Sprzedawca w sklepie komputerowym - zawód ograniczonego zaufania

Czy w sklepach komputerowych pracują uczciwi ludzie? Chciałbym w to wierzyć, ale doświadczenie uczy mnie, że tam tylko czekają na mój błąd, by wcisnąć mi komputer, laptop albo nową konsolę. Niestety nie przejmując się moimi potrzebami.

Zdjęcie sprzedawcy pochodzi z serwisu shutterstock.com

Zdjęcie sprzedawcy pochodzi z serwisu shutterstock.com

Bo wie pan, chcielibyśmy z mężem kupić laptopa i tak się zastanawiamy, który warto — mówi pani, która jest przede mną w kolejce w sklepie komputerowym.

A ile ma pani do wydania? — pyta od razu sprzedawca, zaznaczając, że wszystko zależy od potrzeb. Ceny zaczynają się od tysiąca w górę.

Przysłuchuję się rozmowie, bo akurat jeden z pracowników podejść nie może, naprawia komputer. Pani mówi, że na pewno nie będzie grać, potrzebuje jedynie takiego do Internetu, poczty, banku, ewentualnie filmu.

Sprzedawca od razu zapomniał, że przedział cenowy zaczynał się od tysiąca i mówi: mamy tutaj takie dwa modele, za około 2 tysiące złotych. Mocny procesor, mocna grafika, niezły RAM.

Laptop dla kobiety

Zdjęcie klienta pochodzi z serwisu shutterstock.com

Pani nie ma pojęcia o czym jest rozmowa, ale niby ze zrozumieniem kiwa głową. A ja się zastanawiam, czy taki sprzęt jest jej na pewno potrzebny. Przed chwilą mówiła, że laptop tylko do Internetu, a tymczasem rozmowa prawie jak z graczem.

I mam wrażenie, że coś tu nie gra. Sprzedawca, jak to sprzedawca, rzuca liczbami, chwali funkcję “tabletu”, a przecież pani wyraźnie powiedziała, że korzystać będzie tylko w domu i dotyk to zbędny bajer.

Świadkiem podobnej rozmowy byłem w siedzibie jednego z operatorów. Czekałem w kolejce i słyszałem, jak sprzedający przedstawia ofertę pewnemu starszemu panu. Chciał nowy telefon, więc od razu zaproponowano mu smartfona.

Zobacz również: Ręczna drukarka 3D

Będzie korzystał pan z Internetu? Raczej nie — odpowiada prawie emeryt, co wyraźnie zasmuciło pracownika operatora. Przecież bez Internetu nie będzie działać panu połowa funkcji!

Brzmi groźnie, prawda? Jakbym wypadł z technologicznego obiegu, to właśnie pomyślałbym sobie, że nie będę mógł rozmawiać, a jedynie puszczać sygnały. Skąd miałbym wiedzieć, że chodzi o Facebooka, Twittera i aktualizacje?

Smartfon tylko z Internetem!

Pracownik firmy nie wyjaśnił i szybko zaproponował ofertę z Internetem — 50 zł miesięcznie. Nie mam pojęcia, czy dało się taniej, ale miałem wrażenie, że starszemu panu wciśnięto właśnie coś, czego kompletnie nie potrzebował.

Klasyka sprzedaży, prawda? Przecież oto chodzi w całym tym biznesie — sprzedać produkt. Klient nie musi wiedzieć, co bierze, ważne, żeby chciał zapłacić pieniądze. Nic nowego.

Zdjęcie grających ludzi pochodzi z serwisu shutterstock.com

Ale to przecież zwykłe wykorzystanie niewiedzy! Sprzedawca w sklepie komputerowym mógłby powiedzieć kobiecie, że dzięki nowej karcie graficznej będzie miała więcej miejsca na Gmailu. A jak dołoży trochę RAM-u, to dostanie trzy dodatkowe tapety na pulpit. Owszem, cena trochę podskoczy, ale chyba warto, prawda? A ona przytaknie, no bo co ma powiedzieć

Może to wina klientów, że nie dopytują, że nie mają wątpliwości, że nie sprawdzają. Ale kiedy idziesz do fachowca, to liczysz na to, że on jednak coś wie i będzie wobec ciebie uczciwy. A nie zwietrzy okazję, bo zobaczył naiwniaka.

