Jaki dysk SSD? Warto kupić? Co trzeba wiedzieć?

Dysk twardy (fot. elektroda.pl)

Dysk twardy (fot. elektroda.pl)

Ten artykuł ma 2 strony:

Dysk SSD – podstawowe informacje, różnice względem HDD, korzyści

Dysk SSD – co to jest? Czym się różni od HDD?

W większości komputerów klasy PC, zarówno starszych jak i tych nowych, podstawową pamięcią masową jest dysk twardy (ang. Hard Disk Drive — HDD). W dużym uproszczeniu jest to nośnik, wewnątrz którego szczelnie zamknięte są twarde (wykonane najczęściej ze szkła lub stopów aluminium) krążki zwane talerzami, pokryte cienką (kilka mikrometrów grubości) warstwą magnetyczną. Wprawiane są one w ruch wirowy za pomocą silnika.

Dysk twardy (fot. elektroda.pl)

Prędkość obrotowa w przypadku współczesnych modeli dysków twardych dla komputerów osobistych waha się zwykle od 5400 RPM do 10000 RPM. Najczęściej na każdy talerz przypadają 2 elektromagnetyczne głowice odczytująco-zapisujące (jedna nad i jedna pod nim), które są osadzone na ruchomych, połączonych ze sobą i poruszających się synchronicznie ramionach, i znajdują się podczas pracy w bardzo niewielkiej (ok. 1 mikrometra) odległości od krążka.

Zintegrowana elektronika kontroluje praktycznie wszystkie aspekty pracy dysku twardego (np. prędkość obrotową talerzy, ruch głowic). Nowoczesne kontrolery są w stanie efektywnie kolejkować dane do odczytu i zapisu tak, by zminimalizować liczbę skoków głowic, co pozytywnie wpływa na szybkość wykonywania operacji oraz żywotność dysku twardego, dzięki ograniczeniu zużycia ruchomych elementów mechanicznych. Szacuje się, że HDD składa się z ok. 200 podzespołów.

SSD (fot. na lic. CC; Flickr.com/by Zhou Tong)

Dysk SSD (ang. Solid State Drive) nie dość, że składa się z mniejszej liczby części, to jeszcze jest pozbawiony ruchomych elementów. Dane są składowane na półprzewodnikowych pamięciach flash, nad którymi pieczę sprawuje wyspecjalizowany kontroler, zintegrowany wraz z nimi na jednej płytce drukowanej. Odpowiada on m.in. za logiczną adresację komórek pamięci, operacje odczytu i zapisu, szyfrowanie danych czy tzw. wear leveling, czyli równoważenie zużycia pamięci flash.

Co zyskuję, inwestując w dysk SSD?

Po pierwsze: niezawodność

Korzyści płynących z przesiadki na dysk SSD jest wiele. Można by rzec, że dawno nie było elementu, który dawałby tak wielki skok jakościowy względem swojego poprzednika, w tym przypadku HDD. Przede wszystkim kupując dysk SSD zyskujemy niezawodność. Pozbawiony elementów mechanicznych, zamknięty w wytrzymałej obudowie SSD jest w stanie znieść naprawdę wiele. Silne pola magnetyczne, uderzenia i wibracje czy upadki nie są w stanie go uszkodzić.

Tańsze (konsumenckie) konstrukcje, wykorzystujące pamięci NAND flash typu MLC poprawnie działają mniej więcej w zakresie temperatur od -25 do +80 stopni Celsjusza. Modele z modułami SLC bezproblemowo pracują nawet przy -40 stopniach Celsjusza. Jeśli ktoś nie wierzy, zawsze może przekonać się sam (o ile dysponuje wystarczającymi środkami) lub… np. obejrzeć kilka filmików na Youtube, chociażby z cyklu Intel Solid State Drive (SSD) Adventure.

Zobacz również: Wideorecenzja: ASUS B33E

Czy to oznacza, że dyski SSD się nie psują? Ależ skąd! SSD także ulegają awariom. Jednak dzieje się to znacznie rzadziej niż w przypadku dysków twardych. Przykładowo współczynnik AFR (Annualized Failure Rate) dla SSD Intela wyniósł 0,61% (dla > 45000 sztuk). Dużo? Wiedząc, że dla HDD (80000 sztuk) AFR wyniósł 4,85% (prawie 8-krotnie więcej) można chyba zaryzykować stwierdzenie, że prawdopodobieństwo, iż dysk SSD definitywnie padnie jest jednak zauważalnie mniejsze.

