10 gier na PlayStation VR, na które warto czekać

Sukces wirtualnej rzeczywistości zależeć będzie od gier - z tym zgodzimy się wszyscy. Wygląda więc na to, że PlayStation VR wpadką nie będzie, bo nie brakuje gier, w które chcielibyśmy zagrać już teraz.

10. Summer Lesson

To bardziej demo technologiczne niż pełnoprawna gra. Ale to nie jest powód, żeby Summer Lesson skreślać. Tym bardziej że temat jest dość… nietypowy. W produkcji od twórców Tekkena wcielimy się w postać nauczyciela, który uczy dwie uczennice: Japonkę i Amerykankę.

W interakcję z dziewczynami wejdziemy za pomocą ruchów głowy. Kiwając “tak lub “nie” odpowiemy na proste pytania. Summer Lesson w ciekawy sposób pokazuje, jak mogą wyglądać rozmowy z wirtualnymi postaciami. Jeśli przez dłuższy czas nie będziemy zwracać uwagi na dziewczynę, ta się po prostu obrazi.

A okazji do oderwania wzroku od uczennicy nie będzie brakowało. Summer Lesson powstaje na silniku Unreal Engine 4. Na zwiastunach widzimy, że twórcy przyłożyli się i bardzo dokładnie przygotowali lokacje. Grafika ma nieco animowany styl, ale autorzy nie odcięli się od realizmu. Widać to szczególnie na twarzach bohaterek, które żywo reagują na nasze ruchy. Mimika ma sprawić, że gracz uwierzy, że rozmawia z “prawdziwym” człowiekiem.

9. SUPERHYPERCUBE

SUPERHYPERCUBE to gra, która powstaje od… 2008 roku. W tym czasie zdążyła flirtować z wieloma technologiami, w tym kontrolerami ruchu. Czyżby ideę twórców udało się zrealizować dopiero w wirtualnej rzeczywistości? Przekonamy się gdy PlayStation VR pojawi się w sklepach - SUPERHYPERCUBE będzie tytułem startowym gogli.

W SUPERHYPERCUBE będzie trzeba tak obracać figurami, by dopasować je do otworów. Wszystko to za pomocą ruchów głowy. Autorzy mieli rację wybierając wirtualną rzeczywistość. Wystarczy spojrzeć na to, jak gra wyglądała przed laty. Nie da się ukryć, że obserwowanie i dokładne oglądanie “klocków” w VR bawić będzie bardziej. I dodatkowo uatrakcyjni rozgrywkę — będziemy chcieli przyjrzeć się konstrukcji, ale nie zawsze będzie na to czas…

Do świata gry przyciąga nie tylko pomysł na oryginalną, logiczną rozgrywkę, ale też oprawa graficzna przypominająca gry retro.

8. Gnog

Swego czasu pisałem o tym, że gry w wirtualnej rzeczywistości nie będą fotorealistyczne - i bardzo się z tego powodu cieszę. Gnog jest dowodem na to, że wy też powinniście. Tylko spójrzcie jak ta gra wygląda:

Zobacz również: Sony Xperia: niezwykły monodram Macieja Stuhra

To połączenie gry logicznej z przygodówką. Zwiedzać będziemy… głowy potworów. Odwiedzane światy mają się od siebie diametralnie różnić i zaskakiwać pomysłowym wykonaniem Autorzy jako inspiracje wymieniają między innymi Fez, co oznacza, że w Gnog często będziemy oglądać plansze z różnych perspektyw. Nie da się ukryć — wirtualna rzeczywistość zdecydowanie to ułatwi.

7. The Assembly

The Assembly pokazuje, jak dzięki wirtualnej rzeczywistości może zmienić się dobrze znany nam gatunek gier przygodówkowych. W tej produkcji akcję obserwujemy z oczu głównych bohaterów. Dużym plusem jest fakt, że nie jesteśmy w żaden sposób ograniczani i możemy zajrzeć - dosłownie — w każdy kąt, oglądając przedmioty z różnych perspektyw. Wyszukiwanie szczegółów i detali w The Assembly jest niezwykle ważne, gdyż gra skupia się na eksploracji i rozwiązywaniu zagadek. Naszym zadaniem będzie między innymi wyjaśnianie zbrodni. Twórcy pozwolą też na swobodne zwiedzanie laboratorium i poznawaniu miejsca oraz jego historii. We “wczuwaniu” się pomóc ma dość wolne tempo gry. Autorzy twierdzą jednak, że standardowe, przeważnie bardzo szybkie poruszanie się nie pasuje do gier VR. Cóż — pewnie chodzi też o to, by uniknąć zawrotów głowy. W The Assembly gwałtownych ruchów raczej zabraknie.

