Co religie świata sądzą o sztucznej inteligencji?

Czy tworząc sztuczną inteligencję człowiek próbuje wykolegować Boga? A może raczej spełnia pożyteczną misję? Najlepiej zapytać o to znawców w dziedzinie wiary. Co religia, to opinia… a może jednak nie?

Dziś badania nad sztuczną inteligencją, nieśmiertelnością umysłu i przedłużaniem życia ludzkiego kojarzą się z milionerami z Doliny Krzemowej i szerokim uśmiechem Raya Kurzweila. Tymczasem ruch, który nazywamy dzisiaj transhumanizmem, miał religijne początki. Pierwsi transhumaniści — filozof Nikołaj Fiodorow i jego uczeń, pionier lotów kosmicznych Konstanty Ciołkowski,  byli zafascynowani filozofią Wschodu, ale jednocześnie pozostawali wierni naukom prawosławia. Fiodorow wierzył, że nieustanny rozwój i osiąganie coraz wyższej inteligencji jest celem ludzkości i przekonywał, że dzięki nauce można (i trzeba) będzie pracować nad osiągnięciem nieśmiertelności i wskrzeszaniem zmarłych.

Poniewaź zagadnienia transhumanizmu sytuują się na pograniczu inżynierii i filozofii, również i dziś największe religie wciąż debatują nad tym, jakie konsekwencje dla człowieka może mieć powołanie do życia sztucznej inteligencji. Czy tworzenie inteligentnych robotów jest niebezpieczną zabawą w Boga, która doprowadzi do marnego końca?

Odpowiedzi warto znaleźć jak najszybciej. Wspomniany już Ray Kurzweil przewiduje, że technologiczna osobliwość (moment, w którym maszyny osiągną poziom inteligencji, który uniezależni je od ludzi) nastąpi już w roku 2050. Na tę samą datę fizyk i futurolog Michio Kaku prognozuje, że roboty obdarzone prostymi uczuciami i zdolnością do rozumowania będą żyć wśród nas — więc czas goni.

nytimes.om

Chrześcijaństwo: jesteś odpowiedzialny za to, co zbudujesz

"Nie mam problemu z technologią, ale niepokoi mnie filozofia, która za nią stoi — przekonanie, że będziemy mogli pokonać ludzkie ograniczenia, a nawet śmierć", przyznał w jednym z wywiadów prof. Christian Brugge, bioetyk z Seminarium Teologicznego św. Jana Vianneya. W chrześcijaństwie człowiek jest stworzony na obraz i podobieństwo Boga; jednocześnie biblijne opowieści o Adamie i Ewie i o wieży Babel przypominają chrześcijanom o tym, jakie konsekwencje może mieć dla ludzi stawianie się w miejscu Stwórcy. Stąd obawy u osób takich jak profesor Brugge. Twierdzi on, że jeśli Boga zastąpimy nauką lub postępem, zachwieje się nasz system etyczny. "Jeśli będziemy traktować technologię jako coś, co nas zbawi, czy nasze ambicje nie poniosą nas w złym kierunku? Czy technologia pozwoli mi przełamać brak miłości bliźniego?", pyta.

Brugge nie jest przy tym wrogiem technologii - sam korzysta z pomocy robotów w codziennym życiu, ale dodaje, że nie wierzy, żeby kiedykolwiek mogły zastąpić człowieka czy uzyskać status osoby. Pewne cechy człowieka — samoświadomość, a przede wszystkim dążenie do zbawienia — nie są w tej perspektywie dostępne robotom. Ten punkt widzenia jest zbieżny z opiniami niektórych świeckich myślicieli. Profesor MIT Josef Weizenbaum twierdził, że ponieważ roboty nie będą zdolne do empatii w takim stopniu jak ludzie, nie powinno powierzać się im zadań związanych z opieką i odpowiedzialnością za innych (czyli nieetyczne byłoby zaangażowanie robota-policjanta albo pielęgniarki).

