LEAR Kaleido - cieszą oczy wyglądem, a uszy jakością dźwięku [TEST]

LEAR Kaleido to świetny przykład tego, że na ręcznie robione słuchawki z kilkoma przetwornikami nie trzeba wydawać małej fortuny. Kto powinien zainteresować się propozycją firmy z Hongkongu?

LEAR Kaleido - cieszą oczy wyglądem, a uszy jakością dźwięku [TEST] 1LEAR Kaleido

LEAR to założona w 2008 roku w Chinach marka, która należy do firmy Hong Kong Forever Source Digital (ta początkowo zajmowała się zarządzeniem i marketingiem, ale w 2009 roku w całości przejęła LEAR-a po udanym debiucie z modelem LE-01). Obecnie jest ona jednym z najważniejszych producentów słuchawek w Hongkongu, czego potwierdzeniem ma być dwukrotne otrzymanie wyróżnienia "Hong Kong's Most Valuable Companies" (w 2005 r. i 2007 r.)

Marka LEAR specjalizuje się głównie w ręcznie produkowanych słuchawkach - modelach dokanałowych, które dostępne są w wersjach uniwersalnych, jak i CIEM (Custom In-Ear Monitors) dopasowywanych pod rozmiar kanału użytkownika. W jej ofercie można jednak znaleźć też spory wybór wysokiej jakości kabli czy opcję reshellingu (zmiana kopułek na wersje CIEM) droższych słuchawek innych firm.

Dużą część oferty firmy stanowią CIEM-y z przetwornikami armaturowymi, ale o LEAR naprawdę głośno zrobiło się dzięki flagowym słuchawkom o nazwie BD4.2. Wyposażono je w dwa przetworniki dynamiczne i cztery armaturowe, a ich brzmienie można modyfikować za pomocą specjalnego pokrętła.

LEAR Kaleido - cieszą oczy wyglądem, a uszy jakością dźwięku [TEST] 2
LEAR Kaleido

Obecnie producent przygotowuje się do wprowadzenia na szerszą skalę modelu BAMDAS5, który - jako pierwszy na świecie - ma być wyposażony w aż pięć przetworników dynamicznych. Więcej o tych produktach można znaleźć na stronie firmy czy kanale LEAR-a na Facebooku.

Jednym z ostatnich dodatków w ofercie firmy są Kaleido. Zwróciły moją uwagę wyglądem, ale zaciekawiła mnie też zapowiedź producenta. Tatco Ma z LEAR-a wyjaśnił mi, że to hybrydowe rozwiązanie (dynamik i podwójna armatura) jest efektem prac nad bardziej przystępnymi cenowo ręcznie robionymi modelami. Przygotowano je m.in. dla użytkowników smartfonów i słabszych odtwarzaczy.

Słuchawki dostępne są zarówno w wersji uniwersalnej (LUF-Kaleido), jak i CIEM (LCM-Kaleido). W moje ręce trafił pierwszy wariant, który wyceniany jest na 1699 dolarów hongkońskich (ok. 790 zł). Drugi jest nieco droższy - 1999 dolarów hongkońskich (ok. 930 zł). W obu przypadkach należ doliczyć opłaty związane z transportem do Polski (225 dolarów hongkońskich, czyli ok. 105 zł).

Świetne etui w zestawie

Słuchawki zapakowane zostały w tekturowe pudełko, które prezentuje się dość ascetycznie - na czarnej powierzchni widnieje jedynie logotypy firmy, a informacje na temat konkretnego modelu przyklejono na boku. Zestaw - nie licząc słuchawek i kabla - złożony jest z:

  • etui ochronnego z logo firmy;
  • 1 pary pianek firmy LEAR (wariant LF3);
  • 1 pary silikonowych tipsów o podwójnej gęstości (M);
  • 3 par silikonowych tipsów z dużym otworem (S, M i L);
  • ściereczki do czyszczenia słuchawek.

Tipsy silikonowe prezentują się dość standardowo. Trochę szkoda, że firma nie dołożyła nakładek o podwójnej gęstości w rozmiarach S i L. Poniekąd mogą rekompensować to dobrej jakości pianki, które bardziej przypominają te dodawane przez Campfire Audio niż rozwiązania Comply (są mniej porowate i mają gładszą powierzchnią).

LEAR Kaleido - cieszą oczy wyglądem, a uszy jakością dźwięku [TEST] 3
LEAR Kaleido

Najlepiej prezentuje się wodoszczelne etui ochronne z tworzywa ABS. Ma czarną, matową powłoką, która zapewniającą pewny chwyt, a jego wnętrze wyłożone jest zielonym silikonem. Etui ma dość dużą pojemność (słuchawki mieszczą się bez najmniejszego problemu) i pewnie trzymające wieczko.

