Krzesło z DRM – usiądziesz na nim tylko osiem razy

Krzesło z DRM

Krzesło z DRM

Coraz rzadziej kupujemy coś na własność – na popularności zyskuje model, w którym płacąc, nabywamy nie przedmiot, ale prawa do korzystania z oferowanej przez niego funkcji. Rozwiązania, powszechne zwłaszcza w przypadku działających w chmurze aplikacji czy cyfrowej sprzedaży gier, można również wdrożyć w fizycznych przedmiotach. Na przykład w krześle.

Planowane starzenie produktów to temat, wywołujący od dawna wiele kontrowersji. Urządzenia, konstruowane w taki sposób, by po określonym czasie zepsuć się i wymusić kupno nowego sprzętu to dla jednych dowód spisku producentów, dla innych przykład nieuczciwych praktyk, a dla jeszcze innych motor postępu, pozwalający na wprowadzenia na rynek coraz doskonalszych sprzętów.

Temat nie jest nowy – pojawił się kilkadziesiąt lat temu wraz z opisywanym przez Mariusza spiskiem żarówkowym, a o praktykach producentów, zachęcających nas do nieustannych zakupów pisałem m.in. w artykule „Wolny wybór czy przymus? Czy producenci zmuszają nas do kupowania?”. Planowane starzenie produktów to jednak tylko jedna strona medalu.

DRM - sposób, by ukarać legalnych nabywców

Drugą jest coraz powszechniejsze zjawisko licencjonowania usług, gdy nie kupujemy czegoś na własność, ale nabywamy prawa do korzystania. Choć w potocznym rozumieniu płacimy za grę, to w rzeczywistości nie kupujemy gry, ale prawo do grania. Z punktu widzenia użytkownika, który chce tylko spędzić kilka miłych chwil nie ma to znaczenia, jednak problem pojawia się choćby przy próbie odsprzedaży ukończonej gry.

Zostawmy jednak na boku rynek cyfrowych produktów – różnego rodzaju ograniczenia są jego integralną częścią, a symbolem tych najgłupszych i najbardziej uciążliwych jest niesławny mechanizm DRM (Digital Rights Management), który w praktyce sprowadzał się do gnębienia legalnych nabywców np. cyfrowej muzyki.

To, co normalne w cyfrowym świecie nie jest jednak – na szczęście – normą wśród fizycznych przedmiotów. Choć pojawiają się zwiastuny zmian (jak np. praktyki koncernu Monsanto), to zazwyczaj kupując jakiś przedmiot, stajemy się jego właścicielami i możemy z niego korzystać w dowolny sposób.

http://vimeo.com/60475086

Zobacz również: Telewizor Samsunga z zakrzywioną matrycą

A gdyby było inaczej? Próbę odpowiedzi na to pytanie podjęła grupa studentów Uniwersytetu Sztuki i Designu ECAL. Efektem ich pracy jest DRM Chair – krzesło, na którym można usiąść tylko osiem razy. Zamontowane w nim czujniki odnotowują, ile razy skorzystano z mebla, a po przekroczeniu zaplanowanej wartości następuje stopienie połączeń poszczególnych części i autodestrukcja.

Choć DRM Chair to tylko instalacja artystyczna, to całkiem trafnie wskazuje, jak może wyglądać przyszłość, gdzie zamiast kupować przedmioty, będziemy jedynie nabywać prawo do oferowanych przez nie funkcji. Wizja wydaje się trochę przerażająca, ale czy mamy pewność, że świat przyszłości, w którym wszystko zostało opatentowane nie będzie działał właśnie według takich zasad?

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Technologie:

Sprzedawca w sklepie komputerowym - zawód ograniczonego zaufania 8 cudów techniki z lat 90. Napęd ZIP, robot AIBO i pager BlackBerry. Pamiętasz je? Xanadu - zapomniany przodek WWW. Kto naprawdę wymyślił hipertekst? V3 - mordercza stonoga Hitlera. Największe działo drugiej wojny testowano w Międzyzdrojach Jak prasa pisała o Internecie w 1988 roku? Binairy Talk – dane zapisane w obłokach dymu. Odczytamy je laserem Niesamowity XC-120 Packplane: eksperymentalny samolot z lat 50. Tajny projekt NASA: dlaczego rozsypano w Kosmosie miliony miedzianych igieł? Technologiczne mity. Sony timer, czyli planowe starzenie produktów To lata! Najdziwniejsze samoloty pionierów lotnictwa Najlepsze śmigłowce szturmowe dla polskiej armii Szok i skandal. Okazało się, że w polskich magazynach Amazona trzeba "zapieprzać" PlayStation w Polsce - czym konsola podbiła serca Polaków? Yandex Browser, czyli rosyjska przeglądarka przyszłości. Warto zobaczyć! Nie tylko Project Ara. Puzzlephone też pozwoli zbudować własnego smartfona - w łatwiejszy sposób! Polski wynalazek: Clime. Niepozorna pastylka podłączy nasz świat do Internetu Tarcza Polski - największy polski program zbrojeniowy. Na co wydamy 26 mld? YouWare - człowiek jak bydło. Nowoczesna wizytówka czy ludzkie znakowanie? 11 zapomnianych konkurentów PlayStation: Jaguar, Amiga CD32, Apple Pippin i inne FES Watch - zegarek z e-papieru. Nie jest mądry, ale wygląda świetnie! Xbox One wykorzysta fitnessowe opaski? Strach się bać - Microsoft chce wiedzieć o nas za dużo! Do czego potrzebny jest Kickstarter? Żeby giganci mieli skąd brać pomysły Najlepsze myszy do gier – propozycje prezentowe na każdą kieszeń [zestawienie] Z naszych gadżetów znikną dziwne znaczki i napisy. E-Label to dowód na to, że rządzi nami biurokracja!

Popularne w tym tygodniu:

Sprzątanie nigdy nie było tak przyjemne. Szczególnie, gdy wyręcza nas w tym robot