Naukowcy ścigają… duchy w ziemskiej atmosferze

Duchy w Ziemskiej atmosferze? (fot.: sxc.hu)

Duchy w Ziemskiej atmosferze? (fot.: sxc.hu)

Duchy kojarzą nam się zwykle ze zjawiskami nadprzyrodzonymi – eterycznymi, przezroczystymi istotami, które pojawiają się i znikają, nie dając się dotknąć. Ścigane przez naukowców „duchy” również są nieuchwytne, jednak jak najbardziej należą do fizycznego świata. A czym one są?

Zjawisko, o którym mowa, to właściwie duże wyładowania elektryczne, pojawiające się wysoko w górnych warstwach atmosfery – zwykle nad potężnymi burzami. Mimo, że na orbicie naszej planety krążą satelity, a znacznie niżej latają balony meteorologiczne, „duchy” odkryte zostały stosunkowo niedawno.

Właściwie, był to czysty przypadek. Wyładowania te mają niestety zwyczaj pojawiać się na bardzo krótki, trwający zwykle około kilkudziesięciu milisekund, czas. Na dodatek występują w mezosferze, kilkadziesiąt kilometrów nad powierzchnią Ziemi, a więc mniej więcej w tych rejonach, gdzie występują równie tajemnicze obłoki srebrzyste. Nie mamy więc szczególnie wielu okazji do ich dokładniejszej obserwacji.

Nowe odkrycie – planeta łudząco podobna do Ziemi

Dlaczego to zjawisko jest tak interesujące?

Podobnie jak zorze polarne, „duchy” mogą przybierać różne barwy. Kolor, na jaki się rozświetlają, wskazuje nam skład chemiczny obszaru, na jakim się pojawiły.

Kiedy naukowcom udało się stwierdzić, że zjawisko to nie jest bynajmniej typowe dla Ziemi, a „duchy” występują także w atmosferach innych planet, ich zainteresowanie jeszcze bardziej wzrosło. Dzięki nim można byłoby bowiem dość dokładnie określić nie tylko to, jakie cząstki występują tam, gdzie pojawia się „duch” – ale również ocenić przewodność atmosfery obserwowanej planety.

Jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy. Jak już od dawna podejrzewamy, w powstaniu życia na Ziemi duży udział miały właśnie wyładowania elektryczne. Ponieważ wiemy już, że zarówno sama woda, jak i inne składniki potrzebne do pojawienia się pierwszych organizmów, najprawdopodobniej przybyły do nas z Kosmosu, nie jest wykluczone, że „duchy” również w tym procesie odegrały istotną rolę.

Regulamin komentowania

  • Kubuś

    to pewnie niebo jest i baraszkujące tam dusze przodków :O)

  • Anonim

    No proszę! Naukowcy odkryli rzeczywistych władców planety. Ciekawe, ile czasu zajmie im stwierdzenie, że mają do czynienia z wyższą formą życia?

  • http://www.facebook.com/boolgoth Wojtek Pitra

    rozwin swoją wypowiedź.

  • http://www.facebook.com/people/Rafał-Karpiński/100002420191647 Rafał Karpiński

    Ładnych kilka lat temu na Discovery oglądałem program, w którym opowiadano (chyba)o tym zjawisku, o ile dobrze pamiętam to mówiono tam na to „dżety” czy jakkolwiek się to piszę..

  • Pirat

    Jeśli baraszkują, to piekło ;P

  • Anonim

    Istnieje hierarchia wyższości, rozpoczynająca się od roślin, a (dla nas) kończąca się na ludzkim umyśle. Posiłkując się nieodżałowanym Snergiem, można zobrazować to w następujący sposób:

    Gdyby pszenica mogła wyobrazić sobie istotę wyższą, to zobaczyłaby potężny pień, doskonale rozwinięty system korzeniowy, wielość liści… krótko mówiąc wyobraziłaby sobie drzewo. Kury, która wydziobuje jej własne dzieci nie dostrzeże, ponieważ, hmm, brak jej oczu. Kura z kolei, wyobrażając sobie istotę wyższą będzie dodawać jej szponów, dziobów, skrzydeł… umysłu ludzkiego, który zaprojektował jej kurnik i w ogóle życie, nie dostrzeże, bo brak jej do tego wyobraźni. Gdyby kura była naukowcem, to podzieliłaby swoją populację na kury mądre i kury głupie. Kury mądre, gdy zjawisko przyrodnicze na dwóch nogach pojawia się wydając dźwięki „cip, cip, cip”, lecą w te pędy w jego kierunku, bo wówczas towarzyszy temu inne zjawisko, które można nazywać manną z nieba. Kiedy zaś występuje (fakt, że rzadziej) inne zjawisko, też dwunożne i idzie milcząc do drewutni, to kury mądre, zmykają gdzie pieprz rośnie.

    I wreszcie ludzie, kiedy sobie wyobrażają istoty wyższe, np. kosmitów, mają przed oczyma militaria i potężne środki wytwarzania żywności (kurze szpony i dzioby), nie są zaś w stanie wyobrazić sobie istot, które żerują na ich umysłach i to właśnie te umysły są ich karmą. A jeżeli nawet dostrzegą ślady ich istnienia, przyjmują je za „zjawiska naturalne”….

    Mam nadzieję, że to Ci wystarczy.

Zorze polarne na walentynki - prezent od naszego Słońca?
Zorze polarne na walentynki - prezent od naszego Słońca?

Zamknij