Zabezpiecz się przed tą przykrą niespodzianką. Jeden gadżet uchroni twój dom przed zalaniem

Pogoda nas nie rozpieszcza. Nieliczni mieszkańcy Polski mogą cieszyć się ciągłym słońcem na niebie, jednak w przytłaczającej większości są ci, którzy przez okno obserwują pogodę w kratkę. Deszcze to jednak nie tylko powód do dobrego lub złego nastroju (w końcu niektórzy lubią jak pada). To również całkiem realne zagrożenia zalania naszego domu. Pół biedy, jeśli jesteśmy blisko niego. Co jednak, kiedy udamy się na urlop i w połowie wypoczynku sąsiad napisze nam, że nasze cztery kąty zamieniły się w basen? Z pomocą, jak zwykle, przychodzi technologia.

Wikipedia/CC BY

Jaka, zgodnie ze statystykami ubezpieczycieli, jest najczęstsza szkoda w lecie? Oczywiście zalanie. Oczywiście winowajcą nie jest tylko i wyłącznie pogoda – często zapominamy o dokręceniu kranów czy pozamykaniu zaworów. Później niestety pozostaje zalana podłoga, mokre ściany i złość na samego siebie.

W sukurs przychodzi nam Internet Rzeczy. Nowe czujniki nie tylko pozwalają na to, by regulować temperaturę lub opuszczać i podnosić rolety przez aplikację w smartfonie. Twórcy sprzętu spod znaku IoT postanowili wyjść naprzeciw tym, którzy obawiają się wysokiego stopnia wilgoci w swoim mieszkaniu.

Jak to działa? W zależności od wybranego modelu, możemy wybrać sondę, która znajduje się na przewodzie od czujnika, lub jest wbudowany w urządzenie, które potem umieszczamy na podłodze. Oba rozwiązania mają oczywiście swoje wady, zwłaszcza jeśli jesteśmy niezdarni – wtedy co chwila możemy się o nie potykać. Ale odpowiednie umiejscowienie sprzętu wyeliminuje tego typu przeszkodę.

Nawet jeśli kupimy ten czujnik i dostaniemy powiadomienie na smartfona, można zadać sobie pytanie: co z tego? Wiem, że moje mieszkanie jest zalewane, ale znajduje się w innym mieście/kraju/kontynencie, a nikomu nie zostawiłem kluczy. Cóż, jeśli dojdzie do podbramkowej sytuacji, czujnik może odciąć wodę w domu z poziomu aplikacji. Minimalizuje potencjalne straty, a my nie musimy przejmować się przez resztę nieobecności, czy jest sens w ogóle do czegokolwiek wracać.

Za czujniki zalania, które działają w ramach IoT, trzeba zapłacić ponad 200 zł. Warto? Zdecydowanie, zwłaszcza że koszt bardziej intensywnej burzy czy nieszczelnych rur może być nieporównywalnie większy.

Zobacz również: Electrolux PUREi9: co kryje się w pudełku?

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Poradniki:

Drony do 500 zł Przenośne odtwarzacze audio do 100 zł Obudowa do Samsunga Galaxy S7 - propozycje Zestawy audio do 700 zł Drony do 200 zł Soundbary do 1500 zł Lodówki z kostkarką do lodu do 5000 zł Obudowa do Samsunga Galaxy S8 - jaką wybrać? Zestawy audio do 400 zł Płytkie pralki do 2000 zł Obudowa do Huawei P10 - najlepsze modele Odkurzacz samochodowy – jaki wybrać? Drony do 300 zł Przenośne odtwarzacze audio do 200 zł Jak walczyć z gołębiami? Zaskocz tatę przemyślanym prezentem. Podpowiadamy, co kupić na Dzień Ojca Myjka ciśnieniowa - jak wybrać najlepszą? Oświetlenie ogrodowe – propozycje Jak pozbyć się pająków z domu? Biwak w ogrodzie - wybieramy namiot, śpiwór, materac, kuchenkę i naczynia Akcesoria plażowe, czyli udany urlop nad morzem Basen ogrodowy – jak wybrać najlepszy? Kuna w domu – jak się jej pozbyć? Kosiarka do 500 zł

Popularne w tym tygodniu:

Jaki wybrać telefon dla seniora? Pokojowe grzejniki olejowe Brelok, który powinien się znaleźć w każdym samochodzie Najciekawsze odkurzacze cyklonowe – zapomnij o wymianie worków Jak odstraszyć włamywacza – proste pomysły na zabezpieczenie się przed kradzieżą Akcesoria i narzędzia ogrodnicze potrzebne jesienią Multitool – ewolucja scyzoryka. Nowe funkcje i zastosowania Prostowniki samochodowe, którymi naładujesz padnięty akumulator Kubek, parapet, papier ścierny i inne sposoby na ostrzenie noża Akcesoria prawdziwego trapera – pięć rzeczy które musisz mieć by przetrwać wszystko Douszne słuchawki Bluetooth Idziemy do lasu - pięć przydatnych gadżetów