GULPER AUV - oceaniczny robot z oprogramowaniem łazików marsjańskich

GULPER AUV - oceaniczny robot z oprogramowaniem łazików marsjańskich
Katarzyna Kieś

24.02.2010 23:39, aktual.: 11.03.2022 15:58

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Naukowcy skojarzyli, że oceaniczne otchłanie i dna są równie niezbadane i nieosiągalne dla człowieka co marsjańskie góry i doliny. Wpadli więc na pomysł, by stworzyć robota, który niczym marsjański łazik będzie przemierzał oceany i zbierał informacje. I tak powstał GULPER AUV, którego najkrócej można scharakteryzować jako w miarę samodzielną maszynę do penetrowania ciemnych zakamarków (oceanicznych, rzecz jasna).

Naukowcy skojarzyli, że oceaniczne otchłanie i dna są równie niezbadane i nieosiągalne dla człowieka co marsjańskie góry i doliny. Wpadli więc na pomysł, by stworzyć robota, który niczym marsjański łazik będzie przemierzał oceany i zbierał informacje. I tak powstał GULPER AUV, którego najkrócej można scharakteryzować jako w miarę samodzielną maszynę do penetrowania ciemnych zakamarków (oceanicznych, rzecz jasna).

GULPERowi wystarczy "powiedzieć", co ma zrobić, kiedy będzie się włóczył po bezkresie oceanu - czyli odpowiednio zaprogramować jego podwodną odyseję. On zaś - niczym posłuszny psiak - powędruje tam, gdzie wiedzie właściwy trop i wróci do swojego właściciela.

Oprogramowanie, kierujące poczynaniami GULPERa działa analogicznie do tego, poprzez które naukowcy z NASA sterowali kosmicznymi spacerami marsjańskich łazików. Jedyną zasadniczą różnicą jest, iż w przypadku misji na Czerwoną Planetę centrum sterowania znajdowało się na innej planecie,  natomiast dla GULPERa centrum dowodzenia umieszczone zostanie jedynie w odmiennym środowisku.

Twórcy  GULPERa przedstawili bardzo uproszczony schemat działania tego robota następująco: wysyła się go z misją na cały dzień, a on robi, co ma do zrobienia, i po 24 godzinach wraca; zostaje wciągnięty na pokład statku bazy i wydobywa się z niego zebrane dane.

Tak więc, jeśli będziecie mieli okazję, np. podczas nurkowania, napotkać ni stąd, ni zowąd urządzenie o torpedowatym kształcie, niekoniecznie musi to oznaczać, że mieliście bliskie spotkanie z dość wybuchowym obiektem. Równie dobrze może się okazać, że był to właśnie GULPER - "zajęty" swoimi sprawami.

Źródło: BBC

Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)