Warto dodać, że na dysk SSD producenci dają zwykle 3–5 lat gwarancji. Dostępne obecnie w sprzedaży dyski twarde są objęte zwykle 1–2 letnią gwarancją, sporadycznie (lub za dopłatą) 3-letnią. Na dodatek coraz częściej obowiązuje ona od daty produkcji nośnika, a nie od momentu jego sprzedaży. Czyżby skutki powodzi w Tajlandii? Nie wiem, ale jak widać producenci nie mają ochoty ręczyć za bezawaryjne działanie twardzieli zbyt długo.

Po drugie: wydajność

Kolejnym polem, na którym dysk SSD bezapelacyjnie góruje nad magnetycznym twardzielem jest wydajność. Nowoczesne, półprzewodnikowe nośniki pozwalają na odczyt i zapis sekwencyjny z prędkościami przekraczającymi 500 MB/s. Nawet dwa dyski o prędkości obrotowej 10000 RPM zestawione w macierz RAID 0 nie są w stanie im dorównać. Ale to nie jest najbardziej istotna przewaga, wszakże nie na co dzień przerzuca się setki GB.

Największe znaczenie dla komfortu pracy mają czas dostępu do danych oraz tempo operowania na niewielkich plikach. A tutaj SSD i HDD dzieli prawdziwa przepaść. Czas losowego dostępu do danych w przypadku dysku SSD wynosi zwykle ok. 0,1 ms i nie zależy od ich lokalizacji. Tradycyjny dysk twardy o prędkości obrotowej 7200 RPM potrzebuje natomiast najczęściej kilkanaście milisekund (10–20 ms), w zależności od położenia danych.

Do tego zdecydowanie wolniej odczytuje i zapisuje małe pliki. Dla przykładu Seagate Barracuda XT 3 TB osiąga w teście 4K QD32 CrystalDiskMarka średnio 1,43 MB/s (odczyt) i 1,541 MB/s (zapis), podczas gdy popularny Samsung PM830 256 GB bez trudu uzyskuje ok. 274 MB/s (odczyt) i 150 MB/s (zapis). Nie trzeba kalkulatora by widzieć, że dysk SSD jest nawet kilkaset razy szybszy od tradycyjnego, zdawałoby się całkiem wydajnego twardziela.

Dodatkowo dysk SSD jest w stanie odczytywać i zapisywać dane w wielu miejscach jednocześnie. Nic nie stoi zatem na przeszkodzie, by podczas skanowania dysku programem antywirusowym grać czy edytować wideo, jednocześnie instalując aktualizacje. Każdy, kto próbował robić te wszystkie rzeczy jednocześnie na komputerze z dyskiem twardym wie jakie to wyzwanie dla pamięci masowej.

Po trzecie: cisza i chłód

Każdy, kto ma dysk twardy doskonale wie, że nie jest on bezgłośny. Szum obracających się talerzy rośnie wraz z prędkością obrotową. Niektóre modele dodatkowo nieprzyjemnie chroboczą podczas odczytu/zapisu danych, tudzież często parkują głowice (co skutkuje nie tylko słyszalnym klikiem, ale i niekiedy chwilowym zamrożeniem systemu). Dysk SSD to gwarancja absolutnej ciszy. Docenią to zarówno posiadacze laptopów, jak i osoby składające pasywnie chłodzone HTPC czy nettopy.

Przegrzewanie i chłodzenie laptopa — wszystko, co musisz wiedzieć

I tu znaczenia nabiera kolejna zaleta dysków półprzewodnikowych. SSD nie dość, że mogą pracować w większym zakresie temperatur bez uszczerbku dla żywotności (żywotność HDD spada już przy temperaturach otoczenia przekraczających 35 stopni Celsjusza), to jeszcze emitują mniejsze ilości ciepła. A gdy w obudowie jest wyjątkowo ciasno, wszelkie grzałki nie są mile widziane (zwłaszcza, że coraz więcej komputerów przenośnych ma spore problemy z chłodzeniem).