Mam zbyt wiele dowodów na to, żeby nie wierzyć w uczciwość sprzedawców. Nasłuchałem się rozmów w marketach i w małych, “profesjonalnych” sklepach. Nawet tam nie mieli szacunku dla “łosi”.

Sam mogłem stać się ofiarą. Pan zapewniał mnie, że nie ma przejściówek z HDMI na VGA i że muszę wydać grubo ponad 200 zł, żeby na moim monitorze wyświetlić obraz z konsoli. Oczywiście przejściówka była i na Allegro zapłaciłem za nią 25 zł, dzięki czemu mogłem pograć zanim doszedł do mnie telewizor. Ale być może ktoś inny nie miałby szczęścia i uwierzyłby, że takie coś jest niemożliwe.

Uczciwy sprzedawca istnieje

Zdjęcie sprzedawców pochodzi z serwisu shutterstock.com

Przepraszam uczciwych, porządnych sprzedawców, że wrzucam was do jednego worka. Wiem, że takich nie brakuje, zresztą sam miałem szczęście i ostatnio jeden z nich przedstawił mi fachową ofertę. Wiedział, czego chcę i dokładnie wszystko wytłumaczył.

Tyle że zbyt często widziałem takich, którzy woleli “przytulić” 500 zł więcej tylko dlatego, że ktoś nie odróżniał RAM od MP3.

Wybaczcie, ale nie mogę ufać ludziom, którzy pracują w sklepach z grami, komputerami, telefonami czy elektroniką. To cyniczni goście. Muszą wyrobić normę, nie przejmują się niczym. Nieświadomy przecież nie zauważy różnicy.

Szkoda tylko, że tych nieświadomych jest wielu i gdyby nie zwyczajni oszuści za ladą, to mogliby oszczędzić parę złotych.

Zresztą tak samo jest w lokalnych, małych sklepach z grami. Wszędzie słyszę - trzeba wspierać “sąsiadów”, dać zarobić małym przedsiębiorstwom. Byłem w kilku takich sklepikach i nóż otwierał się w kieszeni, gdy widziałem na półkach gry droższe niż w owianych złą sławą Empikach.

Jeśli takie sklepy upadają, to nie przez silną, wielką konkurencję. Upadają na własne życzenie — przez złe traktowanie klienta.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Technologie:

8 cudów techniki z lat 90. Napęd ZIP, robot AIBO i pager BlackBerry. Pamiętasz je? Xanadu - zapomniany przodek WWW. Kto naprawdę wymyślił hipertekst? V3 - mordercza stonoga Hitlera. Największe działo drugiej wojny testowano w Międzyzdrojach Jak prasa pisała o Internecie w 1988 roku? Binairy Talk – dane zapisane w obłokach dymu. Odczytamy je laserem Tajny projekt NASA: dlaczego rozsypano w Kosmosie miliony miedzianych igieł? Technologiczne mity. Sony timer, czyli planowe starzenie produktów Najlepsze śmigłowce szturmowe dla polskiej armii Qimini Deuce - śliczne pudełeczko, które naładuje smartfona. Bez kabli! Trzy zdania wystarczą: Apple krytykuje Facebooka i Google'a Notion - bądź w domu, nawet gdy cię w nim nie ma. Inteligentny dom pod kontrolą Dylemat kupującego: tani laptop z AMD czy… tańszy z Intelem? [felieton] Asus GeForce GTX 780 StriX – wysoka wydajność i… absolutna cisza [test] GeForce GTX 980 i 970 - Nvidia nokautuje konkurencję! Seatylock - bezpieczny rower! Siodełko będące kłódką A jednak nie jesteśmy takimi analfabetami. Ratują nas e-booki i wszystkie twarze Greya Wirtualna rzeczywistość na pokładzie samolotu. Zapomnimy, że lecimy! Autonomiczny samochód wciąż ma wiele przeszkód na drodze. I tak największym problemem jest człowiek Rosyjska rakieta 3M80 Moskit. Co zostanie z trafionego przez nią okrętu? Do czego wykorzystać serwery? Amazon daje przykład, warto go naśladować! AirVR - najdziwniejsze gogle do wirtualnej rzeczywistości. VR na iOS wygląda nietypowo! Niesamowity Urwerk EMC - najdokładniejszy mechaniczny zegarek świata? Universal Mobile Keyboard – sprytne zagranie czy kapitulacja Microsoftu? W iTunesie pojawiło się zdjęcie Polaka bez jego zgody. Fotograf zaczyna walkę z gigantem