Ładne, dobrze wykonane i bardzo wygodne

Kopułki Kaleido prezentują się świetnie. Wykonane są z akrylu o gładkiej, błyszczącej powierzchni, który nie drażni skóry. Przedni panel jest idealnie dopasowany do komory i zwraca uwagę wyglądem. Standardowo widoczne jest na nim złote logo LEAR-a oraz wzór z błyszczących różnokolorowych płatków.

LEAR Kaleido - cieszą oczy wyglądem, a uszy jakością dźwięku [TEST] 4
LEAR Kaleido

Muszę przyznać, że wygląd kopułek bardzo mi się spodobał i nie chciałbym go zmieniać. Użytkownicy, którym zależy na personalizacji, mają jednak taką opcją. LEAR - za niewielką dopłatą - umożliwia modyfikację tak wersji CIEM, jak i uniwersalnej. Dostępne kolory i wzory możecie sprawdzić na tej stronie.

LEAR Kaleido - cieszą oczy wyglądem, a uszy jakością dźwięku [TEST] 5
LEAR Kaleido

Obudowa kopułek jest półprzezroczysta, dzięki czemu widoczne są elementy umieszczone w ich wnętrzu:

  • stworzony przez LEAR-a przetwornik dynamiczny 7 mm, który ma cewkę z czystej miedzi, neodymowy magnez i membranę wykonaną z tworzywa PET (politereftalan etylenu);
  • podwójny przetwornik armaturowy zestrojony przez firmę z Hongkongu;
  • dwie tuby dźwiękowe od przetworników, które mają osobne wyjścia;
  • trójdrożną zwrotnicę i filtr dolnoprzepustowy (LPF).

Słuchawki mają standardowe złącze MMCX, które zostało pewnie osadzone w kopułkach (nie obracają się zbyt łatwo). Obok gniazda umieszczono pojedynczy otwór wentylacyjny.

LEAR Kaleido - cieszą oczy wyglądem, a uszy jakością dźwięku [TEST] 6
LEAR Kaleido

Obudowy są bardzo dobrze wyprofilowane. "Szyjka" została lekko odchylona, a do tego nie zabrakło wypustki, dzięki której kopułki bardziej stabilnie spoczywają w uszach. Kaleido nie są szczególnie małe, ale pewnie i komfortowo spoczywały w moich kanałach, dzięki czemu mogę słuchać ich przez długi czas.

LEAR Kaleido - cieszą oczy wyglądem, a uszy jakością dźwięku [TEST] 7
LEAR Kaleido

Model ten zapewnia dobrą izolację, dzięki czemu sprawdza się w roli "słuchawek na miasto". Dotyczy to tak pianek, jak i dobrze dopasowane silikonowych tipsów. Ze względu na obecność wspomnianego otworu wentylacyjnego głośniejsze dźwięki z otoczenia będą docierać do kanału.

Firma szybko uczy się na błędach

Do LEAR Kaleido dodawany jest czterożyłowy kabel z posrebrzanej miedzi beztlenowej (OFC), który od strony dźwiękowej prezentuje się bardzo dobrze. Początkowo firma postawiła jednak na przewód ze sztywną osłoną, której nie dało się wyprostować, a do tego powodowała efekt mikrofonowy (nawet po odpowiednim dopasowaniu odcinków pamięciowych).

LEAR Kaleido - cieszą oczy wyglądem, a uszy jakością dźwięku [TEST] 8
Pierwszy wariant kabla dodawany do LEAR Kaleido

Negatywne opinie na temat tego kabla sprawiły, że zastąpiono go rozwiązaniem C2 MKIII, które ma cztery skręcone wiązki osłonięte giętkim tworzywem o gładkiej powierzchni. Osłony chroniące złącza MMCX i rozdzielacz wykonano ze sztywnego przezroczystego tworzywa, a osłonę Jacka 3,5 mm oraz ściągacz - z silikonu. Odcinki pamięciowe mają metalowe prowadnice.

Jakość dźwięku

Jakość dźwięku sprawdzałem na odtwarzaczach (m.in. FiiO z linii X3 i X5, iBasso DX150 AM6/AM7, xDuoo X3 II i Shanling M0), rozwiązaniach DAC/AMP (Astell&Kern AK XB10, SMSL Idol+) oraz smartfonach (m.in. Samsung Galaxy S8, ZTE Axon 7 czy Sony Xperia X). Podczas testów korzystałem z prywatnej kolekcji plików MP3 lub FLAC oraz usługi TIDAL HiFi.

