Reklamy telewizorów: dziś takie same jak 70 lat temu. A za 10 lat?

Strona głównaReklamy telewizorów: dziś takie same jak 70 lat temu. A za 10 lat?
12.04.2016 06:12
Reklamy telewizorów: dziś takie same jak 70 lat temu. A za 10 lat?
Źródło zdjęć: © Ilustracja Charlesa Schridde wykonana w latach 60. ubiegłego wieku
Michał Puczyński
Michał Puczyński

Wprowadzanie na rynek Smart TV przypominało początki telewizji, a 4K promuje się tak, jak kilkadziesiąt lat temu prostokątne ekrany. Reklamy telewizorów potwierdzają starą prawdę, że historia kołem się toczy.

bETTdgPp

Wielkie rzeczy mają małe początki

Cały ten zgiełk zaczął się skromnie – głównie ze względu na ograniczenia techniczne nowego medium. Eksperymenty z przesyłem obrazu miały miejsce już w XIX wieku, a w latach 20. wieku XX powstały prototypowe stacje. W kolejnej dekadzie w Anglii zaczęto transmitować program, który docierał do kilkunastu tysięcy odbiorców.

Jednocześnie medium rozwijało się w Nowym Jorku. Nadajnik na szczycie Empire State Building emitował sygnał, który można było odbierać w promieniu 50 mil, czyli nieco ponad 80 km. Mało? Być może, ale weźmy pod uwagę gęstość zaludnienia. Telewizję mogło odbierać nawet 10 milionów osób. Pod warunkiem, że zaopatrzyliby się w odbiornik.

Wizja przyszłości z lat 60.
Źródło zdjęć: © Charles Schridde
Wizja przyszłości z lat 60.

Dziś telewizja nie robi na nikim wrażenia, ale 80 lat temu stanowiła przełom, z którego zrozumieniem przeciętny człowiek mógł mieć trudności. Dlatego przede wszystkim trzeba było wytłumaczyć, czym w ogóle jest nowe medium. Tłumaczono to nie tylko telewidzom, ale i sprzedawcom sprzętu RTV czy monterom.

bETTdgPr

Nieśmiałe pierwsze kroki

Jedna z pierwszych broszur reklamowych wyjaśniała, że telewizja pozwala odbierać obraz i dźwięk, oraz że w programie można znaleźć m.in. wiadomości i transmisje sportowe. Informowała także o tym, że do odbierania sygnału potrzeba telewizora.

Broszura z 1939 r. informująca o eksperymentalnych transmisjach telewizyjnych
Źródło zdjęć: © RCA
Broszura z 1939 r. informująca o eksperymentalnych transmisjach telewizyjnych

Najbardziej zdumiewa fakt, że reklamodawca usilnie starał się udowodnić, że telewizja jest rozwiązaniem równie dobrym i przyszłościowym, co radio. Tak jak dziś zadajemy sobie pytanie: „po co komu 4K?” czy „po co komu zakrzywiony ekran?”, kiedyś konsumenci zastanawiali się, „po co komu płaski ekran?”, „po co komu kolor?”, a nawet: „po co komu obraz?”.

Kup pan telewizor

Jednym z pierwszym masowo produkowanych telewizorów był RCA 630-TS, ale reklamy zachęcały do kupowania nie tyle konkretnego modelu telewizora, co telewizora w ogóle.

Reklama telewizji z 1946 r.
Źródło zdjęć: © RCA
Reklama telewizji z 1946 r.

Choć napisano o lepszej stabilizacji obrazu, to informacja nie była tą najważniejszą. W latach 40. wciąż trzeba było przekonywać odbiorców do samego medium. Robiono to, wykorzystując sport – bo który facet nie chciałby oglądać baseballu w domowym zaciszu?

bETTdgPx

Warto zwrócić uwagę także na podkreślenie faktu, że można przełączać się między meczami rozgrywanymi równocześnie. Koncepcja kanałów telewizyjnych wciąż była nieoczywistą nowością, zasięg tych, które istniały, pozostawał niewielki, a wojna spowolniła rozwój, czy wręcz uwsteczniła całe medium.

