Nieśmiertelność wcale nie jest taka fajna

Fot. imdb.com

Fot. imdb.com

Człowiek marzy o znalezieniu cudownego sposobu na uniknięcie śmierci – już dziś nauka i medycyna pozwalają nam żyć znacznie dłużej niż nasi przodkowie. Nieśmiertelność to jednak wizja wprost z książek oraz filmów fantastycznych i jak na razie można tylko o niej pomarzyć. Może się jednak okazać, że bez starzenia się i śmierci nasz gatunek mógłby zwyczajnie nie przetrwać.

Nowe odkrycia, które zmienią świat już „jutro”

Czy to nam się podoba, czy nie – każdego z nas czeka śmierć. Na co dzień staramy się o tym nie myśleć, ale starość i umieranie może być jednym z elementów, które pozwalają przetrwać naszemu gatunkowi. Andre Martins, biolog z brazylijskiego Uniwersytetu w Sao Paolo, uważa, że nieśmiertelność wcale nie musi być dla nas korzystna.

Wizualizacja symulacji Martinsa - czerwone kropki to nieśmiertelni

Wizualizacja symulacji Martinsa - czerwone kropki to nieśmiertelni

Andre Martins przeprowadził szereg symulacji komputerowych, próbując porównać ze sobą dwie hipotetyczne, konkurujące ze sobą cywilizacje, z których jedna składałaby się z nieśmiertelnych osobników. Jak pisze brazylijski biolog:

Gatunek, który starzeje się, potrafi doprowadzić swoich konkurentów do wymarcia. Wraz z każdym pokoleniem, dochodzi do zmian i mutacji, przez co staje się ono bardziej przystosowane do nowych warunków.

Gdyby w dalekiej przyszłości człowiek stał się nieśmiertelny dzięki rozwojowi technologii medycyny, mógłby zostać pokonany przez inny gatunek wspierany przez naturalną ewolucję. Początkowo w modelach komputerowych Martinsa wygrywali nieśmiertelni (którzy mogli zginąć, jedynie gdy zostaną „zabici”), jednak wraz z wprowadzeniem wielu losowych zmiennych do modelu drugi gatunek zyskiwał przewagę.

Mają 100 milionów lat i wciąż żyją – tylko pozazdrościć!

Oczywiście choć modele komputerowe są skomplikowane, nie mogą w pełni symulować prawdziwego życia. Nie da się jednak ukryć, że ewoluujący gatunek potrafi się łatwiej dostosować do zmiennych warunków i w dłuższej perspektywie ma większą szansę na wygraną. To jak – przedstawicielami którego gatunku chcielibyście zostać?

Regulamin komentowania

  • Anonim

    Jeśli licząc przetrwanie świadomości, to wybór jest oczywisty – nieśmiertelność.

  • Romek63

    Totalna bzdura :-))  Mutacje generowane przez ewolucję następują po pierwsze dość wolno a po drugie są losowe a więc część ich jest korzystna a część nie. natomiast gatunek nieśmiertelny używając sztucznie przeprowadzanych celowych mutacji może ewoluować znacznie szybciej – szybciej osiągając pożądane cechy. Dlatego też laboratoryjnie modyfikuje się DNA hodowlanych zwierząt a nie czeka na samoczynne mutacje :-))

  • Dsfd

    Głupcze :P

  • Gość

    W przypadku nieśmiertelności inteligentni ludzie zanudziliby się nomen omen na śmierć,którą sami by dobrowolnie wybrali. Przy życiu pozostaliby tylko bezrefleksyjni debile co równałoby się zagładzie ludzkiego gatunku rozumianego jako gatunek istot myślących.

  • Romek63

    Myślę że wręcz odwrotnie :-)) Inteligentni ludzie zawsze znaleźli by dla siebie coś ciekawego bo świat jest wielki i złożony. Co innego bezrefleksyjni debile by się znudzili. Można podejść też do tego problemu z innej strony. Jeśli ktoś jest przekonany że istnieją znacznie bardziej rozwinięte cywilizacje niż nasza, to ich przedstawiciele pewnie są nieśmiertelni albo popełnili już zbiorowe samobójstwo chyba że nadal mają wśród siebie bezrefleksyjnych debilów . A jeśli ktoś wierzy w nieśmiertelnego Boga – to czy sugerujesz że Bóg jest bezrefleksyjnym debilem ?