LEAR Kaleido - cieszą oczy wyglądem, a uszy jakością dźwięku [TEST] 9
LEAR Kaleido

Słuchawki przed oceną jakości przegrały ponad 150 godz., ale większe zmiany w brzmieniu zaszły dość szybko. Już po ok. 20-30 godz. poprawiła się kontrola tak dołu, jak i góry, a brzmienie stało nieco bardziej klarowne. Kaleido zestrojono na planie "V" z wyraźnie zaakcentowanymi niskimi tonami, które ocieplają przekaz. Dół równoważyć mają akcenty w wyższej średnicy i niższym sopranie, ale słuchawki wciąż pozostają lekko przyciemnione.

Subbas w Kaleido schodzi nisko i - pomijając jego najniższą część - jest wyraźnie zaznaczony. Ma zbity, ale nie przesadnie twardy charakter oraz jest dobrze kontrolowany. Subbas odzywa się całkiem precyzyjnie i dość szybko wygasa (nie zaznacza długo swojej obecności). Środkowy bas również nie jest przesadnie podbity, ale odzywa się z autorytetem.

LEAR Kaleido - cieszą oczy wyglądem, a uszy jakością dźwięku [TEST] 10
LEAR Kaleido

Bas jest kształtny, a przy tym ma gładką, łatwą w odbiorze fakturę. Niskie tony nie są może przesadnie szybkie, ale nie można ich określić mianem wolnych. Nie maja problemów z przybieraniem odpowiedniej formy dla danego gatunków - mogą tak odzywać się bardziej masywnie, jak i szybko pulsować. Są mocną stroną Kaleido i stanowią niezłą podstawę ich brzmienia.

Środek jest odsunięty i wyraźnie dociążony, wygładzony i ocieplony w niższej części. Słuchawki LEAR-a prezentują przyzwoitą ilość detali, ale analityczność zdecydowanie nie była priorytetem. Środek jest zagęszczony i trzeba się wsłuchiwać by wyławiać szczegóły. Odstępy pomiędzy "źródłami dźwięku" nie są szczególnie duże - separację można określić jedynie jako "przyzwoitą".

LEAR Kaleido - cieszą oczy wyglądem, a uszy jakością dźwięku [TEST] 11
LEAR Kaleido

Wokale są wysunięte, klarowne i mają niezłą fakturę. Męskie nigdy nie brzmią sucho i cechuje je wyraźna głębia. Zaakcentowana wyższa średnica sprawia, że żeńskie głosy potrafią zabrzmieć intymnie - naprawdę nieźle przenoszą emocje, ale nie są jeszcze zwiewne.

Góra w Kaleido nie jest najmocniej rozciągnięta i rozbudowana. Jest zaznaczona głównie w niższej części, ale nie jest agresywna czy przesadnie błyszcząca. Talerzom perkusyjnym nie brakuje blasku, a akcenty poprawiają nieco klarowność środka. Góra jest dość gładka, ale może pojawiać się delikatna szorstkość, która podkreśla poszczególne dźwięki.

LEAR Kaleido - cieszą oczy wyglądem, a uszy jakością dźwięku [TEST] 12
LEAR Kaleido

Sopran jest całkiem żywy i obecny, ale stanowi jedynie "tło prezentacji". Przekaz nie jest przesadnie napowietrzony (powietrza jest tylko tyle, że nie wydaje się przesadnie zagęszczony). Kaleido nie ulegają łatwo sybilantom i nie częstują ostrymi dźwiękami.

Dobrze prezentuje się scena. Szerokość nie robi szczególnego wrażenia, ale głębię już tak, a do tego Kaleido dobrze różnicują wysokość, na jakiej pojawiają się instrumenty. Przekaz jest nieźle rozwarstwiony, przyjemnie zawieszony w przestrzeni i wypełniony dźwiękiem. Jego odbiór, co sugeruje nazwa, przypomina oglądaniem obrazu w kalejdoskopie. To już naprawdę przestrzenne granie.

LEAR Kaleido - cieszą oczy wyglądem, a uszy jakością dźwięku [TEST] 13
LEAR Kaleido

Słuchawki LEAR-a to nie propozycja dla osób szukających neutralnego grania. To bardzo muzykalne brzmienie, które jest ocieplone i lekko przyciemnione. Nie sprawdzi się w wypadku klasyki, ale świetnie wypada w muzyce rozrywkowej, szczególnie EDM. Na Kaleido przyjemnie słuchało mi się także rockowych kawałków.