Po czwarte: niewielka masa oraz wymiary i niski pobór energii

Tradycyjne dyski twarde są dostępne w zasadzie w trzech formatach — 3,5", 2,5" i 1,8", co ogranicza zakres ich zastosowania. Dyski SSD najczęściej są 2,5-calowe (9,5 mm, ale nie brakuje wersji niskoprofilowych 7-mm), jednak występują także w innych formach, np. w postaci kart mSATA czy PCI-Express. Można je więc bezproblemowo zamontować dosłownie w praktycznie każdym komputerze klasy PC — ograniczona ilość miejsca nie jest tu żadnym problemem.

SSD mSATA (Fot. na lic. CC; Flickr.com/by jon crel)

Dodatkowo dysk SSD jest zdecydowanie lżejszy od tradycyjnego talerzowca (średnio 60–70 g w przypadku nośnika 2,5", 9–10 g dla karty mSATA) i zadowala się mniejszą nawet o kilkadziesiąt procent ilością energii. Oczywiście, niektóre modele mają szczytowe zużycie energii minimalnie wyższe niż 2,5-calowe dyski twarde, ale nie oszukujmy się — wszelkie operacje wykonują one w takim tempie, że i tak przez większą część swojego żywota znajdują się w stanie bezczynności.

W praktyce instalując dysk SSD w laptopie nie tylko redukujemy jego masę, lecz także wydłużamy czas pracy na zasilaniu akumulatorowym. O ile? To już zależy od bardzo wielu czynników. Z doświadczenia jednak wiem, że średnio 30–60 minut, w zależności od scenariusza użytkowania, daje się uzyskać. Nie jest to może kolosalna różnica, ale gdy w pobliżu gniazdka z prądem brak, każda dodatkowa minuta nabiera znaczenia.

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Technologie:

Sprzedawca w sklepie komputerowym - zawód ograniczonego zaufania 8 cudów techniki z lat 90. Napęd ZIP, robot AIBO i pager BlackBerry. Pamiętasz je? Xanadu - zapomniany przodek WWW. Kto naprawdę wymyślił hipertekst? V3 - mordercza stonoga Hitlera. Największe działo drugiej wojny testowano w Międzyzdrojach „Das Marsprojekt”. Marsjańska misja Wernhera von Brauna z 1952 roku Jak prasa pisała o Internecie w 1988 roku? Ernő Rubik, człowiek schowany za kostką Binairy Talk – dane zapisane w obłokach dymu. Odczytamy je laserem Nietypowe zastosowania WD-40. Do czego można go wykorzystać? Niesamowity XC-120 Packplane: eksperymentalny samolot z lat 50. Tajny projekt NASA: dlaczego rozsypano w Kosmosie miliony miedzianych igieł? Technologiczne mity. Sony timer, czyli planowe starzenie produktów Najdziwniejsze maszyny II wojny światowej [cz. 2]. USA i Wielka Brytania To lata! Najdziwniejsze samoloty pionierów lotnictwa Najlepsze śmigłowce szturmowe dla polskiej armii Szok i skandal. Okazało się, że w polskich magazynach Amazona trzeba "zapieprzać" PlayStation w Polsce - czym konsola podbiła serca Polaków? Yandex Browser, czyli rosyjska przeglądarka przyszłości. Warto zobaczyć! Nie tylko Project Ara. Puzzlephone też pozwoli zbudować własnego smartfona - w łatwiejszy sposób! Polski wynalazek: Clime. Niepozorna pastylka podłączy nasz świat do Internetu Tarcza Polski - największy polski program zbrojeniowy. Na co wydamy 26 mld? YouWare - człowiek jak bydło. Nowoczesna wizytówka czy ludzkie znakowanie? 11 zapomnianych konkurentów PlayStation: Jaguar, Amiga CD32, Apple Pippin i inne FES Watch - zegarek z e-papieru. Nie jest mądry, ale wygląda świetnie!

Popularne w tym tygodniu:

Nurkujące drony i łodzie jak statki kosmiczne: osobisty sprzęt do podróży pod wodą Apacer Commando PT920 PCIe SSD: wydajny dysk SSD w militarnej obudowie Odkurzacze przyszłości. Zachwycający sprzęt rodem z Jetsonów i morskich wojen Telefon na kartę - rozsądna opcja dla oszczędnych SAPPHIRE Radeon RX 580 NITRO+ Special Edition: maksymalnie podkręcona wersja dla graczy