Visby: pierwszy niewykrywalny dla radarów okręt wojenny
Korwety rakietowe typu Visby to przykład okrętów, od początku projektowanych zgodnie z wymaganiami stealth. Co sprawia, że są trudne do wykrycia za pomocą radaru?
Szwecja dobrze wie, jak zadbać, by nikt nie naruszał jej neutralności. Jej gwarantem są nie tylko umowy międzynarodowe, ale przede wszystkim silna, nowocześnie wyposażona armia i krajowy przemysł, zdolny do produkcji sprzętu wojskowego najwyższej klasy.
Przykładem możliwości szwedzkiego przemysłu są korwety rakietowe typu Visby, nazywane czasem – nie do końca słusznie – pierwszymi okrętami wojennymi, wykonanymi w technologii stealth.
Geneza tych okrętów sięga połowy lat 80., gdy szwedzka marynarka została ośmieszona przez niezidentyfikowany okręt podwodny, który najpierw naruszył granice wód terytorialnych Szwecji, by później – mimo prób przeciwdziałania szwedzkiej marynarki – bezkarnie zdołał je opuścić.
Smyge: eksperymentalny okręt stealth
W odpowiedzi Szwedzi podjęli decyzję o budowie nowoczesnych, skutecznych okrętów, zdolnych do wykrywania i niszczenia okrętów podwodnych. Z czasem pomysł ewoluował, a cięcia budżetowe wymusiły powstanie bardziej uniwersalnej konstrukcji, zdolnej również - w zależności od wyposażenia - do zwalczania okrętów nawodnych i wykrywania min.
Jedną z jej istotnych zalet było utrudnione wykrycie przez radar. Poligonem doświadczalnym dla szwedzkich inżynierów okazał się futurystyczny poduszkowiec Smyge, na którym przetestowano rozwiązania, utrudniające wykrycie okrętu przez przeciwnika.
Korwety Visby: stealth i materiały kompozytowe
W rezultacie powstała awangardowa konstrukcja, charakteryzująca się niską sygnaturą radarową i dużą uniwersalnością: dzięki modułowej konstrukcji wymiana wyposażenia i dostosowanie okrętu do nowych zadań jest proste i tanie.
Dzięki zastosowaniu materiałów kompozytowych okręty typu Visby dysponują również sporym zapasem wyporności, pozwalającym bez obaw planować przyszłe modernizacje okrętu i zapewniającym niewielkie zanurzenie, ważne dla okrętów działających na akwenie takim, jak Bałtyk.
Pierwsze jednostki tej klasy weszły do służby w 2009 roku, a szwedzka marynarka użytkuje w sumie 5 okrętów typu Visby, różniących się konfiguracją wyposażenia.
Pisze odkąd pamięta. Oddycha sygnałem Wi-Fi, czci dziwne mieszanki herbat, a do krwiobiegu ma na stałe podłączony modem i kroplówkę z espresso. Wieczny malkontent, wielbiciel starych wynalazków i czasów, gdy światem rządziło Wspaniałe Pokolenie. Niezmiennie uważa, że światem nowych technologii ciągle wstrząsa seria informacji bez znaczenia, gdy te naprawdę istotne pozostają niemal niezauważone.