Czytnik Google integruje się z Twitterem i Facebookiem

grlogo
grlogo
Andrzej Biernacki

13.08.2009 13:23

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

W oficjalnym blogu Czytnika Google pojawiła się informacja o dodaniu do popularnej aplikacji sieciowej kilku nowych, przydatnych funkcji. Usługę zintegrowano z Twitterem i Facebookiem, dodano także mechanizm ułatwiający oznaczanie wybranych nagłówków jako przeczytanych.

W oficjalnym blogu Czytnika Google pojawiła się informacja o dodaniu do popularnej aplikacji sieciowej kilku nowych, przydatnych funkcji. Usługę zintegrowano z Twitterem i Facebookiem, dodano także mechanizm ułatwiający oznaczanie wybranych nagłówków jako przeczytanych.

Czytnik otrzymał nową funkcję o nazwie "Wyślij..." ("Send to"). Przybrała ona formę dodatkowego menu, które umożliwia udostępnienie danego linku w takich serwisach jak Blogger, Delicious, Digg, Twitter czy Facebook. Menu można dopasować do własnych potrzeb - umieścić w nim tylko te polecenia, które są potrzebne.

Twórcy Czytnika rozbudowali także mechanizm śledzący publikowane przez znajomych nagłówki. Od teraz można bezpośrednio subskrybować kanały RSS, które ci ludzie polecają. Wystarczy kliknąć w przycisk - od razu da się też przyporządkować dany kanał do odpowiedniego katalogu.

Najbardziej przydatną jest jednak najprostsza z nowych funkcji. Autorzy aplikacji rozbudowali przycisk "Oznacz jako przeczytane" ("Mark all as read"). Przekształcili go w rozwijalne menu z takimi poleceniami jak "tylko nagłówki starsze niż 1 dzień", "tylko nagłówki starsze niż tydzień" oraz "tylko nagłówki starsze niż 2 tygodnie". Genialne!

Dzięki temu modułowi użytkownicy Czytnika Google mają do dyspozycji "panic button". Jeśli są na urlopie albo z innego powodu nie mają przez kilka dni czasu na przeglądanie kanałów RSS mogą po powrocie w ciągu paru sekund pozbyć się nadmiaru wpisów.

Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)