Chrześcijaństwo nie ma jednak jednoznacznego punktu widzenia na sprawę. Jednym z najważniejszych dwudziestowiecznych filozofów zajmujących się refleksją nad nauką i technologią był francuski jezuita, Pierre Teilhard de Chardin, w którego naukach nie ma żadnych sprzeczności między transhumanizmem a chrześcijaństwem. Uważał on, że cały kosmos ewoluuje od punktu Alfa do punktu Omega — dążąc w ten sposób do zjednoczenia z Bogiem. Postęp, w tym technologiczny, jest w tej perspektywie dobry — jest przejawem dążenia w stronę Boga. De Chardin przewidywał, że ludzka inteligencja osiągnie pewien poziom "kolektywnej dojrzałości", który sprawi, że człowiek wstąpi na nowy poziom ewolucji — utożsamiał ten punkt z ponownym przyjściem Chrystusa na Ziemię.

Zobacz również: Gadżetomania TV: Historia komputerów

Islam: robot tak, android nie

Islam jest religią pozytywnie nastawioną do nauki i nie ma nic również przeciwko inteligentnym maszynom, jednak pod warunkiem, że powołanie ich do istnienia będzie związane z przestrzeganiem zasad etyki muzułmańskiej. Etyk Ali A.Z. z Międzynarodowego Instytutu Myśli i Cywilizacji Islamskiej w Kuala Lumpur przekonuje, że sztuczna inteligencja może dać człowiekowi wiele dobrego, jeśli jej konstruktorzy będą pamiętać o tym, aby wyposażyć myślące roboty w zdolność do altruizmu. Sztuczna inteligencja powinna być więc przede wszystkim przyjazna człowiekowi i służyć jego dobru.

Co jednak z robotami, które wizualnie przypominają ludzi? W islamie obowiązuje zakaz naśladowania aktu boskiego stworzenia — istnieją hadisy (przypowieści o słowach i czynach proroka Mahometa), w których czytamy, że tworzenie wizerunków ludzi i zwierząt jest haram (grzeszne) i powoduje gniew Allaha. Ponieważ islam nieustannie aktualizuje się, odnosząc współczesne problemy do Koranu i hadis, ten zakaz — podobnie jak inne — jest wciąż dyskutowany i wciąż nie ma jednoznacznego stanowiska odnośnie tego, czy pobożny muzułmanin może fotografować i filmować żywe stworzenia. Robot, który przypomina człowieka, najprawdopodobniej będzie naruszeniem tego zalecenia. Zatem sztuczna inteligencja — jak najbardziej, ale z pewnymi obostrzeniami.

Judaizm: ostrożnie z tym Golemem

O konstrukcji inteligentnych robotów i judaizmie nie sposób mówić bez skojarzeń z opowieścią o Golemie, stworzonym przez ambitnego rabina Loewa z Pragi. Gdy Golem, którego zadaniem było bronić miasta, zaczął zagrażać jego mieszkańcom, musiał zostać zniszczony. Jak pisze izraelski neurolog Z.H. Rappaport, ta dawna legenda doskonale ilustruje współczesne podejście judaizmu do problemu sztucznej inteligencji. Nazywa je "ostrożnym optymizmem" i dodaje, że z etycznego punktu widzenia potencjalne korzyści są ważne, ale najważniejsze jest to, aby nie szkodzić. Najważniejsze pytania, które powinni zatem zadać sobie twórcy sztucznej inteligencji, to — czy zysk, który może osiągnąć ludzkość dzięki niej, nie będzie opatrzony zbyt wysokimi kosztami.

Buddyzm: współczujący robot

Filozof Robert Pirsig, autor słynnej książki "Zen i sztuka oporządzania motocykla", pisał, że "Budda czuje się równie swobodnie w obwodach komputera, jak na szczycie góry czy wśród płatków kwiatu". Czy buddyzm faktycznie jest religią (jak wolą niektórzy, filozofią), która najbardziej sprzyja nowoczesnym technologiom?

