem miejsca, umówieniem się i tak dalej.

Teraz jednak e-sport można obstawiać również w Polsce. W Internecie, ale też u stacjonarnego bukmachera. STS pochwalił się, że w ich ofercie znalazły się zakłady na e-sport.

Na www.sts.pl można obstawiać League of Legends, Dota 2, Starcraft 2 oraz Counter-Strike: Global Offensive.

Owszem, to nic nowego. Tyle że wcześniejsze obstawianie było dla… nielicznych. Wtajemniczonych. Na przykład na csgolounge.com czy Dota2lounge.com obstawia się skórki i przedmioty do gry - albo się je przegrywa, albo otrzymuje mocniejsze, które później można sprzedać lub wymienić.

Zobacz również: Gadżetovlog o vlogach

Hazard przyciąga widzów

Obstawianie meczów w Counter Strike: Global Offensive bardzo pomogło CS-owej scenie. Jak mówi mi Mateusz Andryszak, który na Twitterze często pisze o e-sporcie, możliwość obstawiania pojedynków podbija oglądalność spotkań:

Jeśli w danym turnieju można obstawiać mecze i gra czołówka sceny, jak np. na ESL One w Kolonii, to wyniki oglądalności naprawdę idą w górę. Na ESL One Cologne przebito prawie 410 tyś widzów w jednym momencie — zarówno na twitch.tv jak i w kliencie gry. Nie mówiąc o niszowych ligach, jak np. rozgrywki w lidze Starladder, z drużynami, które są na dole tabeli. Dzięki temu, że można obstawiać, ogląda je od 10 do 30 tysięcy widzów.

A na sts.pl także będzie można oglądać. Obstawiać, wygrywać prawidzwe pieniądze i obserwować, jak nasi wybrańcy grają. Wreszcie jest powód, żeby zainteresować się e-sportem. Bo po prostu można na nim zarobić.

I to przyciągnie niezdecydowanych do e-sportu. Nie wielkie imprezy, nie sukcesy Polaków, nie wypełniony po brzegi katowicki Spodek. To nie wpływa na nasze życie, nie jest motywacją jak… pieniądze. I wreszcie na wyobraźnie nie będą działać zarobki graczy, tylko własne.

Zdjęcie e-sportowców pochodzi z serwisu shutterstock.com

Mam wrażenie, że to jest właśnie początek boomu na e-sport w Polsce - dopuszczenie hazardu. Łatwiej zachęcić do oglądania transmisji ewentualną wygraną niż hasłem "bo to e-sport i jest fajnie".

Mecze piłkarskie obstawiają ci, którzy nie śledzą piłki nożnej, ale po postawieniu kuponu siadają przed telewizorem. Tak samo będzie z e-sportowym hazardem.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Rozrywka:

10 najciekawszych statków kosmicznych z filmów. Czym latali Ellen Ripley i Boba Fett? Gwiezdny kupiec, czyli Monopol spotyka EVE Online. Legendarna planszówka PRL-u Film dnia: Nasze życie w kamerze termowizyjnej. Tworzymy sztukę! Polacy rozdają This War of Mine na pirackim serwisie. Ludzka twarz twórców czy sprytnie zagranie pod publiczkę? Polskie dziewczyny na YouTubie mają gorzej? Vlogerki skarżą się na hejt Gadżet tygodnia [10] – znamy wyniki głosowania. Co wybraliście? Prynt - Polaroid dla hipsterów. Zrób zdjęcie smartfonem i od razu wydrukuj Internet? Po wczorajszym wieczorze wyborczym mogę stwierdzić: dno i metr mułu Takiego roku jeszcze nie było - Polacy rządzą w świecie gier Wybieramy gadżet tygodnia [10]. Który podobał się Wam najbardziej? PlayStation 4 ma już rok! Czego nauczyła nas nowa generacja? Techland “wygrywa internety”. Dying Light nabija się z Kim Kardashian i robi to najlepiej ze wszystkich Ubieraj się jak asasyn albo czołgista z World of Tanks. Cosplay dla każdego "Złodzieje contentu". Wardęga walczy z portalem o swoje pieniądze – i jest skuteczny! SA Wardęga wygrałby wybory samorządowe? Nie ma szans - przeceniamy Internet Czytajcie stare pisma o grach i zobaczcie, jak was okłamano! Na własne życzenie Film dnia: Dwie asystentki głosowe w jednym domu? Katastrofa! Siri nie polubi się z Aleksą AliBadi - koszulki z DLC. Płatne dodatki wkraczają do świata mody. I do naszego życia Lekko Stronniczy dla Gadżetomanii: "Chcemy pozostawić coś namacalnego po naszym programie" TVP potrzebuje miliarda z abonamentu, żeby były dobre filmy. A co, kiedy już będzie miliard? Zdjęcie dnia: Nie uwierzycie, że w tym niepozornym domku mieszka największy fan "Obcego" Aktualizacja GTA: San Andreas wycina zawartość z gry. Oburzające? Niekoniecznie - nowa dystrybucja to nowe problemy Polscy asasyni, symulator pociągu pancernego i „Banished” na Syberii. Będziecie w to grać? Call of Duty jak Pink Floyd. Kręcimy się w kółko, więc dlaczego z grami miałoby być inaczej?