Routerowa rewolucja. Będzie ładnie i prosto

Z czym kojarzy się router? Na pewno nie z urządzeniem, które chce się mieć na widoku. W najbliższym czasie się to zmieni.

Zdjęcie routera pochodzi z serwisu shutterstock.com

Zdjęcie routera pochodzi z serwisu shutterstock.com

We wrocławskim hostelu widziałem najbardziej nietypowy montaż routera. Po prostu — był przyczepiony do sufitu:

Oryginalne miejsce, ale sposób myślenia bliski każdemu. W końcu większości z nas zależy na tym, żeby router był schowany i niewidoczny. Mój leży pod szafką, inni chowają go za szafą, na szafie, za biurkiem — wszędzie tam, gdzie go nie widać. Bo i czemu tu się przyglądać? Router ma działać. I tyle. W Sieci pełno jest więc poradników “jak skutecznie zakryć router” czy też “jak zamontować router w szafce”.

Zaktualizuj system do Windows 10 i wygraj Microsoft Surface 3 lub Microsoft Lumia 640 XL

Zbliżają się święta, a wraz z nimi wyczekiwane przez cały rok prezenty. Nie chcecie czekać, ani nie wyglądacie z utęsknieniem wełnianych skarpet od…

Google OnHub: zwiastun routerowej rewolucji

Z tą filozofią zerwało Google, tworząc OnHub. Kosztujący 199 dolarów router wyróżnia się kształtem. Modele powstałe we współpracy z Asusem i TP-Link bardziej przypominają wazony niż tradycyjne routery, straszące wystającymi antenami i świecącymi lampkami. O to właśnie chodziło. Dzięki temu OnHub chce się wystawić, przez co sprzęt nie jest schowany czy zakryty. Działa lepiej — według Google’a router postawiony na półce jest bardziej wydajny od tego leżącego na podłodze — a przy okazji można potraktować go jako ozdobę. Postawić obok kwiatów, książek, płyt czy telewizora i konsoli. Dzisiaj mało kto zdecydowałby się na taki krok, prawda? Google to zmienia.

Tak, to jest router.

Owszem, OnHub nie jest pierwszym “wazonowym” rozwiązaniem. Ale Google idzie krok dalej i zachęca do artystycznego podejścia do routerów. Prace zaprezentowane na stronie onhubmakers.withgoogle.com na pierwszy rzut oka w ogóle nie przypominają routerów. Urządzenia są kolorowe, mają różne kształty, a nawet zastosowanie. Pokryty włóczką jest tylko ozdobą, ale są też takie, które pełnią funkcję zabawki, półki czy… koszyka na owoce i warzywa. Można się śmiać, ale taki router idealnie pasuje do kuchni. Postawilibyście z własnej woli router w kuchni? Wkrótce będzie można tak zrobić.

Zobacz również: Historia telewizorów

Podoba mi się to, w jaki sposób gadżety przestają być tylko narzędziami, a stają się częścią wystroju. Telewizor znowu może być półką, ładowarkę kupimy w Ikei. I mowa tu nie tylko o meblach, które mają wbudowane bezprzewodowe ładowarki, ale także o specjalnych przystawkach. Są to urządzenia, które nie rzucają się w oczy. Można je postawić na szafce, stoliku nocnym czy biurku, gdzie będą doskonale pasować.

Router zamiast świecznika

I nie zdziwię się, jeśli podobną drogą pójdą routery. One także staną się naturalną częścią mieszkania. Ba, staną się najważniejszą ozdobą — Sklepy z meblami zaczną sprzedawać modele przystosowane do salonu, sypialni czy kuchni. Router przestaje być czymś, co chcemy ukryć. Wychodzi na powierzchnię, jest czymś, co można pokazać i czym da się nacieszyć oko.

To wciąż router.

Wiem, wiem, brzmię trochę jak niespełniony dekorator wnętrz. Najciekawsze w modnych routerach jest jednak to, że nie jest to sztuka dla sztuki. OnHub kontroluje się za pomocą aplikacji. Sterowanie nim jest bajecznie proste, szybkie i intuicyjne, więc radzą sobie także te osoby, których kontakt z komputerem ogranicza się do poczty i Facebooka. Resztą zajmuje się sam router. On dba o to, by nie występowały zakłócenia , zajmując się wybieraniem odpowiednich kanałów. Wszystko odbywa się automatycznie. Kolejnym plusem jest też fakt, że taki router może być na widoku, a więc jego wydajność jest większa. Same plusy.

...i to również.

To zresztą dziwne, że tak poważne zmiany dosięgają routery dopiero teraz. Przesadziłbym nazywając te sprzęty skomplikowanymi urządzeniami, ale faktycznie ich konfiguracja nie była do tej pory szybka i wygodna, tak jak może być.

Podoba mi się routerowa rewolucja. Z brzydkich, nieciekawych urządzeń zamieniają się w domowe dzieła sztuki. Na dodatek nie tylko dobrze wyglądają, ale też przyjemniej działają. Hm, to może da się coś jeszcze zrobić z paskudnymi zasilaczami, które wciąż straszą w laptopach i konsolach takich jak Xbox One?

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Technologie:

Nurkujące drony i łodzie jak statki kosmiczne: osobisty sprzęt do podróży pod wodą Sprzedawca w sklepie komputerowym - zawód ograniczonego zaufania Broń, która nie zabija. Wojna przyszłości: wszystko zniszczone, żadnych zabitych 8 cudów techniki z lat 90. Napęd ZIP, robot AIBO i pager BlackBerry. Pamiętasz je? Jak powstaje smartfon? Jeśli poznacie prawdę, być może nigdy więcej go nie kupicie Xanadu - zapomniany przodek WWW. Kto naprawdę wymyślił hipertekst? Bezpowrotnie tracimy dane. Nic po nas nie zostanie – ostrzega wiceprezes Google’a V3 - mordercza stonoga Hitlera. Największe działo drugiej wojny testowano w Międzyzdrojach „Das Marsprojekt”. Marsjańska misja Wernhera von Brauna z 1952 roku Jak prasa pisała o Internecie w 1988 roku? Quiz Gadżetomanii: Kto to powiedział? Dopasuj cytaty do znanych postaci! Ernő Rubik, człowiek schowany za kostką Binairy Talk – dane zapisane w obłokach dymu. Odczytamy je laserem Nietypowe zastosowania WD-40. Do czego można go wykorzystać? Bałakława - tajna baza radzieckich okrętów podwodnych Niesamowity XC-120 Packplane: eksperymentalny samolot z lat 50. Hatsune Miku: oto przyszłość muzyki. Ta Japonka zawsze będzie miała 16 lat Tajny projekt NASA: dlaczego rozsypano w Kosmosie miliony miedzianych igieł? Technologiczne mity. Sony timer, czyli planowe starzenie produktów Dzień z życia śmieciarza. Kosze na śmieci pełne telewizorów, komputerów i konsol? Najdziwniejsze maszyny II wojny światowej [cz. 2]. USA i Wielka Brytania To lata! Najdziwniejsze samoloty pionierów lotnictwa PHAB Plus: więcej znaczy lepiej. Miniaturyzacja przestała być zaletą Najlepsze śmigłowce szturmowe dla polskiej armii