Chipy przeciwpożarowe dla drzew

Chipy przeciwpożarowe dla drzew
13.10.2008 00:42
Chipy przeciwpożarowe dla drzew
Katarzyna Kieś
Katarzyna Kieś

Nadszedł czas, by chipami znakować drzewa. Bynajmniej nie dlatego, aby wiedzieć, gdzie wywieziono nielegalnie ścięty okaz (choć akurat i w tym przypadku system by się sprawdził; trzeba byłoby jedynie nieco zmodyfikować czujnik i zasilającą go baterię), ale żeby ratować lasy przed żywiołem ognia.

Monitoring przeciwpożarowy oferuje system Voltree Power:

Nadszedł czas, by chipami znakować drzewa. Bynajmniej nie dlatego, aby wiedzieć, gdzie wywieziono nielegalnie ścięty okaz (choć akurat i w tym przypadku system by się sprawdził; trzeba byłoby jedynie nieco zmodyfikować czujnik i zasilającą go baterię), ale żeby ratować lasy przed żywiołem ognia.

Monitoring przeciwpożarowy oferuje system Voltree Power:

na pniach drzew umieszczane byłyby sensory, które mierzyłyby temperaturę otoczenia i samego pnia (albo jakikolwiek inny parametr fizyczny - zależnie od wybranej opcji). Czujniki byłyby zasilane przez baterie umieszczane pod ziemią, przy pniach, i wytwarzające prąd elektryczny z różnicy pH między środowiskiem gleby a wnętrzem korzeni. Informacje z sensorów docierałyby do lokalnej stacji monitoringu pożarowego. W razie wykrycia znaczącego wzrostu temperatury, a co za tym idzie - niebezpieczeństwa pojawienia się ognia, wiadomość byłaby przesyłana drogą satelitarną  do centrum przeciwpożarowego.

Pomysł wart jest uwagi, ponieważ zbyt późno dostrzeżony ogień trawi ogromne nieraz obszary lasów. Za niezbyt trafiony należałoby jednak uznać pomysł mocowania baterii zasilającej czujnik w korzeniach drzewa. Baterie trzeba bowiem WBIĆ w tkankę - to oznacza naruszenie ciągłości żywego tworu i zwiększenie ryzyka wnikania patogenów do rośliny. Pomysłodawcy argumentują, że takie rozwiązanie pozwoli na ciągłe zasilanie czujnika, niezależnie od pogody. Wykorzystanie solarów oznaczałoby natomiast ryzyko przerw w monitoringu, jeśli przez jakiś czas brakowałoby słońca. Wiatr z kolei nie zawsze dociera do leśnego podłoża, a skrzydła wiatraków hałasują, co może płoszyć mieszkańców lasu.

Jednak gdyby nowoczesne, wysokowydajne panele słoneczne umieścić gdzieś blisko korony, a najlepiej tuż ponad nią, to zasilanie słoneczne zdawałoby egzamin. Tyle tylko, że prawdopodobnie pioruny częściej trafiałyby w solarny "czubek" drzewa. A to znacznie zwiększałoby ryzyko pojawienia się pożaru w lesie.

Źródło: OhGizmo!

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)