Student z kataną vs złodziej laptopów


Starcie okazało się fatalne w skutkach dla złodzieja, który połakomił się na konsolę i laptopy będące własnością kilku mieszkańców domu należącego do uniwersyteckiego campusu. Policja wciąż bada sprawę studenta, który trwale spacyfikował złodzieja za pomocą samurajskiego miecza.

W nocy poprzedzającej feralne wydarzenie miało miejsce jeszcze jedno włamanie. Z domu zajmowanego przez czterech studentów Uniwersytetu Johna Hopkinsa skradziono dwa laptopy i konsolę Sony Playstation (model nieznany).

Foto: Lloyd Fox

O pierwszej w nocy jeden z mieszkańców domu usłyszał podejrzane odgłosy dobiegające z parteru. Pamiętając sytuację z poprzedniego dnia, wziął ze sobą katanę i poszedł sprawdzić, czy złodziej gadżetów miał czelność wrócić po więcej.

Na nieszczęście dla złodzieja okazało się, że tak. Efekt ich spotkania jest taki, że złodziej stracił życie. Student zadał mu szereg ran w korpus oraz prawie odciął rękę.

Być może właściciel miecza zagalopował się trochę w obronie koniecznej, ale teraz na pewno przestępczość na terenie campusu mocno spadnie. Złodziej był najprawdopodobniej recydywistą. Ciekawe, jaka jest ulubiona gra wojowniczego studenta? Tak, czy inaczej lepiej nie zadzierać z graczami.

Regulamin komentowania

  • Trivlug

    Popieram. W geście solidarności z tym studentem zakupię dla siebie ciupagę :-D

  • http://www.zobaczapple.pl nicomsw

    Widać, że za dużo grał. Samuraj się znalazł jeden…

  • JJ

    Pewnie w Red steel grał wcześniej :)

  • eldominante

    ja jestem za uniewinnieniem studenta… kazdy powinien moec mozliwosc wymierzenia sprawiedliwosci zlodziejowi na terenie wlasnej posesji. Moze wtedy liczba amatorow cudzej wlasnosci znacznie by spadla gdyby wiedzieli co im grozi

  • kfiat

    Dołączam do tych, którzy popierają studenta…
    To że miał „syndrom Van Damme’a” i naoglądał się filmów (a i gier pewnie też) nie zmienia postaci rzeczy że bronił siebie, swojej własności na swoim terenie…
    Nie widzę usprawiedliwienia dla typa który szukał „łatwego łupu”, wiem że w Naszym kraju ze stwierdzeniem takiej oczywistości jak obrona konieczna jest problem, mam przykład w rodzinie – na działkę zabezpieczoną 2m płotem wlazło kilku wyrostków żeby kraść owoce, nocą, jeden z nich wpadł do odkrytej studni i niemal się utopił – prokuratura ukarała grzywną właściciela za „nienależyte zabezpieczenie studni” – gówniarze pozostali bezkarni…

  • yanq33

    Pojęcie „granic obrony koniecznej” w Polsce to jakaś paranoja. Po co jakieś granice? ofiara napadu ma kalkulować czy nie przekracza aby tychże granic i nie wyląduje w więzieniu zamiast przestępcy?

  • Adam

    Popieram, paranoja jest w naszym kraju… Lecz nie wiem jak bym się czył z myslą ze kogoś zabilem

  • Miki

    macie racje. sam nie wiem jak bym się czuł jak bym sobie uświadomił, że to koniec końców było morderstwo. ale z drugiej strony dobrze zrobił, chociaż mógł mu tylko łapy poodcinać….

  • sareth

    To jeśli go teraz uznają winnym powinien dla zachowania honoru popełnić harakiri :)

Z serii: Chcę tu mieszkać! Mieszkanie Geeka [wideo]
Z serii: Chcę tu mieszkać! Mieszkanie Geeka [wideo]

Zamknij