Czytnik e-booków „dla ludu”?

alurateclibrepro-sg

Ostatnimi czasy wiele mówi się (i pisze) o czytnikach e-książek. Wszelacy producenci wprowadzają na rynek coraz bardziej rozbudowane i funkcjonalne urządzenia. Jednak jak powszechnie wiadomo, ceny tego typu gadżetów są jak na razie zbyt wysokie, aby urządzenia trafiły „pod strzechy”. Firma Aluratek postanowiła to zmienić i wprowadza na rynek czytnik e-książek za $179, co stanowi około 500 złotych. Nadal nie jest to mało, jednak taka cena brzmi znacznie lepiej aniżeli 1000zł.

Jednak jak zwykle przy takich okazjach, tak i tutaj kryje się mały haczyk. Mianowicie nie znajdziemy tutaj głównej idei czytnika e-książek, a więc ekranu wykonanego w technologii e-ink. Zamiast tego producent zdecydował się na zastosowanie zmodyfikowanego, czarno-białego, 5-calowego wyświetlacza LCD (Reflective Light LCD), który nie posiada podświetlenia (producent wyświetlacz ten nazywa e-paper LCD). Dzięki temu nieprzerwany czas pracy urządzenia wynosi 24 godziny.

Ponadto Aluratek Libre oferuje standardową funkcjonalność bez zbędnych „wodotrysków”. Jest to czytnik elektronicznych książek, który jest tylko czytnikiem – no może poza obsługą formatu MP3, który gadżet obsługuje. Jeśli chodzi o formaty tekstowe to otworzymy nim pliki następujących typów: Adobe DRM, ePUB, PDF, FB2, TXT, Mobi, PRC i RTF.

Za $179 dostaniemy czytnik z 2GB kartą pamięci, na której znajduje się 100 książek. Pamięć oczywiście można rozszerzyć poprzez karty SD aż do 32GB.

Więcej na ten temat: Aluratek Libre

Regulamin komentowania

  • Huszcz+Blumiasty

    wyglądem łudząco przypomina jetbooka firmy Ectaco. Czyżby Aluratek dogadał się za plecami Ectaco z producentem urządzenia?

  • yanq33

    braku e-ink w czytniku ebooków nie nazwałbym małym haczykiem…

  • regus

    Poczekam na wersję e-ink, funkcjonalność jest całkiem ok. Więcej nie trzeba :)

  • myprecious

    500zł za technologię z zegarków elektronicznych?

  • DeVilio

    hmmm… gdyby dodac do teg oeink zamiast tego lipnego lcd, cene obnizyc dzieki temu o 100 zeta, to napewno bym cos takiego kupil…. fajnie byloby poczytac ksiazke przy dziewkach ulubionego zespolu…

  • cyberangel1975

    piszecie o jakiś tandetach których i tak nie zobaczymy w Polsce a dzisiaj odbyła się premiera eClicto. zamiast zrzynać z zagranicznych serwisów czasami rozejrzyjcie się po lokalnym podwórku…

  • http://gadzetomania.pl/author/marek Marek

    Wszystkie Twoje komentarze są niezwykle napastliwe. Pochlebia nam, że pomimo takiego złego nastawienia nie możesz oderwać się od lektury naszych wpisów:)

    I dzięki za informację;)

  • adam.kulesza

    Wygląda paskudnie.
    24 h nieprzerwanej pracy – tylko ile to przewrotów strony ?
    Jeżeli ekran jest ciągle zasilany, to 24 godziny nieprzerwanej pracy wydaje mi się jakimś nieporozumieniem.

  • adam.kulesza

    Wygląda paskudnie.
    24 h nieprzerwanej pracy – tylko ile to przewrotów strony ?
    Jeżeli ekran jest ciągle zasilany to 24 godziny nieprzerwanej pracy wydaje mi się jakimś nieporozumieniem.

  • yanq33

    eClicto kosztuje 899 zł, jak dla mnie to wciąż cena zaporowa choć miło, że na rodzimym rynku coś się dzieje

  • cyberangel1975

    aż tak bolą wyłapane błędy? nie ma się co podniecać, czytam tylko część tekstów (ostatnio coraz mniej) ale to wystarczy aby stwierdzić partactwo co nie których autorów (Ty akurat nie jesteś w czołówce).
    jeśli myślisz, że się czepiam aby napisać jakiś napastliwy komentarz to zajrzyj tu:
    http://gadzetomania.pl/2009/11/28/robot-nao-domowy-pomocnik/
    autor nawet nie potrafił poprawnie przetłumaczyć tekstu (zaczynam mieć wątpliwości czy w ogóle zna angielski czy tylko korzysta z google translator na co wskazują błędy i literówki w większości tekstów).
    Ty także, jak autor z powyższego linka, uważasz, że to tylko blog i błędy nie mają znaczenia?

    gdyby co niektórzy poświęcili choć chwilę na przeczytanie moich „napastliwych komentarzy” wyszło by to tylko na dobre blogowi i autorom.

    powracając do tematu. premiera polskiego e-booka to jednak jakieś tam wydarzenie o którym głośno w internecie poza… Gadżetomanią. wstyd.

  • cyberangel1975

    cena była by do przyjęcia gdyby czytnik nie był wykastrowany a te 100 darmowych książek miało jakąkolwiek wartość dla kupującego, nie wiadomo co tam właściwie jest ale można się domyślić, że w większości nic interesującego dla przeciętnego człowieka (oczywiście najlepiej gdyby kupujący mógł sam dokonać wyboru)

  • ronja

    To to samo co jetbook ectaco. Żadna nowość. Do nabycia od dłuższego czasu w MM. Ja kupiłam swój za ok. 600zł. Przydaje się w długich podróżach pociągiem, kiedy nie mam już w bagażu miejsca na książki. Jak narazie czytałam książki w formacie txt i pdf. Do wyświetlacza nie można się przyczepić. Strony przewijają się szybko, czyta się wygodnie, wzrok się nie męczy. Denerwuje tylko krzaczaste renderowanie czcionek i dostosowywanie wielkości tekstu w pdfach. Lepiej jednak zrzucić sobie pdfa do tekstu i wtedy czyta się naprawdę wygodnie. Te 100 dodatkowych książek to głównie polska i angielska klasyka. Ja z przyjemnością przypomniałam sobie te lektury. Czytnik kart ograniczony tylko do 2GB. U mnie zadziałał dopiero po naprawie gwarancyjnej. Nie udało mi się też naładować baterii „do końca”, tzn. zero komunikatu o naładowanej baterii nawet po całonocnym ładowaniu.

Android 4.0 Mini PC - chińska odpowiedź na Raspberry Pi i FXI Cotton Candy
Android 4.0 Mini PC - chińska odpowiedź na Raspberry Pi i FXI Cotton Candy

Zamknij