7 dni z usługami mobilnymi Huawei

Nowe smartfony Huawei mają świetne kamery, wydajne podzespoły i atrakcyjne ceny. Należy jednak pamiętać, że nowe urządzenia mobilne firmy oparte są o autorski ekosystem – HMS. Ale czy w praktyce rzeczywiście są one niezastąpione?

Materiał powstał przy współpracy z Huawei

Lata obcowania z Androidem przyzwyczaiły nas rozwiązań i aplikacji serwowanych przez Google. Teraz jednak na rynku pojawiła się alternatywa.

Przez ostatni tydzień testowałam Huawei Mate 30 Pro – pierwszy w Polsce smartfon, który jest całkowicie oparty o Huawei Mobile Services. Podobnie jak pewnie większość z was zadaję sobie pytanie, czy się funkcjonować bez narzędzi, z którymi obcuje się od wielu lat. Byłam ciekawa, czy alternatywa chińskiego giganta sprawdzi się w polskich realiach.

ID Huawei – klucz do usług

Przy pierwszym uruchomieniu smartfona zostaniemy poproszeni o zalogowanie się do usług poprzez ID Huawei. To konto użytkownika połączone bezpośrednio z numerem telefonu i/lub adresem e-mail.

To tutaj wygodnie podepniemy kartę płatniczą do zakupów w aplikacjach, przejrzymy trwające subskrypcje, ustawimy synchronizację kopii zapasowych w Chmurze, zmienimy metody weryfikacji czy założymy konto dziecięce.

ID Huawei wykorzystamy także podczas logowania do wielu aplikacji. Warto podkreślić, że wszystkie ustawienia możemy kopiować pomiędzy urządzeniami, więc późniejsza przesiadka na nowy smartfon nie będzie czasochłonna.

Asystent Huawei – asystent, ale nie głosowy

Przyzwyczaiłam się do korzystania z asystenta głosowego. Używam go najczęściej w domu, do odtwarzania muzyki i szybkiego wyszukiwania informacji. Huawei ma swojego własnego asystenta, choć nie obsługuje on komend głosowych.

To raczej rodzaj ekranu głównego, do którego uzyskujemy dostęp, przesuwając palcem w lewo. Znajdziemy tam skróty do kilku narzędzi (dyktafonu, kontaktów, odtwarzacza muzyki itd.), karty smart care i typowy newsfeed. Możemy wyświetlać wyniki meczów, zapiski z kalendarza, informacje pogodowe, czas korzystania z aplikacji, listę zadań i zużycie komórkowej transmisji danych.

U góry znajdziemy z kolei prostą wyszukiwarkę tekstową skanującą aplikacje, e-maile i kontakty z opcją skrótu do czytnika kodów i wyszukiwania produktów obrazem. Ta druga funkcja w dużej mierze korzysta z bazy Amazonu, ale zdarzyło mi się też trafić na parę okazji zakupowych z polskiego Allegro.
Na asystenta głosowego na smartfonach Huawei musimy jeszcze poczekać.

Wsparcie z prawdziwego zdarzenia

Do gustu przypadła mi aplikacja o nazwie Wsparcie, którą powinni odwiedzić wszyscy nowi użytkownicy. W tym miejscu uzyskają oni nie tylko dostęp do narzędzi diagnostycznych, usług serwisowych czy czatu z konsultantami.

W ciekawy sposób zaprezentowano także porady związane z mniej oczywistymi funkcjami smartfona. Możemy dowiedzieć się tutaj, jak zmierzyć wzrost osoby dzięki technologii AR, poznać nowe gesty, zrobić piękne zdjęcie pełni księżyca czy włączyć funkcję ładowania zwrotnego.

Potęga Chmury

Każdy użytkownik Huawei otrzymuje 5 GB przestrzeni na dane w Chmurze. Zaliczają się do tego zarówno dane związane z kopią zapasową, ustawienia smartfona, jak i pliki multimedialne.

Przez te 7 dni najbardziej doceniłam wygodne i szybkie przenoszenie danych do PC. Wystarczyło zeskanować kod QR widoczny na ekranie PC, by od razu uzyskać dostęp do Chmury Huawei i plików na smartfonie. Świetnie też, że Chmura zapisuje nam zdjęcia w oryginalnej rozdzielczości, podczas gdy rozwiązania konkurencyjne je kompresują (przynajmniej te, które traktowane są jak opcja bezpłatnego backupu).

Jedyne, czego mi tu brakowało, to udostępniania plików na zewnątrz w formie linków. By wysłać komuś fotkę czy inny plik musiałam korzystać z e-maila.

Przy okazji warto zwrócić uwagę, że Huawei uruchomił specjalną ofertę Chmury dla posiadaczy smartfonów z najnowszej serii P. Użytkownicy modeli Huawei P40 lite lub P40 lite E otrzymają darmowe 15 GB, a kupujący smartfony Huawei P40 i P40 Pro – aż 50 GB pamięci. Darmowa przestrzeń przyznawana jest na 12 miesięcy, a oferta jest ważna do 31 grudnia.