Ale The Assembly ma nie tylko wyglądać. Plusem może też być fabuła. Trafiamy do zamkniętego laboratorium, które zamieszkiwane jest przez naukowców. Nie takich zwykłych — każdy z nich uważa, że bycie moralnym to przeszkoda, a jeśli chcemy, by nauka się rozwijała, to wszystkie chwyty są dozwolone. Dlatego też nie mają skrupułów wykonując swoje szalone eksperymenty.

6. Battlezone

Battlezone to tytuł, który na pewno dobrze kojarzy się starszym graczom. I to nie przypadek — opisywana produkcja to remake gry z lat osiemdziesiątych. Twórcy, studio Rebellion, mają duże szanse na to, żeby zachwycić nas tak samo, jak zrobili to ludzie odpowiedzialni za oryginał. Mowa tutaj nie tylko o efektownej rozgrywce, ale także oprawie graficznej. Styl gry jest naprawdę imponujący. To nowoczesne retro — chciałoby się rzec, widząc nieco kanciaste pociski czy elementy otoczenia w kolorowej, przyjemnej dla oka grafice.

Choć w Battlezone refleks się przyda, to istotną rolę odgrywać ma też taktyka. Widać to już na zwiastunie — tempo gry nie jest wolne, ale nie na tyle szybkie, by strzelać bez zastanowienia. Do przeciwnika należy podejść mądrze, zaskakując go swoją pozycją. Niestety, nie wiadomo, kiedy gra się ukaże.

5. Wayward Sky

Wayward Sky na pierwszy rzut oka jest mało rewolucyjną grą. Tak, to kolejna produkcja, w której rozwiązujemy łamigłówki. Twórcy jednak w ciekawy sposób wykorzystują VR. Akcję obserwujemy nie tylko z oczu głównego bohatera — a to najpopularniejszy widok w grach wirtualnej rzeczywistości. Tutaj też będzie to możliwe, ale nie zabraknie innej perspektywy. Na mapę spojrzymy z kamery ustawionej nad głową głównej bohaterki, która wyrusza na poszukiwanie porwanego ojca.

Kamerą sterować będziemy za pomocą własnej głowy i w ten sposób wskażemy punkt, w który udać ma się bohaterka. Następnie wybierzemy obiekt, z którym wejdzie w interakcję. Nieskomplikowane, ale oryginalny świat gry może sprawić, że Wayward Sky nie znudzi.

4. Adr1ft

Nie da się ukryć — dla takich gier czekamy na wirtualną rzeczywistość.

W Adr1ft wcielimy się w rolę kosmonauty, który przeżył katastrofę. Musimy dowiedzieć się, dlaczego do niej doszło, ale najważniejszym celem będzie po prostu przeżycie. W Adr1ft wrogiem nie będą kosmici czy inne pozaziemskie stwory, a po prostu środowisko. Nie wolno dopuścić do sytuacji, w której zabraknie nam tlenu. Zapasy trzeba stale uzupełniać.

Do Adr1ft przyciągać ma klimat. W grze nie ma żadnej ścieżki dźwiękowej - “przygrywa” nam oddech bohatera. Historię poznajemy odszukując nagrania dawnych mieszkańców stacji kosmicznej. Zagadki logiczne będą głównie polegały na znalezieniu sposobu na naprawę sprzętu, który pozwoli nam przejść dalej. Ukończenie gry powinno zająć około czterech godzin. Cena Adr1ft dostosowana jest do czasu — za grę zapłacimy 30 euro. Premiera w przyszłym roku.

3. Harmonix Music VR

Nie, to nie kolejna muzyczna gra od studia, któremu zawdzięczamy takie klasyki jak Frequency, Amplitude czy Rock Band. Nie oznacza to jednak, że należy Harmonix Music VR zlekceważyć. Choć projektowi bliżej do bycia animacją, to Harmonix w niezwykle ciekawy sposób robi użytek z wirtualnej rzeczywistości. Harmonix Music VR to nic innego jak program z muzycznymi wizualizacjami. Ale że całość rozgrywka się w VR, to mamy do czynienia z naprawdę wyjątkowym tytułem.

Wystarczy rzucić okiem, jak wyglądają materiały tworzone przez aplikację. Harmonix Music VR pozwoli zrelaksować się i odpłynąć. Super!

