Androidowy Laptop

Androidowy Laptop
01.11.2014 12:50
Androidowy Laptop
Źródło zdjęć: © Netbooknews.com
Jan Nowak
Jan Nowak

Czy wizja smartfona ze stacją dokującą jako komputera domowego jest możliwa?

Witajcie!

Czasy się zmieniają bardzo szybko, kiedyś wielkie jak szafy komputery zostały zastąpione przez „małe” stacjonarki IBMa, by z czasem przeobrazić się w notebooki, a ostatecznie - w ultrabooki, ale czy w przyszłości komputerem będzie smartfon ze stacją dokującą?

W tym wpisie będę opowiadał o laptopach

Są trzy możliwości stworzenia laptopa z użyciem smartfona (przynajmniej te znam)

Wersja Europejska - Casetop

Wersja Europejska oznacza kupienie sobie stacji dokującej „Casetop” od Livi Design i dobrego Smartfona

Zdjęcie Casetop
Źródło zdjęć: © Strona producenta
Zdjęcie Casetop

W najtańszej wersji kosztuje 259 dolarów (ok. 850 – 900zł) co jest dla Polaka za drogie. Dodatkowo możemy zapłacić więcej za ekran 1080P (Full HD) [standardowo jest 720p] – tutaj cena rośnie do 379 dolarów (1300zł)

No i użytkownicy Apple mogą dodatkowo sobie przejściówkę kupić i wtedy wychodzi tylko 429$ (ok. 1400 – 1500zł)

Tanio, prawda? :-) To teraz doliczmy cenę telefonu – przykładowo Xiaomi Mi4, który jest bardzo wydajnym telefonem, dodatkowo weźmy wersję z 64GB pamięcią wbudowaną – tylko za 2000zł

Czyli mając 3300zł możemy mieć naprawdę wypas sprzęt za „grosze” - o ile jest pracuje się w Anglii i wyciąga jakieś 1500 funtów lub więcej, dla przeciętnego Polaka to 3 miesiące pracy i odżywiania się energią słoneczną lub trawą :-)

Niemniej dostajemy (prawdopodobnie) najlepszą stację dokującą, która zrobi ze smartfona – laptop z wysoką rozdzielczością, z długim czasem działania na baterii – aż 30 godzin i możliwość podłączenia większości telefonów – jak ktoś ma takie zaskórniaki i chce laptopa z Androidem - to powinien kupić.

Wersja Polska – używany telefon Motoroli z Lapdock

Swojego czasu Motorola zrobiła coś niemożliwego – wydała Motorolę Atrix z Lapdock Atrix 4G, a z czasem swój koncept ulepszyła.

Lapdock 100
Źródło zdjęć: © http://www.blogcdn.com
Lapdock 100

Niektórzy mogą kojarzyć, że miałem Motorolę Atrix – miałem

Teraz mam Droida 4 z Lapdock 100 :-)

Można powiedzieć, że Droid 4 i Lapdock 100 to sprzęt dla Polaków, gdyż używany kosztuje koło 700zł (cały zestaw), a działa dobrze

Wersja informatyczna – Smartfon i Lapdock

To jest oczywiście zabawka informatyków – podłączenie Smartfona (np. Nexusa 4) do Lapdocka Atrix / 100.

Konstrukcja użytkownika "Robpol86" polega na podłączeniu Nexusa 4 do Lapdock Atrix 4G
Źródło zdjęć: © Robpol86 Zdjęcie z Youtube
Konstrukcja użytkownika "Robpol86" polega na podłączeniu Nexusa 4 do Lapdock Atrix 4G

Tutaj stosowane są różne sztuczki, od paru przejściówek (jeśli sprzęt ma HDMI i USB) po Miracast (jeśli dostępne jest tylko USB)

Wydaje mi się to zabawą niewartą zachodu, chociaż wygląda to naprawdę dobrze.

Specyfikacja

Testowany został przeze mnie wariant „Polski”, o którym wspomniałem – Droid 4 i Lapdock 100.

Droid 4 to dwurdzeniowy telefon (TI OMAP 4430) z 1GB Ramu, 40GB (łącznie z kartą MicroSD) wolnej pamięci i Androidem 4.1.2 (Stock)

Oprogramowanie

Ogólnie będę opowiadał o możliwościach oprogramowania względem mojego komputera (laptopa) – czyli czy można na dzień dzisiejszy zastąpić komputer → telefonem ze stacją dokującą.

Droid 4 nadaje się do wielu rzeczy, ale prawdopodobnie już niedługo zcznie odpadać; już teraz sprzęt nowy za 200-300zł ma podobną wydajność. Co prawda wszystkie gry chodzą, ale np. emulatora PSP nie udało mi się uruchomić, by działał naprawdę wydajnie .

Akcesoria:

  1. Kalkulator. Coś co jest wbudowane w zasadzie każdym systemie – nie trzeba tu dużo mówić, Android go ma i działa dobrze
  1. Menadżer Archiwów, tu jest lekki problem. Zazwyczaj programy obsługują tylko ZIP'y. Można tu pobrać 7-Zipper, który z tymi archiwami problemów nie ma, lub użyć Linuksa dla Androida
  1. Menadżer plików – W zasadzie Android ma go w sobie (nie domyślnie, ale wiele ROM'ów go ma), dodatkowo można ściągnąć „Ghost Commander” + Dodatki, co pozwoli nam na łatwe zarządzanie plikami (w pionie działa jak zwykły menadżer plików, a w poziomie jak „total commander” czy „midnight commander” (mamy 2 okienka)
  1. Notatnik, tu też nie ma większego problemu, ale musimy się udać do sklepiku
  1. Notatki (tzw. żółte karteczki) – chyba jest to wbudowane w każdy ROM, niemniej oprogramowania też jest do tego sporo

