„Smok”: nowy film Tomasza Bagińskiego miażdży. Demolka, piękne dziewczyny i latające monstra

Jak wyglądałaby legenda o smoku wawelskim, przeniesiona we współczesne realia? Odpowiedź na to daje Tomasz Bagiński, w kapitalnym, krótkometrażowym filmie, pokazującym starą opowieść w nowy, porywający sposób.

Smok wawelski z „Avatara”

Współczesnym smokiem nie jest skrzydlaty jaszczur, ale Adolf Kamczatkov, wyglądający jak skrzyżowanie Popka z Zangiefem ze Street Fightera. Adolf lata po okolicy maszyną ukradzioną z „Avatara”, lubi serwisy społecznościowe, Człowieka Wargę i wielkie noże, a w wolnych chwilach grywa na bałałajce Rosiewicza.

No i – jak na współczesnego smoka przystało – porywa sobie hoże dziewoje z zamiarem towarzyskim, acz niekoniecznie matrymonialnym, zakuwając je w grube łańcuchy. Trzeba przyznać, że – tu brawa, pokłony i wyrazy hołdu dla Tomasza Bagińskiego – pan Kamczatkov robi to wszystko w sposób absolutnie przekonujący, nie pozostawiając cienia wątpliwości, że sam jeden mógłby zastąpić wszystkie gwiazdy „Niezniszczalnych” razem wzięte. We wszystkich częściach naraz, ma się rozumieć.

Przy okazji demoluje krakowski rynek (scena z destrukcją kościoła Mariackiego jest jednak chyba najsłabsza w całym filmie), rozprawia się z dumą polskiego lotnictwa i cumuje swojego latającego stwora nie w jakiejś norze pod Wawelem, ale do szczytu Szkieletora, który pewnie niebawem sam doczeka się jakiejś mrożącej krew w żyłach historii.

Filmowe technologie

Tym, co już od pierwszej chwili bardzo przypadło mi do gustu, jest nie tylko niebanalna dekonstrukcja polskiej legendy, ale ciekawe wstawki, pokazujące wciąż jeszcze futurystyczne, ale już całkiem realne technologie.

Trębacz mariacki, uwierzytelniający się biometrycznym skanerem zamontowanym w drewnianej futrynie, smartfon z graficzną nakładką, która już na pierwszy rzut oka wygląda na tak cudownie niewygodną, że aż się prosi, by pokazać ją w jakimś filmie czy holograficzny interfejs, wyświetlający przed oczami użytkownika najważniejsze wieści z telefonu – to wszystko motywy doskonale znane gadżetomaniakom zarówno z filmów SF, jak i z różnych obiecujących, wielokrotnie przez nas opisywanych, technologii nieodległej przyszłości.

Zobacz również: Czy e-sport to sport

Wszystko to w całość spina postać ikonicznego geeka w koszulce z „Teorii wielkiego podrywu”, który brak kompetencji społecznych nadrabia, klecąc w swojej zagraconej norce wyjątkowo sympatyczne roboty. Albo – po zainspirowaniu „Ghost in the Shell” – współczesną wersję owieczki z siarką, czyli uroczą panią robot, której zadaniem będzie uratowanie świata przed złym smokiem.

Zabawa konwencją

Już od pierwszych ujęć wiadomo, że to nie jest film na serio. Bagiński świetnie bawi się konwencjami, puszcza do widza oko i nie żałuje nam stężonej do kilkunastu intensywnych minut dawki tego, co lubią niemal wszyscy, ale niektórzy wstydzą się przyznać. Czyli koktajlu złożonego z wybuchów, robotów, akcji i ładnych dziewczyn.

Co istotne, od „Smoka” właśnie się zaczęło, ale na „Smoku” się nie kończy. Film jest częścią większego projektu Legendy Polskie. Jego celem jest przypomnienie pokrytych nieco kurzem lub szkolną rutyną historii, które – jak pokazuje pierwszy z filmów – po przeniesieniu w inne realia nabierają zupełnie nowych barw.

