Na film czy do kina? [premiery 18 lutego]

Na film czy do kina? [premiery 18 lutego]
Ireneusz Podsobiński

16.02.2011 08:43

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Kolejny oskarowy weekend, kolejne buble w 3D i... nie, tym razem brak polskiej komedii romantycznej. Wybór całkiem spory, choć z jakością bywa różnie.

| 127 godzin

Możemy czuć się szczęśliwcami (o dzięki Wam, wspaniali dystrybutorzy!), że w tym roku przed rozdaniem Oskarów do polskich kin trafiło większość murowanych kandydatów. Przedostatnią pozycją (za tydzień Wszystko w porządku, a reszta już po gali) jest dzieło Danny'ego Boyle'a. Sam reżyser posiłkował się intrygującym opisem: "film akcji z facetem, który nie może się ruszać". Trzeba to czytać z przymrużeniem oka, ale już nie z przymrużeniem oka można patrzeć na entuzjastyczne recenzje, zarówno od zwykłych widzów (IMDb 8.1/10), jak i krytyków (Rotten Tomatoes 93%). Wygląda na to, że w tym roku walka o Oskara za główną rolę męską będzie ekscytująca, gdyż kreacja Jamesa Franco jest jedną z najczęściej wymienianych zalet filmu.

Obraz
© [źródło](http://niezlekino.pl/images/2011/02/one_hundred_twenty_seven_hours_ver3.jpg)

| Jestem numerem cztery

Ocen co prawda jeszcze nie ma (polska premiera na równi ze światową), ale przeczucie mówi mi, że będzie to gniot. Klimat gdzieś pomiędzy serialem Tajemnice Smallville a Zmierzchem - biedny ukrywający się obcy, który trafia na tę jedyną. Nastolatki będą piały na widok głównego bohatera (Alex Pettyfer występuje także w Beastly), a mali chłopcy uradują oczęta paroma wybuchami i slow motion. Pewnie i tak lepiej obejrzeć to dziełko, niż kolejną ekranizację powieści Stephenie Meyer - The Host.

Obraz
© [źródło](http://niezlekino.pl/images/2011/02/i_am_number_four.jpg)

| Zbaw mnie ode złego

Jeśli ktoś liczył na powrót formy dawnego króla horroru, niech lepiej porzuci wszelkie nadzieje. Oceny są bezlitosne - IMDB 4.5/10, RT 8%. Nawet 3D nic tutaj nie pomoże - marna konwersja, ale to przecież żadna niespodzianka. W tym miejscu można zadać sobie pytanie, czy Wes Craven powinien odejść już na emeryturę, czy może jeszcze zaskoczy nas Krzykiem 4? Wrodzony realizm (z domieszką pesymizmu) nastawia mnie raczej sceptycznie. Chciałoby się rzec "Kończ, Waść! Wstydu oszczędź!", ale amerykańscy królowie horroru lubią sami się detronizować (Romero, Carpenter).

Obraz
© [źródło](http://niezlekino.pl/images/2011/02/my_soul_to_take.jpg)

| Miś Yogi

Nie przepadałem za tą postacią w dzieciństwie. Twór Hanna-Barbera wydawał mi się nudny i mało atrakcyjny - wolałem zagadkowego Scooby-Doo, czy futurystycznych Jetsonów. Prędzej czy później Amerykanie musieli jednak zekranizować kultową dla nich kreskówkę, jednakże gdzieś po drodze coś poszło nie tak. Miażdżące oceny nie pozostawiają żadnych wątpliwości (IMDb 3.7/10, RT 14%) - chyba tylko najbardziej odporni wytrzymają ze swoimi maluchami w kinie, bo słabe 3D dodatkowo przyprawi o ból oczu (a może nawet nosa i uszu od tych przeklętych okularów). To już lepiej obejrzeć alternatywne zakończenie, które chyba sporo mówi o samym filmie.

Obraz
© [źródło](http://niezlekino.pl/images/2011/02/yogi_bear_ver8.jpg)

| Last, but not least

Na koniec kilka pozycji, które może jeszcze kogoś zainteresują:

*Lampart *(zwiastun) - francusko-włoski dramat historyczny z 1963 roku (grunt to szybka premiera). Oceny: IMDb 8.0/10, RT 100%.

Kolejny rok (zwiastun) - brytyjski komediodramat o przyjaźni i miłości okiem długodystansowego małżeństwa. Oceny: IMDb 7.9/10, RT 92%.

Wojna Restrepo (zwiastun) - dokument o wojnie w Afganistanie, czyli Hurt Locker na żywca. Oceny: 7.6/10, RT 96%.

Obraz
© [źródło](http://niezlekino.pl/images/2011/02/restrepo_ver2.jpg)

Foto: Impawards

Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (0)
Zobacz także