Kultowe zabawki wracają!

Szał, kolekcjonerska mania, mamo, tato kup mi, a potem masowe przeceny i zakurzone egzemplarze na strychu. W tym roku amok wywołują pluszowe Angry Birds – nie one pierwsze i nie ostatnie. Za czym szaleliśmy przed nimi?

Kultowe zabawki wracają! 1

Jeśli macie w rodzinie lub wśród znajomych osobników w wieku wczesnoszkolnym, zabawkowe szaleństwo jest Wam zapewne bliskie (zwłaszcza że sezon świąteczny nabiera rozpędu). Aktualnie na tapecie są maskotki Angry Birds, których brak w sieci Tesco wywołał niedawno wściekłość klientów, a także wiecznie młoda, choć zbliżająca się już do czterdziestki Hello Kitty. To oczywiście nie pierwszy raz, kiedy zahipnotyzowane dzieci i ich nieszczęsnych rodziców dopada mania zakupowa. Pewnie pamiętacie, drodzy Czytelnicy, a może nawet wspominacie z nostalgią gadżety, które każdy w klasie MUSIAŁ mieć.

Neony i żółwie

Ci z nas, którzy dorastali w neonowych latach 90., pamiętają obowiązkowe gadżety w żarówiastych barwach: sprężyny skaczące po schodach, linijki-bransoletki, które zwijały się, kiedy uderzyło się nimi nadgarstek, niezastąpione dla nerwusów „gniotki”, czyli napełnione piaskiem baloniki, czy lepkie kule-brzydule, którymi rzucało się o sufit (i zostawiały na nim paskudne ślady). W tej samej dekadzie dzięki telewizji kablowej i wideo zawitały do nas hity dla dzieci wraz z towarzyszącą im machiną handlową.

Kultowe zabawki wracają! 2

Za moich czasów rządziły Wojownicze Żółwie Ninja, które obudziły i we mnie kolekcjonera temperówek, piórników i albumów z naklejkami. W zeszłym roku kultowa kreskówka mojego dzieciństwa doczekała się nowej wersji na nowe czasy i – ryzykując, że zabrzmię jak stary dziad – jest gorsza, tak jak większość współczesnych przeróbek, które w porównaniu ze starszymi wersjami stały się albo bardziej agresywne, albo do zemdlenia cukierkowe. Nowe życie kultowych serii generacji wideo to jednak bardzo ciekawy fenomen: wystarczy wspomnieć, że kucyki My Little Pony w epoce Internetu doczekały się osobnej subkultury. Choć nie wiem, dlaczego właśnie one, a nie Troskliwe Misie.

Mój mały kurczak

Im bliżej magicznej daty 2000, tym więcej zabawek technologicznych. W roku 1997 rozrywką dziatwy stało się hodowanie wirtualnych kurczaków. Tamagotchi, kieszonkowe urządzenie z małym monitorem, na którym wyświetlał się nasz pikselowy pupil, sprzedawało się w milionach. Oryginalne tamagotchi firmy Bandai było kurczakiem, ale liczne podróbki proponowały psy, chomiki lub dinozaury, które trzeba było karmić, usypiać i przytulać.

Kultowe zabawki wracają! 3

Kolejne wersje stawały się coraz bardziej rozbudowane, uzupełniane o interakcje, gry, więcej postaci i scenerii. Co ciekawe, w Polsce oryginalny gadżet pojawił się dopiero w 2005 roku, czyli kompletna musztarda po obiedzie. Niegłupia idea wirtualnego zwierzaka (dobry pomysł dla tych, którzy chcieliby mieć zwierzę w domu, ale nie wiedzą, czy dadzą radę) od czasu do czasu powraca w formie interaktywnych stron czy aplikacji, takich jak Neopets.

Mamo, kup mi gremlina

W tym roku na półki powrócił kolejny przybysz z zabawkowych zaświatów: chomik z ptasim dziobem i uszami mistrza Yody, czyli Furby. Te maskotki-roboty cieszyły się niesłychaną, choć krótkotrwałą popularnością na przełomie tysiącleci. Furby był drogi, a jego fizjonomia mogła nawiedzić nas w złym śnie, ale miał jedną ciekawą cechę: uczył się mówić po ludzku. Pluszaki zaprogramowane były tak, aby mówić w dialekcie furbiańskim, który stopniowo zastępowany był przez angielskie słowa.

Kultowe zabawki wracają! 4
© memecenter.com

Na początku nowego milenium Furby’ego zastąpiła w dziecięcej wyobraźni sympatyczna żółta mordka Pikachu. „Pokemon” był chyba pierwszą serią dla dzieci, która tak otwarcie deklarowała swoje komercyjne zamiary – w końcu hasłem, pod którym sprzedawano filmy, gry i pluszaki, było „zbierz je wszystkie!”. Teraz jednak Furby powraca. Sam Biddle z Gizmodo.com nazwał go „milowym krokiem na drodze ku technologicznej dystopii”.

Zapewne niedługo czeka nas powrót Pokemona. Wygląda bowiem na to, że stare gadżety nie odchodzą: one hibernują i czekają na lepsze czasy. A te zapomniane zabawki, które nie dostają drugiej szansy w komercyjnym obiegu, często zyskują nowe życie na rynku kolekcjonerskim. Wystarczy poszukać pasjonatów zabawek z jajek niespodzianek.

Źródło artykułu: WP Gadżetomania
Wybrane dla Ciebie
Ten projekt robi wrażenie. Portowy cypel zmieni się w zieloną oazę z operą
Ten projekt robi wrażenie. Portowy cypel zmieni się w zieloną oazę z operą
Co roku zabija setki osób. Szybciej niż popularne choroby
Co roku zabija setki osób. Szybciej niż popularne choroby
"Lodowiec zagłady". Śmiały plan ma ograniczyć wzrost poziomu mórz
"Lodowiec zagłady". Śmiały plan ma ograniczyć wzrost poziomu mórz
Jak dobrze umyć ziemniaki? Większość Polaków popełnia błąd
Jak dobrze umyć ziemniaki? Większość Polaków popełnia błąd
Bociany w Afryce szykują się do drogi. Kiedy dotrą do Polski?
Bociany w Afryce szykują się do drogi. Kiedy dotrą do Polski?
„Widzieć” bez oczu. Trening aktywuje korę wzrokową
„Widzieć” bez oczu. Trening aktywuje korę wzrokową
Boty na Moltbooku: "Ludzie to zgnilizna". Tak wyglądałby świat bez ludzi
Boty na Moltbooku: "Ludzie to zgnilizna". Tak wyglądałby świat bez ludzi
Lodowy "statek widmo" przybił do Gdańska. Obserwował go cały świat
Lodowy "statek widmo" przybił do Gdańska. Obserwował go cały świat
Waży 100 ton. Znaleźli ją w Londynie
Waży 100 ton. Znaleźli ją w Londynie
Nowość w mObywatelu. Opcja dla wszystkich
Nowość w mObywatelu. Opcja dla wszystkich
"Zjada mózg".To wyjatkowo niebezpieczny mikrooorganizm
"Zjada mózg".To wyjatkowo niebezpieczny mikrooorganizm
Błoto i sól niszczą twoje podłogi? Tak usuniesz uporczywe ślady
Błoto i sól niszczą twoje podłogi? Tak usuniesz uporczywe ślady
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY 🌟