Powstała drukarka tworząca ludzkie narządy

Strona głównaPowstała drukarka tworząca ludzkie narządy
19.12.2009 10:00
3dorganprinter
3dorganprinter
Marcin Krzewicki
Marcin Krzewicki

Problem przeszczepiania narządów polega na tym, że organ musi pochodzić od kogoś komu nie był już potrzebny... Jeśli transplantacja uratuje komuś życie pojawia się kolejny kłopot w postaci stałego przyjmowania leków mających zapobiec odrzuceniu cudzej tkanki. Aby wykluczyć niepotrzebne ryzyko dwie firmy, Invetech i Organovo, nawiązały współpracę w celu stworzenia pierwszej, komercyjnej drukarki 3D potrafiącej stworzyć dowolny narząd.

Problem przeszczepiania narządów polega na tym, że organ musi pochodzić od kogoś komu nie był już potrzebny... Jeśli transplantacja uratuje komuś życie pojawia się kolejny kłopot w postaci stałego przyjmowania leków mających zapobiec odrzuceniu cudzej tkanki. Aby wykluczyć niepotrzebne ryzyko dwie firmy, Invetech i Organovo, nawiązały współpracę w celu stworzenia pierwszej, komercyjnej drukarki 3D potrafiącej stworzyć dowolny narząd.

Urządzenie dosłownie "drukuje podróbki" konkretnego narządu układając kolejne warstwy komórek jedna na drugiej. Pierwszym krokiem do stworzenia organu jest pobranie komórek wzorcowych od pacjenta, co w końcowym efekcie ma zminimalizować lub zniwelować ryzyko odrzucenia przeszczepu gotowego już organu.

Drukarka jest nadal we wczesnej fazie testów, ale Invetech i Organovo przewidują, że najnowsza technologia pozwoli wydrukować tętnice i żyły w ciągu 5 lat. Masowy "druk" złożonych narządów jak serce lub wątroba możliwe w ciągu 10 kolejnych lat.

Słyszałem o innowacji, która pozwala stworzyć chociażby ludzkie ucho na ciele myszy, a także o sposobie hodowania tkanek w pojemnikach zawierających komórki macierzyste, ale to jest dopiero coś.

Wynalazek na pewno przysłuży się ludzkości, a każdy facet, który "straci głowę" dla pięknej niewiasty będzie mógł iść do lekarza i poprosić o wciśnięcie dwóch magicznych guziczków "ctrl+p" i doprawienie elementu. ;)

źródło: popsci

Udostępnij:
Komentarze (0)