Gadżety erotyczne, jakich świat nie widział. Jaki wpływ na seks mają nowe technologie?

Teledildonika, "prawdziwy dotyk", francuski pocałunek na odległość, realistyczne sekslalki, z którymi można zabawiać się samemu albo zapraszać je do trójkąta. Prototypy z drukarek 3D, dzięki którym cykl produkcji w branży gadżetów erotycznych jest krótszy. Oto, jak seks przyszłości powoli staje się teraźniejszością.

Zdjęcie kobiety pochodzi z serwisu shutterstock.com.

Zdjęcie kobiety pochodzi z serwisu shutterstock.com.

Artykuł sponsorowany

Teledildonika, "prawdziwy dotyk", francuski pocałunek na odległość, realistyczne sekslalki, z którymi można zabawiać się samemu albo zapraszać je do trójkąta. Prototypy z drukarek 3D, dzięki którym cykl produkcji w branży gadżetów erotycznych jest krótszy. Oto, jak seks przyszłości powoli staje się teraźniejszością.

Jeśli sądzicie, że świat zabawek erotycznych zaczyna się i kończy na wibratorach, to grubo się mylicie. Nowe technologie śmiało wkraczają do sypialni. I wcale nie mam na myśli smartfonów i tabletów, którymi bawią się pary, zamiast uprawiać seks (choć to oczywiście plaga naszych czasów). Powstaje coraz więcej gadżetów, które są w stanie zaspokoić wszelkie potrzeby seksualne kobiet i mężczyzn. I obie płcie uszczęśliwić.

Z raportu uniwersytetu w Plymouth, zatytułowanego "The Use of Technology in Relationships", wynika, że aż 88% młodych Brytyjczyków (16–24 lata) uważa, że rozwój technologii ma dobry wpływ na ich związki. Oczywiście, dzięki Internetowi łatwiej też znaleźć partnera czy choćby przygodę na jedną noc.

Seksgadżety w sypialni przestają być tematem tabu, za co przemysł erotyczny powinien chyba podziękować autorce książki "50 Shades of Grey". A jednocześnie coraz częściej zdarza nam się wybierać gadżet zamiast partnera. Allenowski orgazmotron, który pozwalał osiągnąć orgazm bez seksu, już wcale nie jest taką fikcją.

Teledildonika, czyli przyjemność sterowana pilotem

Zwykły wibrator czy dildo nikogo już nie zaskoczy. A co byście powiedzieli na zabawki erotyczne sterowane pilotem przez kogoś znajdującego się na drugim końcu świata? W produkcji takich specjalizuje się firma Remote Pleasure, która chce pomóc przetrwać związkom na odległość.

Produkuje ona dwa rodzaje gadżetów – dla kobiet i dla mężczyzn. Najprościej mówiąc, pierwsze to wibratory, a drugie to sztuczne pochwy. By zaczęły dziać się cuda, wystarczy podpiąć takie urządzenie do komputera za pomocą kabla USB i czekać, co zrobi z pilotem nasz partner sterujący gadżetem.

Żadna odległość nie jest straszna dla osób zaopatrzonych w takie cudeńka. A jeśli ktoś nie ma partnera, może zsynchronizować wibracje urządzenia z wybraną przez siebie muzyką. Nic dziwnego, że fanów teledildoniki przybywa — w końcu wideoczaty naprawdę przy tym wymiękają.

Francuski pocałunek na odległość

A co jeżeli rozłączonym kochankom potrzeba nie tyle seksu, co czułości? Japończycy mają radę i na to. Robot, który odwzajemnia uścisk, to już nic nowego w Kraju Kwitnącej Wiśni. Ale naukowcy z tokijskiego Uniwersytetu Elektrokomunikacji wymyślili coś jeszcze lepszego – urządzenie, które "transmituje" pocałunek.