  • Logon

    Ta, ale dlaczego to w społeczeństwie „nieśmiertelnych” miało by nie dochodzić do mutacji? Przecież też by się rozmnażali i przekazywali swoje geny dalej. Może coś pominąłem, a może w symulacji zostało coś pominięte.
    Osobiście wybrałbym nieśmiertelność. Z chęcią bym zobaczył do czego dojdzie człowiek. Mam nawet plan :D 

  • Kynareth

    Totalny ignorant to wymyślił, przecież jeśli, powiedzmy za 50 lat będziemy mogli być nieśmiertelni to w podobny sposób będziemy mogli samemu wziąć się za naszą ewolucję i pokierować jej torami (jako przedłużenie tej biologicznej), przez co będziemy mogli się zmieniać w tempie bakterii, jeśli tylko będziemy chcieć, 4 pary rąk? no problemo, 6 rąk zamiast 2 par nóg i rąk , czemu nie? skrzydła? super! , pięcioro oczu widzących w całym zakresie promieniowania elektromagnetycznego (z opcją filtrowania)? na pewno!

  • http://www.facebook.com/people/Wojtek-Kauf/100000928029315 Wojtek Kauf

    Zgadzam się. Nieśmiertelność w naszym przypadku oznaczała by taki rozwój medycyny, że bylibyśmy w stanie dowolnie kreować nasze ciała.

  • zex

    Dodatkowo prosze sobie wyobrazic czlowieka zolnierza w wieku powiedzmy 20 lat majacego raczej przecietne doswiadczenia zyciowe jak na dwudziestolatka i drugiego czlowieka zplnierza niesmiertelnego zyjacego juz powiedzmy 500 lat ktory ma ogromne doswiadczenia kilkudziesieciu pokolen ja obstawiam ze ten bardziej doswiadczony wygra.
    Pozatym niesmiertelna rasa bedzie duzo badziej zaawansowana technologicznie dlaczego? przykladowo inteligetny mlody czlowiek sie uczy zostaje naukowcem prowadzi badania rozwija technologie starzeje sie i umiera przez kilka pokolen powiedzmy 500 lat moze byc nawet 10 naukowcow (mlody zastepujacy starego).
    Niesmiertelny naukowiec ktory pracuje przez 500 lat duzo wiecej zdziala niz 10 smiertelnych naukowcow jeden po drugim.
    I tu jeszcze by trzeba bylo dodac ze jezeli co 50 lat rodzil by sie niesmiertelny naukowiec to po 500 latach bylo by ich 10 stad wiec moje zalozenie ze niesmiertelna rasa bedzie bardziej zaawansowana technologicznie.

  • Anonim

    Głupoty, nieśmiertelność w mniemaniu tego „dr” wiąże się z zastopowaniem ewolucji człowieka.
    A kto mówi że ewolucja ma odbywać się naturalnie?
    Biowszczepy, cyberwszczepy, manipulacja genami.

    To dopiero jest ewolucja!