2. The London Heist

The London Heist pokazuje nie tylko moc VR, ale udowadnia, że kontrolery ruchy to coś, z czym pożegnaliśmy się zdecydowanie za szybko. Dlatego też gra każe wyciągnąć zakurzone PlayStation Move z szafy. Po co? Żeby za pomocą “różdżek” strzelać. I to w bardziej dosłownym tego słowa znaczeniu, bowiem celujemy nie growym celowniczkiem, a kontrolerem Move właśnie. Urządzenie przenosi więc nasze ręce do wirtualnego świata — i to za ich pomocą otwieramy szuflady czy zmieniamy magazynek.

The London Heist zmusza do ruchu. Trzeba chować się za osłonami, kucać, wychylać się — mówiąc w skrócie, naprawdę czujemy się jak bohater. Na nudę na pewno nie będziemy narzekać, bo The London Heist bardzo przypomina efektowny film akcji. Nie zabraknie pościgów i częstych strzelanin. Mnie do gry przyciąga nie tylko wirtualna rzeczywistość, ale pomysł na rozgrywkę z wykorzystaniem PlayStation Move. Będziemy mieli do czynienia z naprawdę nietypowym doświadczeniem. Osoby, które grały już w The London Heist, twierdzą, że strzelanie nie było jeszcze aż tak realistyczne!

1. Rigs

Wirtualna rzeczywistość izoluje — mówią może nie jej przeciwnicy, ale osoby sceptycznie nastawione do tej technologii. I na pierwszy rzut oka coś w tym jest, wszak mówimy o goglach, które nas odcinają i przenoszą do innego świata. Ale to nie oznacza, że w wirtualnej rzeczywistości nie możemy być z innymi żywymi graczami. Rigs udowadnia, że multiplayerowe rozgrywki także pasują do VR.

W Rigs siadamy za sterami mecha. Cel jest prosty: zastrzelić członków przeciwnej drużyny. Gra stawia na szybki, dynamiczny, efektowny gameplay. Ruchy głową sterują kamerą, więc w ten sposób namierzamy rywala i do niego celujemy. Podobnie jak w przypadku The London Heist, jest to zupełnie inny sposób sterowania, dlatego też na początku sprawia nieco problemów. Jednak ci, którzy mieli już okazję testować Rigs, zapewniają, że można się przyzwyczaić i o sterowaniu się nie myśli. Za to zachwyca się tempem gry i emocjonującymi pojedynkami.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Konsole:

PlayStation 5? Nie sądzę, że powstanie PlayStation zaraz stuknie 20 lat. Wspominamy konsolę, która powstała... z czystej złośliwości Sprzęt, którego nie znacie. Zapomniane radzieckie konsole gier wideo Armiga i inne retro konsole to nostalgiczne oszustwo. Staroszkolne granie nie umarło Oculus Rift jednak trafi na PlayStation 4 i Xbox One? Dziwne losy growej wirtualnej rzeczywistości Konsole potrzebują większych nośników. Dziś Blu-ray to już za mało! LexiBook: przenośna konsola z Biedronki. Ma więcej gier niż Vita i grafikę jak na PlayStation 4 - jest się z czego śmiać? GTA V: porównanie grafiki. PC, PS4, Xbox One, PS3 i Xbox 360 PlayStation Flow to tylko żart. I szkoda! Ruch w rzeczywistości to postępy w grze Spotify wreszcie na PlayStation. Konsola centrum domowej rozrywki. Pecet niepotrzebny? PlayStation 4 i Xbox One. To nie jest generacja dla starych graczy Motion Tennis Cast: tenis dla każdego. Smartfony zabiją PlayStation Move i Kinecta PlayStation 3 i Xbox 360 przestają być potrzebne. Emerytura starej generacji coraz bliżej - i bardzo dobrze! Co z tego, że kosztuje ponad 11 tysięcy złotych. To stolik dla prawdziwego fana PlayStation! PlayStation 4 czy Xbox One? [Waszym zdaniem - podsumowanie] Sprzedaż na PC lepsza niż na Xbox One? To możliwe! Nadchodzą lepsze czasy dla pecetowców PlayStation 4 czy Xbox One? [Waszym zdaniem] Nowe PlayStation 4 i nowy Xbox One jeszcze w tym roku? Konsola, sprzęt na lata - to już nieaktualne Dlaczego ktoś to zrobił?! Rocznicowa edycja PlayStation 4 pokryta kryształami Swarovskiego wygląda okropnie! Killzone czy Halo? Nie musisz wybierać: PlayBox to laptop z PlayStation 4 i Xbox One!