Wygląda ono trochę jak alkomat. Osoby całujące się wkładają do ust rurkę, którą poruszają za pomocą języka. Ruchy jednego z partnerów są przekazywane zdalnie na drugie urządzenie, które trzyma w ustach druga osoba. Pocałunek można nagrać i odtwarzać, kiedy tylko poczujemy się samotni.

Na razie taki francuski pocałunek jest jeszcze niedoskonały, ale Japończycy cały czas pracują nad gadżetem, tak żeby sztuczne pocałunki nabrały więcej "ludzkich" cech. Obecnie niestety nie wygląda to tak, że mogłoby sprawić komukolwiek przyjemność.

Klub Gruchacza — konkurs

„Jeśli narzędzia będą w stanie przenieść nasze odruchy fizjologiczne — rytm oddechu, natężenie bodźców, rodzaj stymulacji obszarów genitalnych, a może nawet zapach potu i innych wydzielin (co może działać jako dodatkowy stymulant), to pułapka idealnego spełnienia gotowa i taki niezręczny, prawdziwy seks może stać się zbędny” - mówiła w rozmowie z Gadżetomanią Izabela Dziugieł, psycholog z Przystani Psychologicznej, pytana o możliwe zagrożenia wynikające z popularyzacji Oculus Rift i innych gogli VR.

„Oczywiście mówimy tu o dalekiej przyszłości, ale seks z człowiekiem może odejść do lamusa albo służyć tylko do np. typowej prokreacji (chociaż technologia pewnie też zadba o to i będziemy mieć designer babies prosto z próbówek)” - dodała.

Tego byśmy nie chcieli, prawda? Wprawdzie jesteśmy wszyscy w redakcji fanami nowych technologii, jednak zdecydowanie wolimy, żeby nie służyły one zastąpieniu kontaktu z żywą osobą, a co najwyżej uczyniły go nieco bardziej atrakcyjnym.

Dlatego zapraszamy do zorganizowanego przez producentów suplementu diety Liderin Sex Expert, Klubu Gruchacza i konkursu. Trzeba zaprojektować swoją koszulkę i zebrać jak największą liczbę głosów. Szczegółowy regulamin znajdziecie pod tym adresem.

A gdy będziecie już na stronie, zerknijcie na galerię pozycji. Fani gier z pewnością docenią "Flippera", ale jest też kilka innych, które mogą być ciekawe…

1. Klub Gruchacza

2. Klub Gruchacza — konkurs

3. Klub Gruchacza — regulamin konkursu

Naprawdę realistyczne sekslalki

Już 80 lat temu japońscy marynarze wiedzieli, że aby związek był szczęśliwy, kobieta nie musi być prawdziwa. Silikonowe lalki są coraz ładniejsze, coraz bardziej realistyczne (wzorem dla tych z wyższej półki – kosztujących 6–7 tys. dol. — są prawdziwe kobiety) i coraz bardziej upodobnione do robotów. Oczywiście, są panowie, którym wystarczy, żeby taka sztuczna pani miała wszystkie otwory tam gdzie trzeba.

Ale nie brakuje też oferty dla bardziej wyrafinowanych mężczyzn. Tu rządzi przede wszystkim Roxxxy amerykańskiej firmy TrueCompanion. To piękna kobieta, która nie tylko ma wszystko na swoim miejscu, ale też jest wyposażona w sztuczną inteligencję. Każdy właściciel może nadać swojej dziewczynie jedną z kilku osobowości, które ma do wyboru. Tak, tak, samotny facet może pogadać nie tylko z Siri!

TrueCompanion to niejedyna firma, która oferuje tego typu towarzyszki dla panów (na marginesie: sekslalki dla kobiet to też ciekawy segment rynku). Inną marką uwielbianą przez mężczyzn poszukujących dziewczyn niekoniecznie prawdziwych jest Real Doll.

Obie firmy wydają grube miliony na badania prowadzące do stworzenia idealnego seksrobota. Lalki mają być nie tylko czymś, z czym uprawiamy seks. Mają być inteligentnymi bytami, które będziemy traktować jak przyjaciół. Kupując Roxxxy, klient wypełnia długaśny kwestionariusz, który pozwoli dopasować "dziewczynę" do jego preferencji.