Muzyka Huawei – bezpłatna biblioteka utworów

U innych za dostęp do aplikacji muzycznych płacimy comiesięczny abonament. Na smartfonach Huawei z kolei możemy bezpłatnie odtwarzać utwory zebrane w katalogi tematyczne.

Muzyka pogrupowana jest według gatunku, nastroju (np. romantyczna, łagodna, agresywna itd.) i aktywności (np. w podróży, w pracy, czytanie itd.). Utwory możemy dodawać do ulubionych, a także pobierać je do pamięci nawet w wysokiej jakości. Usługa ta jest dopiero rozwijana, stąd na razie bliżej jej do niszowego radia niż Spotify.

Słowo o AppGallery

Jeśli czegoś jeszcze w AppGallery nie znajdziemy, to wiele aplikacji z innych ekosystemów da się bez problemu zastąpić. Mapy? Możemy używać Yanosika, maps.me czy innej aplikacji do nawigacji. Preinstalowanej przeglądarce Huawei naprawdę niczego nie brakuje, ale jeżeli wolimy coś innego, to w AppGallery znajdziemy Operę Mini. YouTube elegancko działa w wersji webowej. Dysk można zastąpić wbudowanym Drivem z Chmury Huawei albo OneDrivem.

Huawei bardzo się stara, by w jego AppGallery znalazło się jak najszybciej jak najwięcej aplikacji interesujących Polaków. Dlatego jest tam już kilka ofert z rodzimego rynku, z których osobiście korzystam – OLX, Empik czy Ceneo. W sumie znajdziemy tam już prawie 800 polskich aplikacji.

AppGallery jest obecnie na etapie rozwoju. Niedawno do grona aplikacji wdrożonych do HMS dołączyły też m.in.: Blix, Radio TOK FM, Snapchat, Taxi Polska powered by ELE TAXI, TVP Info, TVP Sport, czy gra Top Speed Drag & Fast Racing.

Z częścią ubytków można poradzić sobie, używając preinstalowanego narzędzia Phone Clone – dzięki niemu przerzuciłam wiele aplikacji ze starego smartfona, których oficjalnie nie ma w AppGallery. W ten sposób na testowym Mate 30 Pro zadziałało mi Allegro, Snapseed, Discord, Booking, Cool Reader, Menedżer stron Facebooka, Mobilet, Slack i kilka pomniejszych gier.

Spotify, Facebooka, Messengera i Instagrama pobrałam z oficjalnych źródeł. Netflix na swojej oficjalnej stronie zachęca do pobrania pliku APK, jednak po instalacji wyświetlił komunikat o wersji niekompatybilnej z urządzeniem. Wkrótce pewnie zostanie to zaktualizowane, a na razie i z niego, i z HBO Go korzystać można w przeglądarce. Jasne, to mniej wygodne, ale to już jakaś opcja.

Ten tydzień udowodnił mi, że można korzystać ze smartfona bez usług Google. Ekosystem HMS ma ogromny potencjał i pewnie niedługo dla wielu będzie tak zwyczajny i przejrzysty, jak inne popularne do tej pory rozwiązania.

Materiał powstał przy współpracy z Huawei

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Publicystyka:

Lidl wycofuje z oferty odkurzacz bezprzewodowy. Jego użycie może wywołać pożar Gigantyczny tunel na dnie Bałtyku. Połączy Niemcy i Danię Ratownicy górscy z plecakami odrzutowymi. Dotrą na szczyt w 90 sekund [Zobacz wideo] Amazon sprzedaje "pedofilskie lalki erotyczne"? Błyskawiczna reakcja firmy Kto stoi za sukcesem Amazona? Postanowiła zawalczyć o dobre imię pracowników Biedronka wprowadza Gang Fajniaków. Nowa akcja ma promować ekologię Lampa zabijająca koronawirusa? Japońska firma sprzedaje urządzenie za 3 tys. dolarów 330-letnie bursztynowe szachy. Muzeum Gdańska kupiło je za ok. 2,4 mln złotych Zabawy miliarderów. Finansują badania nad sztucznym mięsem, huraganami i hipotezą symulacji Mercedes rozpoczyna w Polsce produkcję baterii do samochodów hybrydowych i elektrycznych Facebook i Twitter reagują na film negujący pandemię koronawirusa Zachodnie technologie dla krwawych reżimów

Popularne w tym tygodniu:

Gigantyczny tunel na dnie Bałtyku. Połączy Niemcy i Danię Gigantyczny "oczyszczacz powietrza" w Nowym Jorku? Powstał projekt wieżowca przyszłości USA. Robot Thermite RS3 wziął udział w pierwszej akcji gaśniczej [Zobacz wideo]