ReMarkable: tablet z ekranem e-ink, notatnik i czytnik ebooków w jednym

Tworzenie elektronicznych notatek jeszcze nigdy nie było tak proste. Komfort odręcznego pisania i wygoda cyfryzacji? Z tym sprzętem to żaden problem!

  1. Czy każdy e-papier to e-ink?
  2. Jaki czas reakcji oferuje ekran Canvas
  3. Ile poziomów nacisku obsługuje rysik

Ekran dotykowy zamiast klawiatury

W lecie zachwycaliśmy się pokazaną przez Lenovo hybrydą. Model Lenovo Yoga Book budził zainteresowanie nie tylko ze względu na przepiękne wzornictwo, ale przede wszystkim z uwagi na rezygnację z klasycznej klawiatury, która została zastąpiona dużym, dotykowym panelem.

Jedną z jego wartych wspomnienia funkcji była obsługa elektronicznych notatek – wystarczyło położyć na panelu kartkę papieru, by zmienić urządzenie w elektroniczny notatnik, łączący zalety cyfryzacji notatek z wygodą i naturalnością odręcznego rysowania za pomocą zwykłego ołówka.

Odręczne szkicowanie

Idea, towarzysząca Lenovo Yoga Book została twórczo rozwinięta przez twórców gadżetu o nazwie reMarkable. Można podsumować go krótko: to czytnik ebooków z papierem elektronicznym i obsługą notatek, jednak ten krótki opis – choć poprawny – w żaden sposób nie wyjaśnia wyjątkowości tego sprzętu. Nie wyjaśnia tego również używana przez twórców nazwa Paper Tablet.

Kluczowym atutem reMarkable jest nie tylko duży, 10,3-calowy ekran i obsługa rysika, ale przede wszystkim połączenie powyższego z niewielkim czasem reakcji ekranu, wynoszącym zaledwie 55 milisekund. Jak na e-papier to wynik doskonały i oznacza, że użytkownik reMarkable może korzystać z niego jak ze zwykłego tabletu albo papierowego notatnika.

Nie musi przy tym rezygnować z wygody, oferowanej przez różne cyfrowe usługi. Urządzenie jest również pełnoprawnym czytnikiem ebooków, w którym możemy odręcznie nanosić np. notatki do czytanego tekstu.

Zobacz również: Wideorecenzja: ASUS B33E

Duży ekran o dobrej rozdzielczość

Wygodę obsługi i swobodę odręcznego pisania czy szkicowania zwiększa przy tym rozmiar ekranu, wykonanego w technologii Canvas (warto pamiętać, że choć papier elektroniczny określa się potocznie mianem E-Ink, to jest to nazwa wyłącznie jednej z technologii, zastrzeżona do produktów konkretnej firmy; potocznie funkcjonuje na podobnej zasadzie, jak nazywanie sportowych butów adidasami) i oferującego rozdzielczość 1872 × 1404 px, co daje przyzwoite 226 DPI.

Po ekranie rysujemy pasywnym rysikiem, a oprogramowanie urządzenia jest w stanie obsłużyć do 2048 stopni nacisku. Sercem sprzętu jest procesor ARM A9 taktowany zegarem 1 GHz oraz 512 MB RAM-u i 8 GB przestrzeni na pliki. Całość pracuje pod kontrolą dystrybucji Linuksa o nazwie Codex i komunikuje się ze światem poprzez Wi-Fi i gniazdo microUSB. Za czas działania odpowiada akumulator o pojemności 3000 mAh.

Ile kosztuje komfort?

Wczesna, zamawiana w preorderze wersja tego sprzętu została wyceniona na 379 dolarów. Cena standardowa w przedsprzedaży ma sięgnąć 529 dolarów, a za późniejsze egzemplarze trzeba będzie zapłacić aż 716 dol. Tanio – jak widać – nie będzie. Jeśli jedna nie będziemy skupiać się na cenie, reMarkable wydaje się doskonałym urządzeniem, które może wynieść nasze notatki na nowy poziom.

Przy okazji to świetny przykład, jak połączyć tradycję z nowymi technologiami. Wspominam o tym m.in. dlatego, że klasyczne, odręczne pisanie czy rysowanie jest – jak wynika z różnych badań- znacznie bardziej stymulujące dla mózgu, niż korzystanie z klawiatury i myszki. Być może to właśnie reMarkable jest zapowiedzią kierunku rozwoju urządzeń z e-papierem, w jakim podąży więcej producentów?

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Technologie:

Nurkujące drony i łodzie jak statki kosmiczne: osobisty sprzęt do podróży pod wodą Sprzedawca w sklepie komputerowym - zawód ograniczonego zaufania Broń, która nie zabija. Wojna przyszłości: wszystko zniszczone, żadnych zabitych 8 cudów techniki z lat 90. Napęd ZIP, robot AIBO i pager BlackBerry. Pamiętasz je? Jak powstaje smartfon? Jeśli poznacie prawdę, być może nigdy więcej go nie kupicie Xanadu - zapomniany przodek WWW. Kto naprawdę wymyślił hipertekst? Bezpowrotnie tracimy dane. Nic po nas nie zostanie – ostrzega wiceprezes Google’a V3 - mordercza stonoga Hitlera. Największe działo drugiej wojny testowano w Międzyzdrojach „Das Marsprojekt”. Marsjańska misja Wernhera von Brauna z 1952 roku Jak prasa pisała o Internecie w 1988 roku? Quiz Gadżetomanii: Kto to powiedział? Dopasuj cytaty do znanych postaci! Ernő Rubik, człowiek schowany za kostką Binairy Talk – dane zapisane w obłokach dymu. Odczytamy je laserem Nietypowe zastosowania WD-40. Do czego można go wykorzystać? Jak oni podrabiają! Chińczycy skopiowali kuchenkę gazową Apple'a i... alpejski kurort Bałakława - tajna baza radzieckich okrętów podwodnych Niesamowity XC-120 Packplane: eksperymentalny samolot z lat 50. Kosmiczne technologie, których używamy na co dzień Tego używaliśmy przed internetem. Skazane na zapomnienie stare nośniki danych Cyfrowi aktorzy w filmach. Jak wyglądała droga od prostych modeli 3D do fotorealizmu? Jaki nóż wybrać? Najlepsze scyzoryki i foldery za 50, 100 i więcej złotych Tego się po Apple nie spodziewałeś. 13 nieznanych faktów Hatsune Miku: oto przyszłość muzyki. Ta Japonka zawsze będzie miała 16 lat Algorytm zabijania. Skynet istnieje i dzięki big data decyduje, kogo trzeba uśmiercić