Krwiożerczy przecinak z piłą mechaniczną

W rozmaitych thrillerach używano do uśmiercania Bogu ducha winnych bohaterów wielu niecodziennych urządzeń, o normalnym zgoła pacyfistycznym zastosowaniu (np. taki niewinny szpikulec do lodu…). I dość spojrzeć na elektryczny przecinak Alligator Lopper, by stwierdzić, że jego twórca nie wykluczał, aby ów zamiast gałęzi, odcinał ręce, nogi, czy głowy…


Piła łańcuchowa Hello Kitty

OK, być może Alligator Lopper nie jest niczym nadzwyczajnym, ot zwykłe nożyce na prąd, wyposażone w mini piłę mechaniczną, służące do ścinania nawet całkiem grubych gałęzi. I pewnie nie pisałbym o nim, gdyby nie to, że Alligator Lopper wygląda naprawdę cool! Wyjść na ogródek z czymś takim – oto prawdziwy lans. Aż się chce poobcinać gałęzie wszystkim okolicznym drzewom.

Ale pomijając aspekty kulturotwórcze i filmoznawcze, towarzyszące kwestii posiadania i użytkowania Alligator Lopper, jest to całkiem użyteczny i innowacyjny przyrząd do pracy w ogrodzie. Wygląda jak ogromne nożyce, wzbogacone o piłę mechaniczną, zdolne przecinać konary mające nawet do 10 cm grubości. Rzecz jest bezpieczniejsza od piły, bo krwiożercze „zęby” uzyskały metalową osłonę. Pierwszym i poważnym minusem, który rzuca się w oczy, jest kwestia zasilania. Alligator jest na prąd i w wersji prezentowanej na stronie producenta Black & Decker nie było opcji wyposażonej w silnik spalinowy lub jakąś potężną baterię. Co za tym idzie, bez przedłużacza – ani gałęzi, ani nogi, ręki, głowy, palca, nosa lub ucha – Alligatorem nie utniemy.

Monitoring drzew przez Google Earth

Co nie zmienia faktu, że w Black & Decker wiedzieli, jak zainteresować swoim zgoła prozaicznym gadżetem dla ogrodników, znacznie szerszą rzeszę odbiorców. Alligator Lopper kosztuje 100$.

Regulamin komentowania

  • be

    Trochę głupota :)

  • kuba

    poziom CKM :)

  • Slova

    Bardziej bezsensownego urządzenia w życiu nie widziałem… 1 – dolna „szczęka” nie stanowi właściwie żadnego oparcia, 2- osłona górnej części prowadnicy, jeżeli nie jest ruchoma, to całkowicie uniemożliwia przecinanie owych „grubszych” gałęzi, gdyż zaprze się o krawędzie rzazu w połowie cięcia… I na pewno tej gałęzi z pierwszego zdjęcia by to urządzenie nie obcięło bez problemu… I to, co piszą na stronie, o braku silnika spalinowego… matko, oni się znają tak, jak świnia na gwiazdach… I jaki byłby niby ztego pożytek, gdyby ważyło 3,5 kilograma? Matko…
    A rysunek na prowadnicy? To element wymienny i zużywający się, poza tym farba z prowadnicy ZAWSZE się zdrapuje przy pracy, jeszcze nie miałem takiej, by po tygodniu wyglądała jak nowa. Tak więc rysunek ładny tylko na sklepowej półce. Następnie w tej samej kwestii – gdzie zakupić tak krótką prowadnicę? Chyba tylko w B&D za bajońską sumę

  • Piateppp11kpawel
5 głupich gadżetów na USB, które chciałbyś mieć
5 głupich gadżetów na USB, które chciałbyś mieć

Zamknij