To nie żart. Ludzie dzwonią na policję, bo Facebook nie działa

To nie żart. Ludzie dzwonią na policję, bo Facebook nie działa
04.08.2014 12:35
Zdjęcie porannej kawy z Facebookiem pochodzi z serwisu Shutterstock. Autor: Twin Design
Zdjęcie porannej kawy z Facebookiem pochodzi z serwisu Shutterstock. Autor: Twin Design
Marta Wawrzyn
Marta Wawrzyn

Podczas ostatniej awarii Facebooka sierżant policji z Los Angeles wyjaśnił (na Twitterze – bo Facebook nie działał), że służby mundurowe nie są w stanie nic na to poradzić. Policja nie zajmuje się problemami z Internetem.

Co zrobić, kiedy Facebook nie działa? Większość z nas ogranicza się do napisania dramatycznego wpisu w jakimś innym serwisie społecznościowym, że Facebook nie działa. Ale nie Amerykanie. Amerykanie mają zwyczaj dzwonić na policję, kiedy coś się dzieje nie po ich myśli, na przykład jest problem z kablówką.

"Policja? Facebook nie działa!"

Telefon na policję z powodu niedziałającego Facebooka wydaje się szczytem absurdu, ale to wcale nie prima aprilis. Podczas większej awarii, która miała miejsce kilka dni temu, użytkownicy zaczęli wybierać numer 911. A przynajmniej użytkownicy z okolic Los Angeles.

Telefonów było tak dużo, że aż na Twitterze zabrał głos Burton Brink, sierżant policji z Miasta Aniołów, który napisał: "Facebook nie wchodzi w zakres działań sił porządkowych. Proszę nie dzwonić do nas w sprawie jego awarii, nie wiemy, kiedy znów będzie działał!".

381430692535746282

Użytkownicy Twittera zaczęli dopytywać się, o co chodzi i czy to przypadkiem nie głupi żart. Sierżant cierpliwie wyjaśnił, że nie, to nie żart. Takie telefony zdarzają się cały czas. Ludzie myślą, że policja kontroluje wszystko - kablówkę, Facebooka – i że jest w stanie pomóc, jeśli coś nie działa.

381430692535877354

Świat uzależniony od serwisu społecznościowego

Telefony na policję z powodu Facebooka śmieszą, ale przecież to tylko następny etap tego szaleństwa. Kiedy w telewizji mówią, że Facebook miał awarię, wcale nas to nie dziwi. A może powinno. Bo to przecież nie jest prawdziwy news. Nic się nie stało. Nikt nie zginął, losy świata w żaden sposób się nie zmieniły.

A jednak takie dramatyczne newsy – zazwyczaj opatrzone "wyjaśnieniem", że nie wiemy, czemu Facebook nie działa - w stacjach informacyjnych to już norma. I to wcale nie dlatego, że mamy sezon ogórkowy. Da się je nawet logicznie wyjaśnić. Otóż kiedy Facebook nie działa, użytkownicy zaczynają czuć się niepewnie. Wszyscy rzucają się sprawdzić, czy awaria ma zasięg globalny, czy może to tylko "coś z moim Internetem". Zaczynają szukać informacji – nic więc dziwnego, że ktoś spieszy tę informację dostarczyć. Nawet jeśli to informacja w gruncie rzeczy absurdalna.

Telefon na policję to też tylko znak czasów.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (13)