Osobisty trener, lekarz i dietetyk. Zadbaj o zdrowie z mobilnymi gadżetami!

Telefon pomoże zadbać o zdrowie!

Telefon pomoże zadbać o zdrowie!

Technologia nas zabija. Zmusza do wielogodzinnego siedzenia, męczy oczy obrazem, do którego nie są przystosowane, zasypuje układ nerwowy nadmiarem bodźców. Na szczęście każdy kij ma dwa końce, a zdrowy tryb życia nie musi kończyć się na zainstalowaniu w telefonie Endomondo. Dobry sen, diagnoza moczu, analiza posiłków… Do czego jeszcze można wykorzystać mobilne gadżety?

Zdrowie w kieszeni, czyli telefon mądrzejszy od właściciela

Co potrafią nowe smartfony? W gruncie rzeczy łatwiej byłoby odpowiedzieć na pytanie, czego nie potrafią. Nasze cuda technologii i miniaturyzacji już dawno przestały być wyłącznie narzędziami do komunikacji i konsolami do gier. Ciekawym przykładem ich możliwości może być to, że seryjne urządzenia wykorzystują w swoich konstrukcjach m.in. twórcy rakiet i satelitów.

Smartfony mają przy okazji coś, o czym większość standardowych komputerów może jedynie pomarzyć. Bogaty zestaw różnych czujników, poczynając od modułu GPS, poprzez akcelerometr, żyroskop, precyzyjny ekran dotykowy to atuty, które przy odrobinie pomysłowości można wykorzystać na wiele ciekawych sposobów.

Jednym z nich jest zamiana telefonu w uniwersalne centrum diagnostyczne, lekarza pierwszego kontaktu i osobistego doradcę zdrowotnego. To zarazem ciekawy przykład, że technologia – o ile potraktujemy ją rozważnie – nie musi przyczyniać się do gnębiącej nas plagi chorób cywilizacyjnych.

Asystent treningu

Przegląd możliwości zacznijmy od czegoś najbardziej oczywistego – aplikacji treningowych. Nie ma znaczenia, czy korzystamy z iGadżetów czy urządzeń z Androidem – w obu przypadkach wybór jest bardzo duży.

Do wyboru, do koloru! Lista aplikacji, pomagających w treningu jest bardzo długa

Od popularnego Endomondo, łączącego funkcje społecznościowe z rejestrowaniem treningów i przebytych tras, przez aplikacje związane ze znanymi markami, jak Nike+ Running, po wyspecjalizowane narzędzia, pomagające w wykonywaniu konkretnych ćwiczeń, jak choćby Steel ABS A6W.

Udział telefonu jest jednak w tym wypadku ograniczony — jego rola sprowadza się zazwyczaj do dokumentowania tego, co robimy, zapisywania wskazań GPS, wyświetlania instrukcji czy różnych wskazówek. Aplikacje treningowe, choć bardzo liczne, to zaledwie wierzchołek góry lodowej.

Zobacz również: Gadżet tygodnia: Oculus Rift

Ktoś czuwa, aby spać mógł ktoś

Telefon może zatroszczyć się nie tylko o naszą kondycję, ale np. zdiagnozować jakość snu. Zasada działania opiera się w tym przypadku na akcelerometrze — telefon położony obok śpiącej osoby wykrywa mimowolne ruchy wykonywane podczas snu.

Sleep Cycle obudzi w najwłaściwszym momencie

Na tej podstawie jest w stanie ocenić, jak głęboko śpimy, zobrazować naszą nieświadomą, nocną aktywność przejrzystymi wykresami czy — jak w przypadku aplikacji Electric Sleepreagować na chrapanie i nagrywać, co mówimy przez sen.

Ciekawą możliwością jest również łagodne budzenie, oparte na założeniu, że pobudka będzie dla nas najmniej dotkliwa w momencie, gdy śpimy najpłycej. Przykładem aplikacji z taką opcją jest m.in. Sleep Cycle.

Strażnik diety

Po przebudzeniu będziemy zapewne mieli chęć, by coś przekąsić — w końcu dietetycy wbijają nam do głów, ze śniadanie jest najważniejszym posiłkiem w ciągu dnia. O to, by jeść w odpowiedni sposób, również może zadbać nasz telefon.

HAPIfork sprawdzi, czy nie jemy zbyt łapczywie

Pomocne będą w tym przypadku zintegrowane z telefonem sztućce HAPIfork. Pokazany na targach CES 2013 widelec zadba o to, by nie jeść za szybko, przeanalizuje każdy nasz kęs, a na dodatek będzie czuwał nad tym, by przekąsić coś o optymalnej porze.

Gdy już zasiądziemy do jedzenia, aplikacja Meal Snap sprawdzi kaloryczność posiłków — dzięki kamerze i rozpoznawaniu obrazów jest bowiem w stanie określić, co i w jakich ilościach jemy. Stąd tylko krok do podręcznego asystenta, na bieżąco analizującego jakość naszego jedzenia i doradzającego — np. na podstawie zebranych danych medycznych — co jeść, a czego lepiej unikać.

