Najdziwniejsze czołgi i pojazdy wojskowe świata

Ten artykuł ma 10 stron:

T28 (Stany Zjednoczone, 1945 r.)

T28

Gdy w czasie II wojny światowej szala zwycięstwa zaczęła przechylać się na korzyść aliantów, zaczęto się zastanawiać, w jaki sposób pokonać kolejne linie niemieckich umocnień. Jedną z nich była Linia Zygfryda – pas bunkrów rozciągających się wzdłuż zachodniej granicy Niemiec.

Aby go pokonać, postanowiono zbudować czołg, który byłby w stanie podjechać na odpowiednią odległość, wytrzymać ostrzał artylerii obrońców – w tym zabójczych dla innych czołgów dział kalibru 88 milimetrów — i ogniem własnego działa rozbić stojące na drodze bunkry.

W rezultacie Amerykanie opracowali monstrum o nazwie T28 (zupełnie inną maszynę o nazwie T-28 przygotowali przed wojną Rosjanie). W gruncie rzeczy nie był to czołg, ale działo pancerne – uzbrojenie nie mieściło się bowiem w obrotowej wieży, tylko w kadłubie. Tym, co wyróżniało tę maszynę, była ogromna masa, sięgająca 86 ton.

Nie było w tym nic dziwnego – przód kadłuba został opancerzony warstwą stali pancernej o grubości sięgającej 30 centymetrów! Aby zapewnić tej masie żelastwa rozsądną mobilność w trudnym terenie, czołg został wyposażony w cztery gąsienice. Jego prędkość sięgała zaledwie 14 kilometrów na godzinę.

Przed końcem wojny zdołano wyprodukować 2 prototypy T28. Po kapitulacji Niemiec rozważano użycie tych czołgów podczas inwazji na Japonię, jednak żaden z nich nie zdążył wziąć udziału w walce.

Zobacz również: Electrolux PUREi9: co kryje się w pudełku?

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Militaria:

Osiem najpotężniejszych pancerników, jakie kiedykolwiek pływały po morzach