Kolejną – pod tytułem „Twardowsky” – zobaczymy już (dopiero?) 15 grudnia, a całą akcję, zorganizowaną przez Allegro, Platige Image i Fish Ladder wspiera również premiera darmowego ebooka, w którym polscy autorzy bawią się starymi opowieściami, pisząc polskie legendy na nowo. Można go pobrać na stronie Legendy.Allegro.pl.

Legendy.Allegro.pl

Był „Smok”, czas na „Twardowsky’ego”!

Pisząc o Smoku nie sposób uniknąć tematu aktorskiego Wiedźmina – nie będzie przesadą stwierdzenie, że wszystkie, prezentowane przez Bagińskiego prace są obecnie oceniane przez pryzmat naszych wyobrażeń na temat zapowiadanej ekranizacji przygód Geralta. Oczekiwania są wielkie, ale – patrząc na kolejne, aktorskie filmy Tomasza Bagińskiego – jestem coraz mocniej przekonany, że Wiedźmin nie zawiedzie oczekiwań.

I, że w błędzie byli ci, którzy przed rokiem krytykowali twórcę, wypominając mu – jak niektórzy komentatorzy mojego artykułu – to, że według nich jest „tylko” animatorem. Od strony technicznej „Smok” urzeka, poszczególne ujęcia są rewelacyjne, a niejeden kadr skłania do zabawy „znajdź jak najwięcej fajnych szczegółów”. Humor bawi, technologie intrygują, a do fanklubu Kamczatkova zapisałem się już po pierwszym ujęciu.

„Smoka” obejrzałem z wielką przyjemnością, a teraz czekam na „Twardowsky’ego”, czyli Roberta Więckiewicza na Księżycu. Sądząc po niecierpliwości, z jaką wyglądam kolejnego filmu, jestem spokojny o filmowego Wiedźmina. Bagiński nie tylko wie, co robi, ale na dodatek robi to bardzo dobrze.

Zobacz więcej artykułów z serii: Legendy polskie

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Rozrywka:

Najlepsze książki science fiction. Niezbędnik nie tylko dla wielbicieli gatunku 10 najciekawszych statków kosmicznych z filmów. Czym latali Ellen Ripley i Boba Fett? 10 najciekawszych wynalazków MacGyvera: jak zbudować coś z niczego? Steve Jobs: co wiesz o założycielu Apple’a? Fanboje odpowiadają na co najmniej 80 proc.! Gwiezdny kupiec, czyli Monopol spotyka EVE Online. Legendarna planszówka PRL-u Nazistowska czekolada. Prawie jak jajko niespodzianka Wahadłowiec Buran. Rdzewiejące resztki radzieckiego programu promów kosmicznych Pierwsza gra na peceta powstała w ciągu jednej nocy. Napisał ją Bill Gates - zobacz, jak wyglądała Wszystko o Wiedźminie: nieznana gra z 1997 roku, komiksy i alternatywne zakończenie 10 najdroższych samolotów i śmigłowców wojskowych świata Lech Wałęsa: ulubiony polityk internautów Lech Wałęsa: śmiejesz się z jego wpisów? Zaktualizuj system do Windows 10 i wygraj Microsoft Surface 3 lub Microsoft Lumia 640 XL Sid Meier: geniusz, który stworzył Cywilizację 5 seriali idealnych do oglądania w zimowe wieczory na LG OLED TV Snake: wąż, który zmienił mobilną rozrywkę. Od 1-pikselowej linii do grafiki 3D 10 powodów, dla których OLED TV + Blu-ray to najlepszy sposób na oglądanie sagi Star Wars 007 Tomasz Kot powinien zagrać Geralta w filmowym Wiedźminie Nie tylko Gwiezdne Wojny. Dokąd zaprowadzi nas nowy Star Trek? Seks napędza rozwój. Nie bądźmy hipokrytami, kochajmy pornografię Broń Jamesa Bonda: czego używa agent 007? Jego sprzęt kupisz za grosze na Allegro Najlepsze filmy o wirtualnej rzeczywistości. Jak wyobrażali ją sobie twórcy Matriksa i 13. piętra? Powrót do przyszłości – to już dzisiaj! Które z filmowych wynalazków istnieją naprawdę?