Wykrywacz infekcji

Dbałość o kondycję, dietę czy zdrowy sen, choć ma wiele wspólnego z medycyną, wciąż jeszcze nie jest szczytem możliwości smartfonów. Niepozorny telefon może bowiem w wielu przypadkach zmienić się w zaawansowane laboratorium - wystarczy na niego napluć.

OScan sprawdzi, co mamy w ustach

Szczegółowy opis tego pomysłu znajdziecie m.in. w artykule "Chcesz wiedzieć, czy jesteś chory? Napluj na swój telefon". Sednem jest wykorzystanie ekranu dotykowego, którego czułość jest tak duża, że pozwala na ocenę parametrów fizycznych śliny. Ponieważ są one zależne od obecności różnych bakterii, można w ten sposób wykrywać infekcje.

Smartfon może również zatroszczyć się o stan naszego uzębienia — zadba o to opracowana przez zespół z Uniwersytetu Stanforda aplikacja OScan. W tym wypadku wymagana jest specjalna nakładka, która po zamocowaniu w pobliżu obiektywu kamery doświetli wnętrze jamy ustnej. Na podstawie analizy widzianego przez kamerę obrazu aplikacja jest w stanie wykryć różne nieprawidłowości i przesłać odpowiednie dane do zdefiniowanego wcześniej lekarza.

Co dalej?

Rynek związanych ze zdrowiem usług, oferowanych przez smartfony, wydaje się dopiero raczkować. Czego możemy się spodziewać, gdy medycyna w pełni wykorzysta możliwości telefonów? Przypuszczam, że może dotyczyć to zwłaszcza monitorowania różnych parametrów życiowych.

Aplikacja Life Watch V ułatwi życie diabetykom

Telefon mamy przecież cały czas przy sobie, więc nie będzie raczej problemu, by kontrolował przy okazji np. nasz puls, temperaturę czy ciśnienie krwi i przesyłał te dane np. do lekarza czy jakiejś szpitalnej bazy danych. Z drugiej strony możliwości smartfonów można niepomiernie zwiększyć, stosując wraz z nimi różne dodatkowe akcesoria, i np. telefon w roli glukometru (tak działa m.in. aplikacja LifeWatch V) wydaje się całkiem dobrym pomysłem.

Choć pewnie kiedyś i to będzie możliwe, samodiagnoza za pomocą telefonu w najbliższej przyszłości raczej nie zastąpi konsultacji lekarskiej. Nawet gdy technicznie jest to możliwe, prawo i procedury nie nadążają za rozwojem technologii. Mimo to smartfony w roli podręcznego diagnosty mogą okazać się przydatne już teraz, skłaniając użytkownika do większego zainteresowania się własnym zdrowiem i wykrywając nieprawidłowości, które w codziennym zabieganiu łatwo przeoczyć lub zignorować.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Technologie:

Sprzedawca w sklepie komputerowym - zawód ograniczonego zaufania 8 cudów techniki z lat 90. Napęd ZIP, robot AIBO i pager BlackBerry. Pamiętasz je? Xanadu - zapomniany przodek WWW. Kto naprawdę wymyślił hipertekst? V3 - mordercza stonoga Hitlera. Największe działo drugiej wojny testowano w Międzyzdrojach Jak prasa pisała o Internecie w 1988 roku? Binairy Talk – dane zapisane w obłokach dymu. Odczytamy je laserem Niesamowity XC-120 Packplane: eksperymentalny samolot z lat 50. Tajny projekt NASA: dlaczego rozsypano w Kosmosie miliony miedzianych igieł? Technologiczne mity. Sony timer, czyli planowe starzenie produktów To lata! Najdziwniejsze samoloty pionierów lotnictwa Najlepsze śmigłowce szturmowe dla polskiej armii Szok i skandal. Okazało się, że w polskich magazynach Amazona trzeba "zapieprzać" PlayStation w Polsce - czym konsola podbiła serca Polaków? Yandex Browser, czyli rosyjska przeglądarka przyszłości. Warto zobaczyć! Nie tylko Project Ara. Puzzlephone też pozwoli zbudować własnego smartfona - w łatwiejszy sposób! Polski wynalazek: Clime. Niepozorna pastylka podłączy nasz świat do Internetu Tarcza Polski - największy polski program zbrojeniowy. Na co wydamy 26 mld? YouWare - człowiek jak bydło. Nowoczesna wizytówka czy ludzkie znakowanie? 11 zapomnianych konkurentów PlayStation: Jaguar, Amiga CD32, Apple Pippin i inne FES Watch - zegarek z e-papieru. Nie jest mądry, ale wygląda świetnie! Xbox One wykorzysta fitnessowe opaski? Strach się bać - Microsoft chce wiedzieć o nas za dużo! Do czego potrzebny jest Kickstarter? Żeby giganci mieli skąd brać pomysły Najlepsze myszy do gier – propozycje prezentowe na każdą kieszeń [zestawienie] Z naszych gadżetów znikną dziwne znaczki i napisy. E-Label to dowód na to, że rządzi nami biurokracja!

Popularne w tym tygodniu:

Sprzątanie nigdy nie było tak przyjemne. Szczególnie, gdy wyręcza nas w tym robot