Eksperymenty z tipsami to podstawa

Ostateczny balans tonalny zależy od głębokości aplikacji i dobranych tipsów. W moim wypadku najlepiej sprawdzały się nakładki SpinFit CP-145 (także pod kątem wygody i izolacji), których dotyczy powyższych opis. Oto, jak inne silikonowe tipsy modyfikują brzmienie:

  • silikonowe z dużym otworem z zestawu - nieco gorzej zaznaczony subbas, bardziej klarowny środek i góra, ale również mniej wysunięte wokale;
  • silikonowe o podwójnej gęstości z zestawu - mocniej zaznaczony środkowy bas, pełniejszy i zagęszczony środek oraz wyraźnie wygładzona góra;
  • tipsy RHA o podwójnej gęstości - brzmienie pomiędzy powyższymi, z nieco twardszym basem i mocniej wyeksponowanymi wokalami;
  • MandarinEs Symbio W - nieco mniej środkowego basu, twardsze niskie tony oraz jaśniejszą górą.

Chociaż nie przepadam za piankami w konstrukcjach jak Kaleido, to muszę przyznać, że LEAR LF3 prezentują się nieźle. Nakładki te zapewnią twardszy, ale wciąż dobrze zaznaczony bas oraz bardziej klarowny środek i trzymaną w ryzach górę. Sprawdzają się o wiele lepiej niż Comply, które wyraźnie przyciemniają brzmienie i pozbawiają środek przejrzystości.

LEAR Kaleido - cieszą oczy wyglądem, a uszy jakością dźwięku [TEST] 14
LEAR Kaleido

Naprawdę warto poeksperymentować z różnymi tipsami, które mogą odrobinę rozjaśnić, ocieplić lub przyciemnić opisaną sygnaturę, dopasowując ją pod gust danego użytkownika. Osoby, którym nie chce bawić się z tipsami, mogą oczywiście sięgnąć po Kaleido w wersji CIEM, ale i tu ostateczne brzmienie będzie zależeć od budowy kanału.

Stworzone z myślą o słabszych źrodłach

Kaleido cechują niska impedancja i dobra skuteczność, dzięki czemu nawet słabsze odtwarzacze i smartfony nie mają problemów z ich napędzeniem, chociaż mogą wymagać odrobinę większego poziomu głośności niż wskazuje specyfikacja techniczna zamieszczona przez producenta

Słuchawki dobrze zgrywają się zarówno z lekko ocieplonymi źródłami, jak i lekko rozjaśnionymi. Unikałbym jedynie zimnych analitycznych źródeł i ciemniejszych, które bazują na mocno podniesionych niskich tonach.

Jak LEAR Kaleido wypadają na tle konkurencji?

LEAR Kaleido - cieszą oczy wyglądem, a uszy jakością dźwięku [TEST] 15
1More Quad Driver, LEAR Kaleido i LZ A4

Model LEARA-a gra w sposób dość unikatowy, przez co ciężko znaleźć dla niego bezpośredniego rywala w tej półce cenowej. Oto, jak Kaleido wypadają na tle innych słuchawek, które dostępne są za podobne pieniądze:

