Bitcoin obrasta w piórka. Gwarancje bankowe dla cyfrowej waluty

Bitcoin zaczyna się cywilizować?

Bitcoin zaczyna się cywilizować?

W Sieci pojawiła się i zaczęła żyć własnym życiem dość sensacyjna wiadomość: powstał bank, obsługujący bitcoiny – wirtualną walutę, gwarantującą anonimowość i szybkość transakcji w Internecie. Informacja o banku nie jest jednak prawdziwa. Na co mogą zatem liczyć internauci, korzystający z bitcoinów?

Waluta niezależna

Bitcoin, jako cyfrowa i funkcjonująca niezależnie od władz państwowych waluta od momentu powstania wydaje się solą w oku rządzących. Jej pomysłodawca, Satoshi Nakamura, stworzył ją na tyle sprytnie, by nie można było jej przejąć, kontrolować czy wyłączyć. Funkcjonuje w cyfrowym świecie na zasadach sieci peer-to-peer – bez centralnego węzła czy emitenta.

Obawy, związane z pojawieniem się niezależnej i niemożliwej do kontrolowania waluty szybko znalazły oddźwięk w pomysłach, by zdelegalizować bitcoiny. Pomysł miał tyle sensu, co próba delegalizacji torrentów, jednak dobrze pokazywał uczucia władz, których monopol na środki płatnicze został, przynajmniej w teorii, złamany.

Pojawienie się bitcoinów zbiegło się zarazem z coraz większą niechęcią prawodawców do gotówki, a raczej związanej z nią anonimowości. Choć pomysł całkowitego odejścia od fizycznych pieniędzy jest na razie nierealny, różne państwa wprowadziły ograniczenia, dotyczące kwot transakcji, dokonywanych poza systemem bankowym. W Polsce jako kwotę graniczną przyjęto – w przypadku firm – równowartość 15 tys. euro, ale np. w Hiszpanii pojawił się projekt, by wprowadzić obowiązek bezgotówkowych transakcji kwotami powyżej 2,5 tys. euro.

Anonimowy, czyli poejrzany

Transparentność transakcji, anonimowość kontrahentów

W takim kontekście bitcoin wydaje się wrogiem publicznym. Cyfrowa waluta z jednej strony zapewnia transparentność transakcji, jednak z drugiej – przy odrobinie zdrowego rozsądku – dość dużą anonimowość uczestniczącym w niej kontrahentom.

Stąd m.in. odtajniony raport „Bitcoin Virtual Currency: Unique Features Present Distinct Challenges for Deterring Illicit Activity”, w którym FBI ostrzega przed przestępcami, wykorzystującymi do rozliczeń wirtualną walutę (próba szantażu z okupem w postaci bitcoinów pojawiła się również w Polsce)  i groźnymi zjawiskami, jak popularyzacja specyficznego malware czy wyłudzenia, jakie temu towarzyszą.

Biorąc to pod uwagę, jeden z największych serwisów, obsługujących transakcje wirtualną walutą – Bitcoin Central – osiągnął niebywały sukces. Dzięki intensywnemu lobbingowi we francuskich instytucjach odpowiedzialnych za sektor bankowy oraz współpracy z bankami Aqoba oraz Credit Mutuel, użytkownicy Bitcoin Central zyskali dostęp do nowych usług, zbliżone do tych, jakie oferują banki.

Zobacz również: Wideorecenzja: Sony Tablet P

Bitcoin wkracza na salony

Cyfrowa waluta zyskuje gwarancje bankowe!

Aby uniknąć niedomówień: Bitcoin Central wbrew temu, co pojawia się w niektórych komentarzach, nie stał się bitcoinowym bankiem. Nie ma możliwości przyjmowania depozytów czy przechowywania pieniędzy, przynajmniej w tradycyjnym znaczeniu tego słowa. Właśnie z tego powodu potrzebuje współpracy z prawdziwymi bankami — konta użytkowników obsługiwane będą przez Credit Mutuel.

Mimo tego ograniczenia użytkownicy najpopularniejszej z cyfrowych walut zyskali bardzo duże możliwości. Będą mogli korzystać z konta ze zdeponowanymi bitcoinami jak ze zwykłego konta walutowego, dokonywać na nim wymiany bitcoinów na euro, a zgromadzone środki będą podlegały podobnym gwarancjom, jak te, znajdujące się w każdym innym banku.

Choć jedna jaskółka nie czyni wiosny, bitcoin przestaje być walutą dla geeków, stając się kolejnym, choć na razie dość niszowym, środkiem wymiany. Rodzi się przy tym pytanie — czy to po prostu kolejny etap rozwoju cyfrowej waluty, czy może raczej pomysłowa próba ograniczenia oferowanej przez nią anonimowości?

Źródło: The VergeBitcoin Forum

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Technologie:

Sprzedawca w sklepie komputerowym - zawód ograniczonego zaufania 8 cudów techniki z lat 90. Napęd ZIP, robot AIBO i pager BlackBerry. Pamiętasz je? Xanadu - zapomniany przodek WWW. Kto naprawdę wymyślił hipertekst? V3 - mordercza stonoga Hitlera. Największe działo drugiej wojny testowano w Międzyzdrojach Jak prasa pisała o Internecie w 1988 roku? Binairy Talk – dane zapisane w obłokach dymu. Odczytamy je laserem Niesamowity XC-120 Packplane: eksperymentalny samolot z lat 50. Tajny projekt NASA: dlaczego rozsypano w Kosmosie miliony miedzianych igieł? Technologiczne mity. Sony timer, czyli planowe starzenie produktów To lata! Najdziwniejsze samoloty pionierów lotnictwa Najlepsze śmigłowce szturmowe dla polskiej armii Szok i skandal. Okazało się, że w polskich magazynach Amazona trzeba "zapieprzać" PlayStation w Polsce - czym konsola podbiła serca Polaków? Yandex Browser, czyli rosyjska przeglądarka przyszłości. Warto zobaczyć! Nie tylko Project Ara. Puzzlephone też pozwoli zbudować własnego smartfona - w łatwiejszy sposób! Polski wynalazek: Clime. Niepozorna pastylka podłączy nasz świat do Internetu Tarcza Polski - największy polski program zbrojeniowy. Na co wydamy 26 mld? YouWare - człowiek jak bydło. Nowoczesna wizytówka czy ludzkie znakowanie? 11 zapomnianych konkurentów PlayStation: Jaguar, Amiga CD32, Apple Pippin i inne FES Watch - zegarek z e-papieru. Nie jest mądry, ale wygląda świetnie! Xbox One wykorzysta fitnessowe opaski? Strach się bać - Microsoft chce wiedzieć o nas za dużo! Do czego potrzebny jest Kickstarter? Żeby giganci mieli skąd brać pomysły Najlepsze myszy do gier – propozycje prezentowe na każdą kieszeń [zestawienie] Z naszych gadżetów znikną dziwne znaczki i napisy. E-Label to dowód na to, że rządzi nami biurokracja!