Boisz się o dane z bazy PESEL? Z tym kodem BIK oferuje darmowy rok alertów

Aby ustrzec się wyłudzeń na nasze ukradzione dane, można skorzystać z alertów BIK, które ostrzegą nas, gdy ktoś zechce wziąć w banku kredyt na nasze konto. By mieć darmowe alerty, wystarczy wpisać odpowiedni kod.

  1. Czy był wyciek danych z bazy PESEL?
  2. Do czego można wykorzystać nasze dane?
  3. Jak zabezpieczyć się przed wyłudzeniami?

Wyciek, którego nie było

Wyciek danych z bazy PESEL, którym przez ostatnie dni straszyły nas media, okazał się nie wyciekiem, ale pobraniem – legalnymi kanałami – ogromnych ilości danych przez komorników. Warszawska Prokuratura Okręgowa sprawdza teraz, czy komornicy mieli prawo pobierać dane w takich ilościach, ale nie ma to nic wspólnego z legendą o rzekomym „wycieku danych z bazy PESEL” – czegoś takiego po prostu nie było.

Niezależnie od tego zainteresowanie ochroną danych i zagrożeniami, jakie wiążą się z ich kradzieżą, w ostatnich dniach bez wątpienia wzrosło.

Sprytnie wykorzystuje to BIK, czyli Biuro Informacji Kredytowej. Korzystając z zamieszania związanego z bazą PESEL, BIK przygotował ciekawą akcję, dzięki której poprzez serwis internetowy i SMS-y możemy częściowo zabezpieczyć się przed skutkami kradzieży naszych danych.

Jak bronić się przed wyłudzeniami?

Jedną z konsekwencji kradzieży danych może być próba wyłudzenia na nie kredytu. O tym, że ktoś na nasze dane pożyczył w banku pieniądze, możemy dowiedzieć się długo po fakcie, gdy dostaniemy monit wzywający do uregulowania zaległych rat.

Na szczęście istnieją rozwiązania, które pomagają ustrzec się takiej sytuacji. Jednym z nich są alerty BIK, czyli SMS-owe i mailowe powiadomienia, które dostaniemy, gdy jakaś instytucja zainteresuje się naszą historią kredytową.

Dzieje się to zazwyczaj w przypadku, gdy ubiegamy się o jakiś kredyt czy zakupy ratalne. Jeśli to nie my o niego wnioskowaliśmy, to alert stanowi dla nas ostrzeżenie o możliwej próbie wyłudzenia i daje odrobinę niezbędnego czasu, by skontaktować się z bankiem i zapobiec problemom.

Zobacz również: Pierwsze wrażenia: Asus Transformer

Darmowe alerty BIK, czyli pożyteczna reklama

Normalnie taka usługa jest płatna, ale BIK postanowił zaoferować ją przez ograniczony czas za darmo, udostępniając kod ALERTY-1751, dzięki któremu zyskamy rok bezpłatnych powiadomień.

Warto pamiętać, że nie BIK nie robi tego z dobroci serca. To zwyczajna akcja marketingowa, dzięki której firma upiecze przynajmniej dwie pieczenie przy jednym ogniu: po pierwsze będzie o niej głośno, a o alertach dowiedzą się osoby, które wcześniej nie miały o nich pojęcia. Po drugie darmowy rok ma przyzwyczaić nas do usługi i – być może – skłonić do zapłacenia za nią w kolejnych latach.

To wszystko nie zmienia jednak faktu, że mamy możliwość skorzystania za darmo z płatnej usługi. Wystarczy założyć konto na stronie BIK-u, a następnie podać kod, zapewniający darmowy rok powiadomień. Kod, który to umożliwia to ALERTY-1751. Czas, gdy można aktywować nim bezpłatną usługę jest ograniczony do 30 września.

SprawdzPESEL.pl

Warto przy okazji zwrócić uwagę na kolejną akcję, związaną z rzekomym "wyciekiem danych". Jest nią strona SprawdzPESEL.pl, zachęcająca użytkowników do sprawdzenia, czy związane z nimi dane również zostały pobrane.

Piszę o niej tylko dlatego, że to trafiona w dziesiątkę, genialna kampania społeczna. Po wpisaniu naszego PESEL-u w wyszukiwarkę dostaniemy bowiem komunikat uświadamiający nas, jak wielkie głupstwo właśnie zrobiliśmy. I choć kampania to kolejna reklama - tym razem firmy zajmującej się bezpieczeństwem IT — to taki pomysł wypada pochwalić. Edukacji, zwłaszcza w tak kluczowych kwestiach, nigdy za wiele.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł ma 1 komentarz

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Technologie:

Nurkujące drony i łodzie jak statki kosmiczne: osobisty sprzęt do podróży pod wodą Sprzedawca w sklepie komputerowym - zawód ograniczonego zaufania Broń, która nie zabija. Wojna przyszłości: wszystko zniszczone, żadnych zabitych 8 cudów techniki z lat 90. Napęd ZIP, robot AIBO i pager BlackBerry. Pamiętasz je? Jak powstaje smartfon? Jeśli poznacie prawdę, być może nigdy więcej go nie kupicie Xanadu - zapomniany przodek WWW. Kto naprawdę wymyślił hipertekst? Bezpowrotnie tracimy dane. Nic po nas nie zostanie – ostrzega wiceprezes Google’a V3 - mordercza stonoga Hitlera. Największe działo drugiej wojny testowano w Międzyzdrojach „Das Marsprojekt”. Marsjańska misja Wernhera von Brauna z 1952 roku Jak prasa pisała o Internecie w 1988 roku? Quiz Gadżetomanii: Kto to powiedział? Dopasuj cytaty do znanych postaci! Ernő Rubik, człowiek schowany za kostką Binairy Talk – dane zapisane w obłokach dymu. Odczytamy je laserem Nietypowe zastosowania WD-40. Do czego można go wykorzystać? Jak oni podrabiają! Chińczycy skopiowali kuchenkę gazową Apple'a i... alpejski kurort Bałakława - tajna baza radzieckich okrętów podwodnych Niesamowity XC-120 Packplane: eksperymentalny samolot z lat 50. Kosmiczne technologie, których używamy na co dzień Tego używaliśmy przed internetem. Skazane na zapomnienie stare nośniki danych Cyfrowi aktorzy w filmach. Jak wyglądała droga od prostych modeli 3D do fotorealizmu? Jaki nóż wybrać? Najlepsze scyzoryki i foldery za 50, 100 i więcej złotych Tego się po Apple nie spodziewałeś. 13 nieznanych faktów Hatsune Miku: oto przyszłość muzyki. Ta Japonka zawsze będzie miała 16 lat Algorytm zabijania. Skynet istnieje i dzięki big data decyduje, kogo trzeba uśmiercić