True Companion twierdzi, że sekslalka to towarzyszka nie tylko dla samotnych facetów. Ci, którzy znaleźli sobie prawdziwą dziewczynę, z powodzeniem mogą zainscenizować trójkącik. Nie wiem, jaka kobieta by się na coś takiego zgodziła, ale próbować zawsze można.

Relaks przy muzyce

Nie jest żadnym odkryciem stwierdzenie, że muzyka działa na ludzi kojąco i relaksująco. Ale niekoniecznie w taki sposób, o jakim byśmy pomyśleli. Zwłaszcza firma OhMiBod wyspecjalizowała się w produkcji "muzycznych wibratorów", czyli gadżetów, które pozwalają połączyć rozkosz płynącą ze słuchania ulubionych utworów muzycznych z tą czysto fizyczną.

Wibrator można zsynchronizować z rytmem muzyki odtwarzanej przez iPhone'a. Zapewne niejedna pani uzna wieczór z takim urządzeniem za całkiem szczęśliwy.

Fot. OhMiBod

RealTouch, czyli co zadowoli faceta

A co w tym czasie może robić partner muzykalnej pani? Sprawdzić, jak działa prawdziwy dotyk. Urządzenie RealTouch, stworzone przez inżyniera z NASA, to po prostu zaawansowana nakładka na penisa, którą można podłączyć za pomocą kabla USB do komputera i zsynchronizować jej ruchy z ruchami aktorów w odtwarzanym właśnie filmie porno. Nic dziwnego, że trzeba było inżyniera z NASA, by to stworzyć.

Dla mniej wymagających panów pozostaje Fleslight, specyficzna sztuczna pochwa w kształcie latarki. Nabijano się z niej wiele razy, ale urządzenie wciąż jest chętnie kupowane.

Prototypy sekszabawek z drukarki 3D

Seksgadżety z drukarki 3D to na razie pieśń przyszłości. Ale firmy produkujące zabawki erotyczne przyznają, że drukarki 3D ułatwiły im nieco pracę. Szef sprzedaży firmy Lovehoney mówi w rozmowie z The Next Web, że nowy wynalazek przyspieszył proces produkcji.

Kiedyś trzeba było czekać, aż prototyp nowego urządzenia przyleci z drugiego końca świata, teraz wystarczy go wydrukować, żeby sprawdzić, czy w ogóle ma sens. Dzięki temu można sobie pozwolić na większe eksperymentowanie, a jednocześnie branża erotyczna nie musi tracić czasu na pracę nad zabawkami, które potem okazują się totalnie bezsensowne.

Czy kiedykolwiek takie zabawki faktycznie zastąpią prawdziwy seks? Nazwijcie mnie konserwatystką, ale wątpię w to. Ich popularność jednak rośnie z roku na rok, a coraz większa różnorodność i coraz bardziej zaawansowane modele mogą przekonać nawet nieprzekonanych.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Rozrywka:

Pobierz The Pirate Bay zanim trafi do nowego właściciela Duke Nukem Forever - jest data premiery i zwiastun! Polskie hity telewizyjne trafią na YouTube? Gametrailers: Recenzja wideo The Lost and Damned Mamy teaser do Tronu 2 zaprezentowany na konwencji Comic-Con! Runeblade: pierwsza gra RPG na Apple Watch. Inteligentne zegarki namieszają w mobilnym graniu? Najwyższy Uptime Google w Brazylii Jak trwale usunąć poufne pliki z twardego dysku? "Cult" i "Zero Hour", czyli telewizyjne spiski, które nie wyszły Kto wygrał konkurs na najlepszy sklep internetowy 2010 r.? Zabawny klip i sporo zdjęć z komedii Sex Drive Microsoft przygotowuje aktualizację Windows Update

Popularne w tym tygodniu:

Czesi wymyślili antysmogowe piwo. Rozdawali je za darmo