Odcisk palca zamiast PIN-u. MasterCard testuje biometryczne karty płatnicze

Już niebawem nie będziemy musieli przejmować się ani pamiętaniem PIN-u, ani wklepywaniem cyferek w terminalach płatniczych. Dzięki współpracy firm MasterCard i Zwipe na rynku pojawią się karty z czytnikiem linii papilarnych. Zamiast PIN-u wystarczy odcisk naszego palca.

Karta MasterCard ze skanerem linii papilarnych

Karta MasterCard ze skanerem linii papilarnych

Żegnaj, PIN-ie!

W razie zapomnienia PIN-u do karty trzeba zapytać o niego Izabelę Lony. Ona zna wszystkie PIN-y, o czym możemy przekonać się każdego dnia, słysząc w sklepie „proszę podać PIN Izie Lony”.

Suchar, godny niezawodnego Karola z Familiady już niedługo może stracić na aktualności – podawanie PIN-u nie będzie bowiem potrzebne. Zawdzięczamy współpracy, nawiązanej przez MasterCard z firmą Zwipe, która dostarczyła technologię niezbędną do zastosowania czytnikaw karcie płatniczej.

Energię, potrzebną do pracy skanera będzie dostarczał terminal, a jak można zobaczyć na poniższym filmie, obsługiwane w taki sposób mają być również płatności zbliżeniowe. Wygląda to bardzo zachęcająco – wystarczy trzymać kartę w odpowiedni sposób, by autoryzować płatność.

Bezpieczeństwo i wygoda

Wydaje się to optymalnym rozwiązaniem, łączącym bezpieczeństwo z wygodą. W przeciwieństwie do zwykłej karty zbliżeniowej, w tym przypadku nie ma obawy, że transakcja zostanie dokonana przypadkowo i bez naszej wiedzy – aby karta zadziałała, konieczne jest położenia palca na czytniku. Z drugiej strony jest to tak wygodne i intuicyjne, że czas potrzebny na tę czynność można uznać za pomijalny.

Warto zauważyć, że nie jest to pierwsza próba sprawienia, by wydawanie pieniędzy było dla nas jeszcze łatwiejsze. Wystarczy wspomnieć choćby o rozwijanym przez islandzką firmę Uniqul uwierzytelnianiu za pomocą twarzy czy testowanym w Szwecji płaceniu za pomocą dłoni.

Oba pomysły mają swoje wady i zalety, oba zapowiadają się ciekawie, ale ich popularyzacja oznaczałaby rewolucję w płatnościach. Pomysł MasterCard jest mniej rewolucyjny, ale za to znacznie bliższy praktycznemu zastosowaniu. Regularne testy kart ze skanerami mają rozpocząć się już na początku przyszłego roku, a eksperymentalna płatność z wykorzystaniem tej technologii została wykonana w ostatni piątek w jednym z londyńskich oddziałów Getin Banku.

Co z resztkami prywatności?

Co w tej technologii może się nie podobać? W swojej ocenie będę dość jednostronny, bo fanem takiej metody uwierzytelniania stałem się lata temu wraz z pierwszym laptopem z czytnikiem linii papilarnych. Z czasem rozwiązanie to trafiło również do sprzętu mobilnego i moim zdaniem trudno o wygodniejszą metodę potwierdzania swojej tożsamości. No właśnie – wygodniejszą, ale czy najlepszą z możliwych?

Tu zdania mogą być podzielone co najmniej z dwóch powodów. Pierwszym jest kwestia prywatności. Wraz z kolejnym skanerem linii papilarnych ponownie oddajemy odrobinę prywatności w zamian za odrobinę wygody. Uwierzytelnianie biometryczne – w przeciwieństwie choćby do PIN-u – identyfikuje nas jednoznacznie, przynajmniej w teorii. Obrońcom resztek prywatności raczej nie przypadnie to do gustu.

Zobacz również: Wideorecenzja: Acer Aspire S3

Rozsądny kompromis?

Z drugiej strony praktyka pokazuje, że nie jest to najskuteczniejsze zabezpieczenie, o czym łatwo przekonać się choćby na przykładzie hackowania Touch ID w sprzęcie mobilnym Apple’a. W przypadku karty to trochę tak, jakby zapisać na niej PIN. Gdy ją zgubimy lub ktoś ją nam ukradnie, najprawdopodobniej będą na niej nasze odciski palców, które teoretycznie można wykorzystać do autoryzacji transakcji.

Mimo wszystko sądzę, że biometryczna karta płatnicza – choć nie jest bez wad — to rozsądny kompromis pomiędzy wygodą i bezpieczeństwem. Chętnie zobaczę ją w swoim portfelu i myślę, że nie będę jedynym entuzjastą takiego rozwiązania. Również chcielibyście z niego korzystać? A może z jakichś powodów wolicie tradycyjne wpisywanie PIN-u?

Tak na marginesie: to ciekawe, że państwa skandynawskie wydają się przodować we wprowadzaniu biometrii do płatności. Dwa wspomniane w artykule przykłady, czyli płacenie twarzą i ręką, to pomysły z Islandii i Szwecji, a Zwipe to firma norweska.

W artykule wykorzystałem informacje z serwisów Forbes, Zwipe, CNBC i PCMag.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Technologie:

Sprzedawca w sklepie komputerowym - zawód ograniczonego zaufania 8 cudów techniki z lat 90. Napęd ZIP, robot AIBO i pager BlackBerry. Pamiętasz je? Xanadu - zapomniany przodek WWW. Kto naprawdę wymyślił hipertekst? V3 - mordercza stonoga Hitlera. Największe działo drugiej wojny testowano w Międzyzdrojach Jak prasa pisała o Internecie w 1988 roku? Binairy Talk – dane zapisane w obłokach dymu. Odczytamy je laserem Tajny projekt NASA: dlaczego rozsypano w Kosmosie miliony miedzianych igieł? Technologiczne mity. Sony timer, czyli planowe starzenie produktów Najlepsze śmigłowce szturmowe dla polskiej armii Drukarka Pirx 3D – wrażenia z testu i odpowiedzi na pytania Czytelników Kupony rabatowe i mądre zakupy. Jak kupować tanio w popularnych elektromarketach? Internetowe trolle do więzienia? To nie żart, to nowe prawo w Wielkiej Brytanii ClickStick - inteligentny antyperspirant! Koniec z przykrymi zapachami Anonabox: przebój Kickstartera, który okazał się bezczelnym oszustwem Matz Maersk Triple E - tak wygląda budowa największego statku świata Asus Transformer Pad TF103C – genialny ale… [test] Intel bije rekordy, AMD szykuje się do zwolnień Apple zachwyca po raz kolejny – iMac Air oraz Retina 5K [felieton] Nexus Player i inne “multimedialne urządzenia” - skończmy z powtarzaniem głupot. To nie są konsole do grania! Apple rozczarował? Pokazał nowe iPady i Retinę 5K, ale chyba nie tego chcieliśmy Wyścig bez kierowcy. Autonomiczne Audi RS 7 na torze Hockenheimring Air umbrella - niewidzialna parasolka. Genialny pomysł, który nigdy się nie sprawdzi Veloloop włączy zielone. Hackowanie świateł ulicznych dla rowerzystów Against Modern Football? Nie tym razem - dron z flagą lata nad boiskiem i przerywa mecz