  • 1More Quad Driver(https://komorkomania.pl/35645,1more-triple-driver-i-quad-driver-test-i-recenzja) (749 zł) - Kaleido mają nieco niższej schodzące niskie tony z mocniej zaznaczonym subbasem, a 1More'y - bardziej kształtne i szczegółowe. Propozycja LEAR-a ma mocniej dociążony środek oraz mocniej wysunięte wokale i mocniej zaznaczoną wyższą średnicę. Quad Driver to ocieplony, nieco bardziej odsunięty i równiejszy środek z lepszą separacją i szczegółowością. 1More'y mają mocniej rozciągniętą, bardziej błyszczącą, lepiej napowietrzoną, a przy tym gładszą górę. Kaleido mają mniejszą scenę, ale jest ona bardziej proporcjonalna i cechuje się lepszym pozycjonowaniem.
  • LZ A4 (filtry: czarny/niebieski; 799 zł) - propozycja LZ ma niższej schodzące, szybsze, mocniej atakujące i bardziej szczegółowe niskie tony. Kaleido wyróżnia tu pełniejszy, bardziej kształtny bas o gładszej fakturze. Model LEAR-a ma też pełniejszą i bliższą średnicę z bardziej naturalnymi wokalami, a propozycja LZ - mocniej odsunięty środek z lepszą separacją i większą liczbą detali. A4 mają mocniej rozciągniętą górę, która jest nieco gładsza. Model LZ ma szerszą i mocniej napowietrzoną scenę.
  • DUNU Falcon-C (SpinFit; 219 dol.) - Falcon-C ma niższej schodzące, szybsze, bardziej precyzyjne niskie tony, które są bardziej kształtne. LEAR ma nieco więcej subbasu i wyższego basu oraz gładszy dół. Niższy środek w Kaleido jest mocniej dociążony, a wokale są mocniej wysunięte. Średnica w modelu DUNU jest bardziej neutralna, szczegółowa, a wokale mają lepszą fakturę. Góra w Falcon-C jest mocniej rozciągnięta oraz bardziej błyszcząca i napowietrzona (odsłania o wiele więcej detali), ale można zabrzmieć bardziej agresywnie. Scena w modelu DUNU jest nieco szersza i ma lepsze pozycjonowanie, a ta w Kaleido jest bardziej \trójwymiarową\ i ma nieco lepszą głębię.
  • Periodic Audio Be (299 dol.) - Beryllium mają szybsze, niższej schodzące, mocniej uderzające (bardziej dynamiczne) i bardziej kształtne niskie tony, a Kaleido - gładszy i łatwiejszy w odbiorze bas. Środek w modelu LEAR-a jest bardziej dociążony i gładszy, wokale są nie tylko mocniej wysunięte, ale i pełniejsze. Model Periodic Audio ma lepszą separację. Górna jest lepiej rozciągnięta i napowietrzona w Be. Kaleido mają scenę o lepszej głębi i zapewniają bardziej przestrzenny przekaz. Beryllium mają nieco szerszą i mocniej napowietrzoną scenę.
  • Oriveti New Primacy (299 dol.) - Kaleido mają pełniejszy i masywniejszy bas o gładszej fakturze, a niskie tony w New Primacy są szybsze, bardziej szczegółowe i twardsze. Schodzą też niżej, ale są nieco odsunięte. Środek w modelu LEAR-a jest pełniejszy (wokale mają większą masę). Propozycja Oriveti ma mocniej rozciągniętą, lepiej napowietrzoną i bardziej szczegółową średnicę z mocniej wyeksponowanymi wokalami. LEAR ma mocniej zaakcentowaną niższą górą. Sopran jest mocniej rozciągnięty i bardziej szczegółowy w New Primacy. Oba modele oferują \trójwymiarową\ scenę, ale przekaz w ONP jest bardziej zdystansowany, a w Kaleido - bardziej bezpośredni.
  • Heir Audio Hiso (329 dol.) - Kaleido mają więcej subbasu, który schodzi niżej oraz bardziej kształtny i gładszy środkowy bas. Hiso mają szybszy, bardziej szczegółowy dół z nieco mocniej zaznaczonym środkowym basem. Środek w modelu LEAR-a jest pełniejszy z mocniej wysuniętymi wokalami i mocniej zaznaczoną wyższą średnicą. Hiso to równiejszy, nieco bardziej klarowny środek z lekko odsuniętymi wokalami. Góra jest podobnie rozciągnięta, ale równiejsza i bardziej naturalna w modelu Heir Audio. Kaleido mają mocniej zaznaczoną jej niższą część. Słuchawki LEAR-a to większa scena (szczególnie głębia i wysokość) i oferują bardziej trójwymiarową prezentację.

Kaleido to słuchawki, które zaangażują, ale nie zmęczą

LEAR Kaleido - cieszą oczy wyglądem, a uszy jakością dźwięku [TEST] 16
LEAR Kaleido

Kaleido moją uwagę zwróciły nietypowym (i naprawdę niezłym) wyglądem, ale szybko okazało się, że jest on tylko jedną z zalet tych słuchawek. Propozycja LEAR-a jest starannie wykonana i bardzo wygodna, a w zestawie można znaleźć dobrej jakości etui.

Najważniejsze jest to, że Kaleido po prostu bardzo dobrze grają. To muzykalny i dynamiczny dźwięk z dobrym jakościowo basem, żywymi wokalami i obecną, ale nieagresywną górą. Słuchawki LEAR-a są proste w odbiorze, a do tego nie dość, że nie męczy, to jeszcze przykuwają uwagę bogatą przestrzenną prezentacją.

Osoby poszukujące dokanałówek, które wyróżniają się brzmieniem i wyglądem, powinny zapoznać się z propozycją firmy z Hongkongu. Szczególnie, że cena jest całkiem przystępna jak na ręcznie robioną konstrukcję tego typu.

Sprzęt do testów dostarczyła firma LEAR.

Źródło artykułu: WP Gadżetomania
Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE