CES 2016: 10 hitów prosto z Las Vegas. Najlepszy sprzęt i gadżety

Targi CES jak zwykle obfitowały w niezwykle ciekawe gadżety. W tym roku zobaczyliśmy niesamowity elektryczny pojazd, robota z projektorem czy nietypowy kijek do selfie.

10. Garmin Varia Vision

Google Glass dla rowerzystów - tak można nazwać Garmin Varia Vision. To wyświetlacz zakładany na okulary sportowe. Varia Vision przed okiem pokazuje najważniejsze informacje związane z jazdą — prędkość, liczbę przejechanych kilometrów czy informacje o przychodzących połączeniach i powiadomieniach. Varia Vision może współpracować z innymi produktem Garmina, radarem Varia, dzięki czemu informuje też o pojazdach znajdujących się w pobliżu. Varia Vision kosztuje 399 euro. Prezentuje się bardzo ciekawie, ale mnie zastanawia jedno — czy nie zasłania zbyt wiele? Patrząc na promocyjny filmik nie wiem, czy czułbym się bezpiecznie. Mam wrażenie, że przez wyświetlacz tracimy za dużo świata rzeczywistego.

9. Digitsole Smartshoe 01

Digitsole Smartshoe 01 raczej nie podbiją wybiegów, ale w tym przypadku nie o wartości artystyczne chodzi. Digitsole Smartshoe 01 to kolejne “inteligentne buty”. Tak, sterować można nimi za pomocą smartfonowej aplikacji, ustalając odpowiednią temperaturę. Na dodatek mierzą przebytą trasę i co najfajniejsze — automatycznie dostosowują się do stopy. Zapomnijcie o sznurowaniu! Za mądre buty trzeba zapłacić 450 dolarów. Sporo, ale odliczcie czas potrzebny na wiązanie sznurówek. Możecie też skreślić grube skarpety z listy zakupów…

8. Pic

Powiecie, że zwariowałem, ale kijków do selfie nie można lekceważyć — dla wielu to jeden z najważniejszych i najpopularniejszych gadżetów ostatnich lat. Nawet w Polsce coraz więcej osób chodzi z takimi kijkami. Świetną alternatywą będzie Pic, który wygląda kapitalnie. Gadżet jest elastyczną kamerą, którą można zawiązać sobie na nadgarstku albo przyczepić do rowerowej kierownicy. Sprawdzi się jako narzędzie do robienia selfie, może też być wykorzystany jako GoPro dla dzieci. Pic nagrywa też filmy w jakości full HD. Uroczy, zabawny gadżet. Aż szkoda, że kosztuje 150 dolarów…

7. Parrot POT

W tym przypadku sam nie wiem, co jest większym zaskoczeniem. To, że ktoś wpadł na pomysł inteligentnej doniczki, czy może to, że zrobiła to firma Parrot, znana z produkcji… dronów. Ich najnowszy produkt nie jest jednak tak absurdalny, jak się wydaje. POT może sam podlewać kwiatka (ma dwulitrowy zbiornik), mierzy też temperaturę oraz wszelkie inne niezbędne dane związane z życiem rośliny. Dzięki temu nawet ktoś, kto był zagrożony z przyrody w podstawówce, nie ukatrupi kwiatka. Inteligentna doniczka, kosztująca 99 dolarów, przyda się też tym, którzy bardzo często wyjeżdżają i nie chcą fatygować znajomych.

6. Lenovo Ideacentre 610S

Lenovo pokochało projektory. Wsadziło je do tabletów, smartfonów, a dzięki Ideacentre 610S - także do… pecetów. Gdybyśmy nie zobaczyli tego nietypowego komputera, moglibyśmy pomyśleć, że połączenie “blaszak + projektor” to głupota. Tyle że Ideacentre 610S zaskakuje swoim kształtem. Sprzęt bardzo łatwo przenieść i ustawić go w salonie, tak by cała rodzina mogła oglądać wyświetlane treści, w rozdzielczości 1280×720 pikseli i 110-calach. Komputer ma do tego niezłe podzespoły: 16GB RAM, dysk twardy 2TB , procesor Intel Core i7 oraz kartę Nvidia GeForce 750 Ti. Wysoka cena — 850 dolarów — sprawia, że nie jest to komputer dla każdego, ale fani projektorów powinni się nowym produktem Lenovo zainteresować.

5. Lodówka od Samsunga

Inteligentna lodówka? To też, ale chyba lepiej będzie mówić o niej: “lodówka z tabletem”. Wbudowanym tabletem, za pomocą którego sprawdzimy przepisy albo po prostu będziemy przeglądać Internet. Jako że lodówka jest spora, to i ekran musi być duży — mamy tutaj 21,5 calowy wyświetlacz. We wnętrzu znalazły się kamery, za pomocą których zajrzymy do lodówki nie podchodząc do niej. Przyda się to szczególnie w sklepie, gdy zapomnimy zrobić listy zakupów. Chociaż czy właścicieli będzie się w ogóle fatygował do sklepu, skoro produkty można zamówić prosto z lodówki?