Biuro:

  1. W Laptopie przydałby się Office typowo komputerowy; możemy w każdej chwili zainstalować „AndrOpen Office”, który jest przeniesionym Office'm z komputera na telefon / tablet. Niemniej bazuje na starszej wersji (3.*). Można też się pokusić w ostateczności o Linuksa z Androidem, a na nim – LibreOffice
  1. PDF Reader; czyli oprogramowanie do odczytywania PDF – jest tego parę, niektóre nawet sortują PDF'y jak książki, więc problemu nie ma

Grafika:

  1. Gimp + Inkscape to program pozwalający na uruchomienie tych programów na Androidzie. Nie ma tu niestety nic ciekawego, bo uruchamiany jest cały linux (tzw. Debian Noroot), więc lepiej tutaj odpalić samemu Linuksa, niż tego używać – oczywiście o ile potrzebujemy.
  1. Galeria pozwala przeglądać obrazy z naszego telefonu, daje radę, więc nic więcej nie napiszę.

Internet:

  1. Firefox jest moim zdaniem najlepszą przeglądarką dla Androida – posiada system wtyczek, a dodatkowo „trochę ich jest” (o wiele mniej niż na komputerze, ale Adblock czy Noscript działa)
  1. Komunikator; w części „Open Source” nie ma co szukać, znalazłem tam tylko komunikatory XMPP, ale mało jest osób tak „rygorystycznych” i w sklepie Play znajdzie się parę aplikacji

Multimedia:

  1. Filmy – W zasadzie VLC powinien wystarczyć, możemy się pokusić o inne aplikacje, bo jest ich pełno
  1. XBMC czyli cały kombajn multimedialny też można odpalić na telefonie (szczególnie zalecana jest tutaj technologia „NEON” w procesorze, ale są specjalne porty, które tego nie potrzebują), a w nim możemy za pomocą wtyczek oglądać wszelkie VOD nie zaśmiecajac sobie telefonu)

Programowanie

Oczywiście pod Androida znajdzie się parę kompilatorów, niemniej preferowałbym tu odpalanie Linuksa na Androidzie – gdyż wszystko jest pod ręką, niemniej to od nas zależy.

Gry

Z tym jest ogólnie różnie, niemniej pograć się da:

  • Część gier obsługuje myszkę (Angry Birds, QIII4A), przez co możemy sobie pograć bezpośrednio ze stacji dokującej
  • Niestety, większość nie obsługuje myszki, a wymaga ekranu dotykowego (czego stacja nie ma), bądź akcelerometru (W produktach Motoroli nie da się telefonu przymocować tak, by można było korzystać z akcelerometru (HDMI i USB musiałoby być z drugiej strony).

Więc grać się da, ale przede wszystkim na ekranie telefonu

Gier ogólnie jest sporo – Od prostych (Angry Birds, Bad Piggies, RETRY), bo bardziej zaawansowane (Dead Trigger, Real Racing, czy ogólnie gry GameLoftu), dodatkowo są dość tanie (wiele tytułów jest darmowych, cena oscyluje od 3.69zł do cenę 20-30zł)

No i warto wspomnieć o Onlive, co pozwala nam tanim kosztem (40zł miesięcznie) grać w setki gier z PC / Konsoli - chociaż nie we wszystkie możemy pograć z naszą stacją (niestety, nikt nie chce implementować obsługi myszki w wersji dla Androida, więc musimy zaopatrzyć się w Gamepada)

Trochę akcji – czyli skriny

Dirt 2 przez Onlive
Źródło zdjęć: © Dirt 2
Dirt 2 przez Onlive
Openarena uruchomiona za pomocą silnika QIII4A
Źródło zdjęć: © Openarena
Openarena uruchomiona za pomocą silnika QIII4A
Firefox w Lapdocku z naszą ulubioną stroną :-)
Źródło zdjęć: © Gadżetomania w Firefox
Firefox w Lapdocku z naszą ulubioną stroną :-)
Debian z LibreOffice odpalony na Droidzie 4
Źródło zdjęć: © Debian
Debian z LibreOffice odpalony na Droidzie 4

Moja ocena

Moja ocena jest ogólnie dość pozytywna. Obsługa Androidowego laptopa jest dość … inna, jednak do opanowania. Jest to spowodowane tym, że aplikacje z góry są wyświetlane na pełnym ekranie, a minimalizacja lub wyłączenie programów jest dość „Androidowa”.

Niektórzy (co szczególnie Linuksa nie lubią) mogą mieć problemy z przejściem na to rozwiązanie, gdyż wiele aplikacji wygląda inaczej (nawet funkcjonalnie) od komputerowych odpowiedników (tak jak Photoshop), a zazwyczaj jedyne „pulpitowe” aplikacje są zazwyczaj związane z Linuksem. Jeśli jednak używamy dość często pingwina (lub jego aplikacji) to możemy próbować przejść na Androida.

Jak ktoś jest bogaty i chce za sponsorować Fervi'ego w 5 000 zł (na telefon i casetopa) to chętnie przyjmę :P

No i niedługo zrobię serię (z 2 tygodnie lub 4), pozbywając się Asusa na rzecz Motoroli (czyli z x86 na ARM), bo teraz mówić to można, ale przeżyć tylko z konkretnym typem komputera przez cały czas – może być ciekawie, chociaż już teraz sporo siedzę na tym sprzęcie.

Do zobaczenia w kolejnym wpisie! :-)

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (14)