  • Gość

    To ciekawe co napisałeś. Zaiste trzeba dysponować boską mocą aby posiadając inteligencję wytrzymać nieśmiertelność (spróbuj sobie teraz wyobrazić, że będziesz tu żył wiecznie) i zauważ jak On bardzo starannie i długo selekcjonuje i dobiera sobie towarzystwo do wiecznego życia stosując kryteria całkiem różne od tych gwarantujących sukces w naszym świecie więc nieśmiertelnośc w pojęciu boskim i ludzkim pewnikiem też nie oznacza tego samego.
    Moim zdaniem nieśmiertelność byłaby cywilizacyjną pułapką – ci, którzy byliby aktualnie u władzy w momencie odkrycia i zastosowania wiedzy o nieśmiertelności pozostaliby przy władzy już na zawsze – coraz bardziej zdemoralizowani jak olimpijscy bogowie pilnujący zazdrośnie swych wpływów, konserwujący wszystkie dziedziny życia i uniemożliwiający zmiany, które są konieczne do osiagania postępu. To zjawisko obserwujemy już obecnie – nasza kultura tak jak przed wiekami jest dziełem 30 – 40 latków z tą różnicą że dawniej to oni nadawali ton a obecnie muszą podporządkować się starszym, którzy zdobyli wcześniej władzę, katedry, tytuły, majątki i nie robią już nic twórczego za to skutecznie potrafią przeszkadzać w każdym twórczym działaniu, które uważają za zagrożenie własnej pozycji.
    Więc jeśli istnieją pozaziemskie cywilizacje wyżej rozwinięte od ludzkości to prawdopodobnie ich wyższość przejawia się również w dobrowolnym przyjęciu śmierci – są tak rozwinięci że zrozumieli i dobrowolnie przyjęli jej konsekwencje – w odróżnieniu od ludzi.
    Albo też po przekroczeniu granicy nieśmiertelności wiekszość Obcych stała się żyjącymi w luksusie debilami, z których towarzystwa dobrowolnie zrezygnowała cała myśląca elita Obcych.
    Czy Leonardo di ser Piero da Vinci chciałby żyć wiecznie w świecie w którym o jego losach decydowaliby pracownicy Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego z panią Barbarą Kudrycką na czele?  

  • Sokobunny900

    Ale czy nasze umysły by to wszystko pamiętały,czy byśmy nie powariowali.

  • severus

    Doszło by do błyskawicznego przeludnienia ziemii

  • Superman

    co to za plan? gadaj :D

  • Jacek

    a jak rozwiążesz problem braku pożywienia? skoro człowiek będzie się rodził ale nie będzie umierał to logiczne że będzie coraz więcej ludzi na tej planecie. już teraz jest 6 albo 9 mld i to już jest za dużo. jedynymi wyjściami jest eksploracja kosmosu lub celowe uśmiercanie ludzi (np. poprzez wojny ustalone pomiędzy państwami tylko po to by zmniejszyć zaludnienie). 

  • Gosc

    Ciekawy temat poruszyles. Mnie zastanawia, jak zachowalby sie czlowiek niesmiertelny w obliczu wojny. Sadze, ze wojny w modelu dotychczasowym przestalyby istniec. Czlowiek majacy swiadomosc niesmiertelnosci nie chcialby jej poswiecic. Chyba, ze bylyby to armie stracencow, ktorym znudziloby sie zycie. Podobne oczucia zawsze powoduje fragment Wladcy pierscieni, kiedy to elfy przybywaja na odsiecz ludziom :)

  • Logon

    Z tego co pamiętam na ziemi jest ~7 miliardów ludzi. Czy to dużo? Tak, ale nie za dużo. Ziemia nie jest mała i jest w stanie pomieścić naprawdę jeszcze wiele osób. Chodzi o logiczne zagospodarowanie i wykorzystanie zasobów. Niestety aktualnie my tego nie robimy :(
    Jak wykazał kolega wyżej (bez obrazy) postęp technologiczny będzie szybszy, tak więc szybciej będzie można wprowadzić potrzebne technologie.
    @Gościu. Powiedz mi jak się zachowa człowiek śmiertelny w obliczu wojny? Tak samo zachowa się śmiertelny i nieśmiertelny. Jeśli ich krajom grozi wyginięcie. Z jednej strony nieśmiertelność z drugiej krótkie życie. Mimo krótkiego życia wojny są prowadzone.

  • Kynareth

    Moim zdaniem Ziemia mogłaby pomieścić bilion ludzi (1000 miliardów). Jeśli chodzi o jedzenie(o ile będzie potrzebne) to najlepszym rozwiązaniem zdają się wertykalne farmy, czyli farmy w wieżowcach, takie mogą mieć nawet 300 pięter, ustawione na ogromnym obszarze pozwalają na zmieszczenie wielkiej ilości roślin lub zwierząt. Na farmach pracowały by roboty… a może znajdzie się bardziej efektywny sposób wytwarzania pożywienia niż uprawa roślin lub chodowanie zwięrząt.