4. Force Band

Jeśli gadżet dla fanów Gwiezdnych Wojen zachwyca kogoś, kto za Star Wars niekoniecznie przepada, to wiedz, że coś się dzieje. Tak jest w moim przypadku. Może i nigdy nie marzyłem o tym, żeby zostać Jedi, to chciałbym założyć Force Band i w ten sposób sterować BB-8. Do sklepowej premiery (ponoć jeszcze w tym roku) daleka droga, ale naprawdę chciałbym się w taki sposób pobawić.

Zobacz również: Gadżet tygodnia: Parrot AR Dron

3. Tipron

Robot będący projektorem? Mam naprawdę mieszane uczucia. Z jednej strony wydaje mi się to trochę niepotrzebne, z drugiej coś podpowiada mi, że to świetny gadżet. Po pierwsze, to robot, więc już rozbudza wyobraźnie. Po drugie, jest… no nie, nie przejdzie mi przez klawiaturę “przydatny”. Twórcy mówią, że Tipron może być dodatkowym wyświetlaczem. Oglądacie film, ale chcecie przejrzeć wpisy na Twitterze? Po co męczyć się na smartfonie, skoro sterowany smartfonem robot może podjechać i wyświetlić je na ścianie. Brzmi średnio zachęcająco, ale naprawdę nie chcielibyście mieć jeżdżącego robota w domu? Jakby co, to Tipron kosztować będzie od tysiąca do 2 tysięcy dolarów.

2. Parrot Disco

Dron, który nie wygląda jak dron. Parrot Disco bardziej przypomina mały samolot. Sprzęt ma jednak przyciągać nie wyglądem, a prostotą w sterowaniu oraz długim czasem lotu — aż do 45 minut! Amatorzy ucieszą się z banalnej kontroli nad dronem. Wystarczy urządzenie wyrzucić, a ono w powietrzu samo da sobie radę. Rzecz jasna trasę wyznacza się w aplikacji. Disco imponuje skromną wagą (700 gramów) oraz prędkością (80 km/h). Czekamy na datę premiery oraz możliwie niską cenę — jeśli twórcy nie przesadzą, Disco może namieszać.

1. FFZero1

Obok takiego cacka trudno przejść obojętnie. FFZero1 to projekt elektrycznego samochodu od Faraday Future. Na razie nie planuje się, by ten Batmobile wyjechał na normalne ulice. Mamy czego żałować, bo prototyp nie tylko wygląda fenomenalnie, ale ma też imponujące osiągi — 320 km/h na liczniku i trzy sekundy do “setki”. Faraday Future w ciekawy sposób zaznacza swoją obecność na motoryzacyjnym rynku, a my zazdrościmy tym, którzy na CES 2016 mogli zobaczyć ten koncept na żywo.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Technologie:

Nurkujące drony i łodzie jak statki kosmiczne: osobisty sprzęt do podróży pod wodą Sprzedawca w sklepie komputerowym - zawód ograniczonego zaufania Broń, która nie zabija. Wojna przyszłości: wszystko zniszczone, żadnych zabitych 8 cudów techniki z lat 90. Napęd ZIP, robot AIBO i pager BlackBerry. Pamiętasz je? Jak powstaje smartfon? Jeśli poznacie prawdę, być może nigdy więcej go nie kupicie Xanadu - zapomniany przodek WWW. Kto naprawdę wymyślił hipertekst? Bezpowrotnie tracimy dane. Nic po nas nie zostanie – ostrzega wiceprezes Google’a V3 - mordercza stonoga Hitlera. Największe działo drugiej wojny testowano w Międzyzdrojach „Das Marsprojekt”. Marsjańska misja Wernhera von Brauna z 1952 roku Jak prasa pisała o Internecie w 1988 roku? Quiz Gadżetomanii: Kto to powiedział? Dopasuj cytaty do znanych postaci! Ernő Rubik, człowiek schowany za kostką Binairy Talk – dane zapisane w obłokach dymu. Odczytamy je laserem Nietypowe zastosowania WD-40. Do czego można go wykorzystać? Jak oni podrabiają! Chińczycy skopiowali kuchenkę gazową Apple'a i... alpejski kurort Bałakława - tajna baza radzieckich okrętów podwodnych Niesamowity XC-120 Packplane: eksperymentalny samolot z lat 50. Hatsune Miku: oto przyszłość muzyki. Ta Japonka zawsze będzie miała 16 lat Bill Gates: kradnij pomysły, zdradzaj przyjaciół, ciężko pracuj. Tak zostaniesz miliarderem Tajny projekt NASA: dlaczego rozsypano w Kosmosie miliony miedzianych igieł? Technologiczne mity. Sony timer, czyli planowe starzenie produktów Dzień z życia śmieciarza. Kosze na śmieci pełne telewizorów, komputerów i konsol? Najdziwniejsze maszyny II wojny światowej [cz. 2]. USA i Wielka Brytania To lata! Najdziwniejsze samoloty pionierów lotnictwa

Popularne w tym tygodniu:

Sprzątanie nigdy nie było tak przyjemne. Szczególnie, gdy wyręcza nas w tym robot