Niektórzy sądzą, że tak. "Zanim zabierzemy się za sztuczną inteligencję, postarajmy się pogłębić własną świadomość" - przekonuje Daniel J.Neumann w swoim artykule poświęconym buddyzmowi i problemom transhumanizmu. "Nie poznaliśmy jeszcze wystarczająco dobrze ludzkiej świadomości, stąd tyle cierpienia na świecie. Jeśli zbudujemy sztuczną inteligencję, która prześcignie naszą, bez zrozumienia, na czym polega człowieczeństwo, najprawdopodobniej stworzymy nieczułego potwora", pisze. Jak tego uniknąć? Neumann uważa, że inżynierowie pracujący nad AI mogliby wiele skorzystać na przestudiowaniu zasad buddyzmu. Ahimsa (poszanowanie wszelkiego życia i niekrzywdzenie innych), rozważanie potencjalnych konsekwencji przed działaniem i współczucie pozwoliłyby, jego zdaniem, uniknąć "apokalipsy robotów" i powołać do życia roboty bez groźby utraty człowieczeństwa.

Okazuje się zatem, że religie, choć różne, prezentują dosyć zbliżone punkty widzenia na problem sztucznej inteligencji, do tego nie tak dalekie od wątpliwości, które spotykamy u świeckich etyków, naukowcow, w kinie i literaturze science fiction. Przy okazji wychodzi też na to, że chociaź obiegowa opinia głosi, że religii z nauką jest co najmniej nie po drodze, te dwa światy nie muszą się wzajemnie wykluczać, a wręcz mogą się uzupełniać — refleksja filozofów, również religijnych, pomaga poszerzyć pragmatyczne, inżynierskie spojrzenie.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Nauka:

Tragedie w przestworzach - ataki na samoloty cywilne. Znacznie więcej niż podają media! 9 najgroźniejszych epidemii w historii ludzkości. Ebola i zika wypadają przy nich niewinnie Jak parzy meduza? Ten film wyjaśnia, dlaczego spotkanie z parzydełkami tak bardzo boli Wynalazki Leonarda da Vinci. Nad czym pracował renesansowy geniusz? Zobacz świat tak, jak widzi twój pupil. Spójrz okiem kota, psa i... ptaka Gigantyczne bombardy, moździerze i armaty. 9 największych dział, jakie kiedykolwiek zbudowano 23 pechowców, których zabiły ich własne wynalazki Najbardziej niedoceniane czołgi II wojny światowej Technologiczne mity. Bracia Wright wcale nie byli pierwszymi lotnikami. Kto ich ubiegł? 10 okrętów, które wygrały wojnę na morzu. Najciekawsze lotniskowce II wojny światowej 9 najkrwawszych dyktatorów XX wieku. Nie tylko Hitler i Stalin! Największe bombowce strategiczne II wojny światowej Ludzkie oko może zobaczyć niewidzialną podczerwień. Jak to możliwe? Pas Van Allena: odkryto niewidzialną tarczę, która chroni Ziemię przed promieniowaniem Szalone wynalazki przyszłości. Wybieramy najlepiej zapowiadającą się innowację Obiekt 2014-28E. Tajemniczy, rosyjski satelita to nowa broń orbitalna? Biologiczny twardy dysk: DNA bakterii jako zapisywalny nośnik danych Adamed SmartUp: w Polsce nie brakuje młodych, utalentowanych ludzi! Słodkich snów, Philae! Koniec misji lądownika. Posłuchajcie, jak śpiewa mu kometa Nieudane lądowanie zmieniło misję Rosetty w wyścig z czasem. Co się tam stało? Nastoletni naukowcy, którzy zmienili świat Lądujemy na komecie! O co chodzi w misji Rosetty i dlaczego wszyscy o niej mówią? Prawie jak „Grawitacja”! Statek kosmiczny uratował stację ISS przed katastrofą Powstały mikroskopijne roboty, które mogą poruszać się wewnątrz ludzkiego ciała