  • Amperion

    a kto powiedział ze nieśmiertelni nie mogą się rozmnażać i ewoluować?
    moim zdaniem błędne założenie, skoro nikt by im nie zabronił, a wydali by nakaz posiadania potomków co jakiś czas, to każde pokolenie byłoby „bogatsze o nowe geny”, a starsi żyli by dalej, choć może mniej przystosowani do otaczającego ich środowiska

  • Romek63

    To nie takie proste z tą nieśmiertelnością jak Ty myślisz. Po pierwsze należy odróżnić potencjalną nieśmiertelność – czyli pokonanie wszelkich chorób i procesu starzenia się, oraz możliwość stosowania zamiennych organów biologicznych czy mechanicznych w przypadku względnie średnich mechanicznych uszkodzeń ciała przy względnie szybko udzielonej pomocy lekarskiej, od nieśmiertelności absolutnej która jest już znacznie trudniejsza do osiągnięcia. Wymagałaby co najmniej istnienia jakiś cyfrowych kopii osobowości i to dobrze zabezpieczonych przed zniszczeniem. Bo przecież zawsze może się zdarzyć śmiertelny wypadek związany choćby z poważnym uszkodzeniem lub całkowitym zniszczeniem mózgu. Poza tym trudno by było o jakieś całkowicie odporne na śmierć elity bo zawsze można je zabić za pomocą broni do tego przeznaczonej. Poza tym Ty chyba zakładasz że w przyszłości nie będzie demokracji i że jak ktoś zdobędzie władze to już siłą ją będzie utrzymywał i na dodatek nikt nie zrobi na niego zamachu :-))

  • Romek63

    A co do podporządkowania się starszy to jest ono największe w kulturach nie znających pisma, bo tam starsi mają największą i najbardziej wartościową wiedzę. W kulturach o powszechnym dostępie do wiedzy (tu obecnie szczególnie internet, a kiedyś słowo pisane i drukowane) wiedza starszych traci właśnie na znaczeniu, gdyż każdy młody może się zapoznać z wiedzą i doświadczeniem wielu starszych pokoleń.

  • krzychos7

    Sęk w tym że własnie tylko na początku nieśmiertelni mogli by mieć przewagę.
    Zaś ewolucja wcale nie jest taka powolna, zostało to udowodnione na pewnym gatunku podobnym do wróbla którego część osobników przypłynęło do Australii, w ciągu 60lat, czyli około 8 pokoleń gatunek zmienił się praktycznie nie do poznania, od umaszczenia po zachowanie.
    To jest właśnie naturalna selekcja, tak właśnie wiele gatunków zwierząt i roślin przetrwało wiele kataklizmów. Zawsze przetrwa ten szybko ewoluujący. Ludzie nieśmiertelni mogli by poszerzać swoją wiedzę ale umysły mieli by wciąż na tym samym poziomie, więc ograniczone. Zaś śmiertelni z każdym pokoleniem zwiększamy potencjał swoich umysłów. Inaczej mówiąc gdyby małpy nie umierały nie powstał by człowiek, tak i nieśmiertelni ludzie po kilkunastu pokoleniach byli by w rozwoju cofnięci w stosunku do śmiertelnych, przez co zasób doświadczeń uszedł by w cień zdolności szybszego uczenia się a i możliwe że aspektom fizycznym.
    Powolna ewolucja to jeden z mitów podobnych do globalnego ocieplenia. Tak samo ewolucja jak i klimat raz rozwija się powolutku a raz ekspresowo.

  • ICH

    klania sie ostatni mini sezon Torchwood :-) bogaci spalaja biednych :-D

  • Cdsa

    Ależ idiota bez fantazji

  • Dawid

    Dokładnie o tym samym myślałem. Nieśmiertelny nie oznacza bezpłodny.

  • miic

    Doktorek stworzył jakąś gierkę komputerową i myśli że przeprowadził wielkie badania i nobla teraz dostanie. Żenada

Dwa naukowe sposoby na osiągnięcie nieśmiertelności
Dwa naukowe sposoby na osiągnięcie nieśmiertelności

Zamknij