12 niesamowitych miast duchów

Prypeć (Fot. Kadams1970)
Prypeć (Fot. Kadams1970)
Piotr Dopart

22.07.2011 01:00

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Wyludnione miasta, zniszczałe miejscowości, wsi zarośnięte haszczami - choć wydają się przede wszystkim domeną horrorów, jest ich więcej, niż nam się wydaje. Powody ich opustoszenia raczej nie mają podłoża paranormalnego. Zapraszamy do podróży!

I tak źle, i tak niedobrze

Do wyjazdu z danej miejscowości może popchnąć w zasadzie wszystko - od rozszalałego żywiołu aż po działalność innych ludzi. Najbardziej oczywistym przykładem tego drugiego są oczywiście okolice słynnej zniszczonej elektrowni atomowej Czarnobyl na Ukrainie - w szczególności miasteczko Prypeć. Niedługo po eksplozji stało się jasne, że mieszkańcy nie mają czego szukać w dawnych domach.

Prypeć (Fot. Kadams1970)
Prypeć (Fot. Kadams1970)

Zupełnie przeciwnym przypadkiem jest miasteczko Kumho w Korei Północnej, które na dobrą sprawę wyludniło się, zanim w ogóle wybudowano w nim elektrownię atomową. Projekt rozpoczęty jeszcze za czasów ZSRR, został zarzucony ostatecznie w roku 1993 - z powodu obcięcia finansowania ze strony "bratniego narodu" i powodów politycznych. Drugie podejście do budowy również okazało się niewypałem. W 2006 roku wycofano z placu budowy ostatnich robotników - mieszkanie w Kumho stało się tym samym pozbawione jakiegokolwiek sensu.

Innymi słowy: jest atom - jest problem, nie ma atomu - też jest... I bądź tu człowieku mądry.

Podczas suszy Sasza szedł szosą...

Z innego, choć pokrewnego powodu opuszczone zostało Pueblo de Potosí w Wenezueli. Miasto wyludniło się doszczętnie, gdy tylko stało się wiadome, że stoi na terenach zalewowych Zbiornika Uribante, który stanowić miał źródło wody dla olbrzymiej hydroelektrowni. Gdy tama została postawiona, jedynym elementem widocznym ponad tonią sztucznego jeziora był ozdobiony krzyżem czubek wieży kościelnej.

Pueblo de Potosí (źródło: radiomundial.com)
Pueblo de Potosí (źródło: radiomundial.com)

Miasto niespodziewanie wróciło na suchy brzeg w roku 2010 wskutek fali susz wywołanych pogodowymi anomaliami związanymi ze zjawiskiem El Niño - efektu zaniku lub zmiany kierunków wiania pasatów. Odsłonięta została lwia część miejscowości, włącznie z kościołem, cmentarzem i domostwami - byli mieszkańcy wykorzystali ten moment, aby gromadzić się na terenie miasteczka i podziwiać to, co z niego zostało.

Pueblo de Potosí (źródło: radiomundial.com)
Pueblo de Potosí (źródło: radiomundial.com)

War, war never changes

Bardziej tragicznym powodem wyludniania się miast jest wojna. Konflikty zbrojne potrafią doprowadzić do upadku nawet najbardziej tętniące życiem miejscowości. Tak było w przypadku Ağdam (Azerbejdżan), którego populacja spadła ze 150 tys. osób niemal do zera, czy miasta Al-Kunajtira (Syria), obecnie dokładnie zaminowanego i zamieszkałego przez kilka rodzin - najwyraźniej wyjątkowo zdesperowanych.

Ağdam (Fot. na lic. CC BY-SA 3.0; Wikipedia | by Joaoleitao)
Ağdam (Fot. na lic. CC BY-SA 3.0; Wikipedia | by Joaoleitao)
Al-Kunajtira (Fot. na lic. CC BY-SA 3.0; Wikipedia | by Christian Koehn)
Al-Kunajtira (Fot. na lic. CC BY-SA 3.0; Wikipedia | by Christian Koehn)

Paragraf 22

Przeciągający się konflikt pomiędzy dwoma krajami potrafi doprowadzać do sytuacji tak absurdalnych, że aż zabawnych. Kijŏng-dong (Korea Północna) nie można nazwać miasteczkiem wyludnionym, bowiem od jego powstania nikt tam na stałe nie mieszkał. Usytuowana przy granicy z Koreą Południową miejscowość służyła od samego początku jako punkt propagandowy.

Jedyny rodzaj aktywności, jaką zarejestrowały oddziały południowokoreańskie, to nadawanie na cały regulator, niemal całą dobę, komunikatów, apeli i audycji patriotycznych przez liczne megafony - adresowane do braci zza granicy nawołują do przejścia na ich północną stronę mocy. Gdyby południowcom znudziło się słuchanie, mogą zawsze popodziwiać olbrzymi - jeden z największych na świecie - maszt z powiewającą flagą komunistycznego państwa.

Na farsę zakrawa fakt, że specjalny oddział żołnierzy KRLD specjalnie zapala i gasi światła w domach, aby stworzyć pozory życia. Ciekawe, czy zaopatruje się ich w zatyczki do uszu...

Kijŏng-dong (Fot. Don Sutherland, U.S. Air Force)
Kijŏng-dong (Fot. Don Sutherland, U.S. Air Force)

Natura jako wyrodna matka

Choć zaczęliśmy od przykładów z naszego - ludzkiego podwórka - nie zawsze wyludnienie miejscowości to efekt działań ludzkich. Katastrofy naturalne, takie jak erupcje wulkanów, to czynnik całkiem skutecznie zniechęcający mieszkańców do powrotu do domów (czy raczej tego co z nich zostało). Wymienienie Pompei i Herkulanum byłoby oczywistym pójściem na łatwiznę, tym bardziej że innych przykładów nie brakuje.

I tak możemy przywołać Plymouth. Miasto położone jest na wyspie Montserrat - terytorium zależnym Wielkiej Brytanii usytuowanym w Ameryce Środkowej. Nikt w nim obecnie nie mieszka, a jego obszar objęty jest zakazem wstępu od 1997, kiedy to w perzynę obróciła je erupcja wulkanu Soufrière Hills. Tamtego dnia życie straciło 20 osób, zaś gospodarka wyspy (bazująca na rolnictwie i turystyce) została zrujnowana. Choć historia ta jest bardzo smutna, to należy sobie zadać pytanie, jakich efektów spodziewali się ludzie, którzy osiedlili się w pobliżu aktywnego wulkanu. W dodatku takiego, którego część nazwy po przetłumaczeniu z francuskiego brzmi "ujście siarki"?

Plymouth (Fot. na lic. CC BY-SA 3.0; Wikipedia | by Xb-70)
Plymouth (Fot. na lic. CC BY-SA 3.0; Wikipedia | by Xb-70)

Gdy zabraknie paliwa...

Jednak przyczyny opustoszenia danej miejscowości nie muszą wcale być aż tak radykalne. Miasta często budowane są na terenach sąsiadujących ze złożami cennych surowców, zazwyczaj prężnie się rozwijają i zapewniają mieszkańcom pracę przy wydobyciu, handlu i transporcie. Przynajmniej do momentu wyczerpania danej rudy lub nagłych zmian rynkowych, sprawiających, że eksploatacja przestaje być opłacalna. Historia zna wiele miast, które po okresie burzliwego rozkwitu wyludniały się doszczętnie - niezależnie od szerokości i długości geograficznej; powód jest tak przyziemny, że niemal nudny.

Humberstone (Fot. na lic. CC BY-SA 2.0; Flickr | by rewbs.soal)
Humberstone (Fot. na lic. CC BY-SA 2.0; Flickr | by rewbs.soal)
Obraz

Najbardziej oczywistym przykładem są wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO miejscowości Humberstone i Santa Laura (Chile) - znane niegdyś z wydobycia saletry (fot. powyżej). Inne wyludnione miasteczka to leżące na Grenlandii Qullissat, znane przed swoim upadkiem z kopalni węgla i wielonarodowego tygla, który przebywał tam w poszukiwaniu chleba; Goldsworthy (Australia), oparte na wydobyciu żelaza; a także założone w pierwszej dekadzie XX w. Kolmannskuppe (Namibia), którego gospodarka oparta była na wydobyciu diamentów. Spadek ich wartości po I wojnie światowej skazał miasto na powolną śmierć - ostatni mieszkaniec wyniósł się stamtąd jeszcze przed 50. rocznicą istnienia.

Qllissat (Fot. na lic. CC BY-SA 3.0; Wikipedia | by JuBo14)
Qllissat (Fot. na lic. CC BY-SA 3.0; Wikipedia | by JuBo14)
Goldsworthy (Fot. na lic. CC BY 3.0; Wikipedia | by Philiphist)
Goldsworthy (Fot. na lic. CC BY 3.0; Wikipedia | by Philiphist)
Kolmannskuppe (Fot. na lic. CC BY-SA 2.5; Wikipedia | by Harald Süpfle)
Kolmannskuppe (Fot. na lic. CC BY-SA 2.5; Wikipedia | by Harald Süpfle)

Polacy nie gęsi

Również w Polsce mamy swoje miasta duchów. Najsłynniejszym jest położone w powiecie szczecineckim Kłomino. Do 1992 roku radziecka baza wojskowa, potem ośrodek ćwiczebny Wojska Polskiego, obecnie miejscowość świeci pustkami. Zarejestrowanych mieszkańców jest tam 22 osoby, zaś samo miasteczko ma zostać niemal w całości wyburzone.

Kłomino (Fot. Pit1233)
Kłomino (Fot. Pit1233)

Czy znacie historie innych miast, które świecą obecnie pustkami? Jeśli tak, podzielcie się nimi w komentarzach lub na stronie Gadżetomanii na Facebooku.

Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (18)