Zmiana czasu? Nie zauważyłem!

Komputery coraz więcej rzeczy robią za nas - w tym również takie proste czynności jak przestawianie zegarków. Dzięki temu taki problem jak zmiana czasu przestaje być odczuwalny. Też tak macie?

Zdjęcie zegara pochodzi z serwisu shutterstock.com

Zdjęcie zegara pochodzi z serwisu shutterstock.com

Zmiana czasu niepotrzebna

Jeszcze niedawno byłem w wojującym obozie Łukasza. Zmiana czasu wydawała mi się anachronizmem, a argumenty o tym, że dzięki temu oszczędzamy, najchętniej wyrzuciłbym do kosza, bo od dawna są nieprawdą.

Szukałem zresztą drugiego dna, a najbardziej podobała mi się hipoteza Suworowa. W jednej z książek napisał, że to wszystko po to, żeby nauczyć ludzi tresury. Wykonywania idiotycznych poleceń.

Jeśli tylko narzucimy ludzkości z dziesięć takich idiotycznych zachowań, jeśli sprawimy, że wszyscy podporządkują się bez zastrzeżeń, wtedy zawładniemy światem

Spisek jak nic.

Ostatnio doszedłem do wniosku, że to wszystko nie ma sensu. Owszem, zmiana czasu może wkurzać, ale z drugiej strony nie jest to aż tak palący problem, a poza tym… nie zniesiemy tego. Tak będzie i już. Dyskusje na ten temat do niczego nie zaprowadzą. Niczego nie zmienią.

Dzisiaj… tym bardziej. Bo zmiana czasu jest naturalna. Wszystko robi się samo, więc aż tak tego nie odczułem.

Gdyby nie budzik, który poinformował mnie o zmianie czasu, i jakiś news w radiowej Trójce kilka dni wcześniej, pewnie bym nawet jej nie zauważył. Włączyłbym komputer, spojrzał rano na zegarek — 9:30 była 9:30 tak jak wczoraj, a nie 10:30, jak na tym analogowym.

Komputery myślą za nas

Tyle że z tego analogowego korzystam mniej. A wiszącego na ścianie nie mam. Za to wszędzie tam, gdzie zegar jest cyfrowy, zmiana czasu była automatyczna, bez mojej ingerencji, a więc tak naprawdę przeszła niezauważona. Laptop, konsola, komórka, lodówka, prysznic — nic nie musiałem ustawiać, "samo się zrobiło".

Zobacz również: Wideorecenzja: Acer Aspire S3

Zdjęcie zegarka pochodzi z serwisu shutterstock.com

Nawet na Wykopie nie zauważyłem żywych dyskusji na ten temat, nie pojawiła się moja ulubiona hipoteza Suworowa. Może to dlatego, że przyjemniej się cofa niż przesuwa, a może nikt już tego nie zauważa? Właśnie dlatego, że przestawianiem zajmuje się komputer, a nie człowiek.

Kiedyś nawet Windows o tym przypominał, a dzisiaj — nic. Nawet dla systemu przestałoby to być istotną zmianą.

Automatyzacja sprawia, że zmiana czasu staje się niewidocznym procesem. A to każe się zastanowić: czy w naszym sprzeciwie nie było więcej buntu przeciwko absurdalnym zasadom niż samej zmianie? Zmianie, która jak się okazuje, może być bezbolesna.

Może bardziej męczyła nas dyskusja o tym. Przypominanie, że dzień będzie krótszy, że trzeba koniecznie pamiętać, że nie wolno zapomnieć, że jutro Telexpress będzie o 17:00, ale nie tej samej 17:00 co dzisiaj, więc trzeba uważać, że można spóźnić się albo przyjść za wcześnie, że 14 zegarków trzeba przestawić, że teraz sen będzie krótszy (dłuższy!), popołudniu będzie ciemno, a rano bardzo jasno. I tak przez kilka dni przed zmianą, a potem jeszcze po, bo każdy rozstrojony, zagubiony, zmęczony, zniechęcony. Bo w tej dyskusji uczestniczył.

Od tego wszystkiego faktycznie chce się machnąć ręką i stwierdzić: “a po co mi to, dobrze było!”.

A dzisiaj? Zasypiasz, budzisz się i nawet nie zauważasz, że zrobione. Dzień jak co dzień.

Oczywiście nie twierdzę, że wszyscy naturalnie przez to przejdziemy. Być może są osoby, które będą to odczuwały. Ale widzę po sobie i otoczeniu, że dziś reakcja na zmianę czasu to “o, faktycznie”, a nie tak jak kiedyś: “o nie, znowu”.

Gdy komputery i komórki robią wszystko za nas, nie musimy przejmować się głupotami. No i dobrze — przynajmniej dwa problemy w roku z głowy.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Technologie:

Sprzedawca w sklepie komputerowym - zawód ograniczonego zaufania 8 cudów techniki z lat 90. Napęd ZIP, robot AIBO i pager BlackBerry. Pamiętasz je? Xanadu - zapomniany przodek WWW. Kto naprawdę wymyślił hipertekst? Bezpowrotnie tracimy dane. Nic po nas nie zostanie – ostrzega wiceprezes Google’a V3 - mordercza stonoga Hitlera. Największe działo drugiej wojny testowano w Międzyzdrojach „Das Marsprojekt”. Marsjańska misja Wernhera von Brauna z 1952 roku Jak prasa pisała o Internecie w 1988 roku? Quiz Gadżetomanii: Kto to powiedział? Dopasuj cytaty do znanych postaci! Ernő Rubik, człowiek schowany za kostką Binairy Talk – dane zapisane w obłokach dymu. Odczytamy je laserem Nietypowe zastosowania WD-40. Do czego można go wykorzystać? Bałakława - tajna baza radzieckich okrętów podwodnych Niesamowity XC-120 Packplane: eksperymentalny samolot z lat 50. Tajny projekt NASA: dlaczego rozsypano w Kosmosie miliony miedzianych igieł? Technologiczne mity. Sony timer, czyli planowe starzenie produktów Najdziwniejsze maszyny II wojny światowej [cz. 2]. USA i Wielka Brytania To lata! Najdziwniejsze samoloty pionierów lotnictwa Najlepsze śmigłowce szturmowe dla polskiej armii Oglądasz filmy w sieci? Sprawdź, co ci grozi Gadżetomania TV: Czy wiesz od jak dawna ludzkości towarzyszy wibrator? Update algorytmu Google'a. Nadchodzą zmiany! Co to oznacza dla blogerów? Armia robotów zastąpi pracowników Amazona? Tak, bo to ma sens Ares: dron, którym sterować może nawet dziecko! Smartfon kontrolerem Boeing patentuje pole siłowe. Jak działa pancerz z rozgrzanego powietrza?