Skandal czy przypadek? Lodówka Samsunga wyświetla plan niemieckiej inwazji na Polskę

Tworząc zdjęcia reklamowe trzeba bardzo uważać. Może się okazać, że widać na nich znacznie więcej, niż producent sprzętu chciałby pokazać.

Co pokazuje lodówka Samsunga?

Z okazji premiery nowych urządzeń AGD amerykański oddział Samsunga udostępnił – wraz z informacją o nowym sprzęcie – serię prezentujących go zdjęć. To raczej normalne działania, jednak tym razem fotografie wywołały znacznie więcej emocji, niż ma to zazwyczaj miejsce przy premierach nowych urządzeń.

Wszystko za sprawą pewnej lodówki, będącej zresztą tylko tłem do prezentacji właściwych urządzeń, którymi w tym przypadku była seria kuchenek. Lodówka to najprawdopodobniej pokazany na początku tego roku model Family Hub z pionowym, 21,5-calowym ekranem. I właśnie na nim – gdy uważniej spojrzymy na zdjęcie (a zrobili to użytkownicy Wykopu) – można zobaczyć coś ciekawego. Czyli plan niemieckiego ataku na Polskę.

Sprzęt AGD Samsunga

Proste wyjaśnienie

Zapewne tropiciele różnych teorii spiskowych i tak już wiedzą swoje, ale nie doszukiwałbym się tu złej woli czy jakichś niecnych podtekstów. Wyjaśnienie wydaje się proste – przy założeniu, że zdjęcie czy render przygotowano 1 września — widget pokazujący kalendarium wyświetlił po prostu informację na temat najważniejszego wydarzenia, jakie w danym dniu miało miejsce wraz z fotką poglądową.

Co widać na zdjęciu?

To oczywiście przypuszczenia – na razie czekamy na oficjalne stanowisko Samsunga, które pojawi się tu, jeśli firma odniesie się do całej sprawy.

Czyją wrażliwość warto uwzględniać?

Z drugiej strony nie sposób uniknąć wrażenia, że w czasach, gdy marketingowcy muszą uwzględniać w swoim przekazie m.in. różnorodność rasową czy wrażliwość różnych mniejszości, umieszczenie na oficjalnych zdjęciach mapki z planem ataku na Polskę wydaje się co najmniej niestosowne – tak jakby wrażliwość Polaków nie była w ogóle brana pod uwagę.

Przypadek?

Zobacz również: Gadżet tygodnia: Oculus Rift

Na szczęście – co również warto podkreślić – firma zareagowała szybko i zmieniła pechową fotografię, modyfikując wygląd wyświetlacza.

Cała sprawa to zarazem świetny przykład tego, jak bardzo trzeba uważać, prezentując coś – na pozór – tak niekontrowersyjnego, jak reklamowe zdjęcia produktów. Odrobina nieuwagi i efekt może być odwrotny od zamierzonego.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Technologie:

Nurkujące drony i łodzie jak statki kosmiczne: osobisty sprzęt do podróży pod wodą Sprzedawca w sklepie komputerowym - zawód ograniczonego zaufania Broń, która nie zabija. Wojna przyszłości: wszystko zniszczone, żadnych zabitych 8 cudów techniki z lat 90. Napęd ZIP, robot AIBO i pager BlackBerry. Pamiętasz je? Jak powstaje smartfon? Jeśli poznacie prawdę, być może nigdy więcej go nie kupicie Xanadu - zapomniany przodek WWW. Kto naprawdę wymyślił hipertekst? Bezpowrotnie tracimy dane. Nic po nas nie zostanie – ostrzega wiceprezes Google’a V3 - mordercza stonoga Hitlera. Największe działo drugiej wojny testowano w Międzyzdrojach „Das Marsprojekt”. Marsjańska misja Wernhera von Brauna z 1952 roku Jak prasa pisała o Internecie w 1988 roku? Quiz Gadżetomanii: Kto to powiedział? Dopasuj cytaty do znanych postaci! Ernő Rubik, człowiek schowany za kostką Binairy Talk – dane zapisane w obłokach dymu. Odczytamy je laserem Nietypowe zastosowania WD-40. Do czego można go wykorzystać? Jak oni podrabiają! Chińczycy skopiowali kuchenkę gazową Apple'a i... alpejski kurort Bałakława - tajna baza radzieckich okrętów podwodnych Niesamowity XC-120 Packplane: eksperymentalny samolot z lat 50. Kosmiczne technologie, których używamy na co dzień Tego używaliśmy przed internetem. Skazane na zapomnienie stare nośniki danych Cyfrowi aktorzy w filmach. Jak wyglądała droga od prostych modeli 3D do fotorealizmu? Jaki nóż wybrać? Najlepsze scyzoryki i foldery za 50, 100 i więcej złotych Tego się po Apple nie spodziewałeś. 13 nieznanych faktów Hatsune Miku: oto przyszłość muzyki. Ta Japonka zawsze będzie miała 16 lat Algorytm zabijania. Skynet istnieje i dzięki big data decyduje, kogo trzeba uśmiercić