Wojna telewizorów

W latach 50., kiedy publika przyzwyczaiła się do telewizji, zaczęła się prawdziwa konkurencja wśród producentów odbiorników – i na froncie amerykańskim, i na europejskim. Często jednak nie walczono na możliwości czy wielkość telewizorów, a na ich wygląd. Telewizory z zamykanymi okiennicami, telewizory składane, stylizowane na klasyczne meble, nowoczesne… Dla każdego coś dobrego.

381445180987752170
Źródło zdjęć: © Westinghouse, 1951

Tymczasem w Polsce telewizja raczkowała. Jej zasięg był niewielki – Warszawski Ośrodek Telewizyjny transmitował ze szczytu Pałacu Kultury i Nauki na odległość ok. 55 kilometrów. Potencjał propagandowy medium był jednak ogromny, więc zaczęto tworzyć ośrodki regionalne. Ruszyła także produkcja polskich telewizorów.

bETTdgPy

Pierwszym opracowanym w całości w Polsce telewizorem był Belweder z 1957 r. W sposobie jego reklamowania widać podobieństwa do pierwszych reklam telewizorów z Ameryki: nie liczyły się możliwości odbiornika, lecz sam fakt jego istnienia.

381445180987948778
Źródło zdjęć: © WZT, 1957

Reklama Belwedera jest zadziwiająca: humorystyczna w nieoczywisty sposób, wymagająca znajomości historii lub klasycznej literatury. Czy kierowano ją do lepiej wykształconych osób? Czy raczej nie zastanawiano się nad targetem, przekazem, USP, RTB i podobnymi sprawami, tylko wybrano projekt, który przypadł do gustu osobie decyzyjnej?

Mniejsze jest lepsze!

W miarę rozwoju telewizorów coraz większą rolę zaczęły grać różnice między poszczególnymi modelami. W latach 50., 60., a nawet 70. wielu producentów stawiało na ich coraz mniejsze rozmiary. Przenośna telewizja była przedmiotem marzeń w erze ciężkich, nieporęcznych odbiorników.

381445180988145386
Źródło zdjęć: © Sony / Playboy, 1962
381445180988210922
Źródło zdjęć: © Sony, 1965

Przede wszystkim jednak wrażenie robiła telewizja kolorowa. Zwłaszcza na prostokątnym ekranie, bowiem wcześniej ekrany były zaokrąglone i widz tracił część obrazu.

381445180988341994
Źródło zdjęć: © Magnavox, 1965

W poniższej reklamie, wspomaganej przez gwiazdy serialu Star Trek, uwagę zwraca wypunktowanie zalet technicznych. A raczej: wad, których producent uniknął.

381445180988473066
Źródło zdjęć: © RCA, 1967

Nowe telewizory nie miały bowiem coraz to większej liczby funkcji. One były sprzętami, które coraz rzadziej zawodziły. Zamiast wyliczać wymyślne dodatki, zapewniano użytkowników, że ich telewizor będzie po prostu dobrze działał.

bETTdgPz

Co ciekawe, konkurencja wśród kolorowych telewizorów zaczęła się od „prawdziwszych, pełniejszych kolorów” - i nie zmieniła się ani o jotę przez 50 lat. Nawet teraz nowe modele reklamuje się naturalnym odwzorowaniem barw i większą ostrością.

381445180988669674
Źródło zdjęć: © RCA, 1966

Zastój i rewolucja

Choć lata 70. i 80. stały marketingiem spod znaku lepszego obrazu, w końcu także zaczęto przykładać wagę do dużych rozmiarów ekranu.

381445180988800746
Źródło zdjęć: © Zenith, 1980
381445180988866282
Źródło zdjęć: © RCA, 1984

Lata 90. nie przyniosły wielkich zaskoczeń. Telewizory analogowe stały się tak dobre, jak tylko mogły być, toteż próbowano zdobywać serca i portfele klientów w inny sposób. Pojawiały się telewizory z wbudowanym odtwarzaczem kaset wideo czy konsolą do gier, a wreszcie z odtwarzaczem DVD, ale na prawdziwy przełom trzeba było jeszcze poczekać.

bETTdgPA

Dopiero około roku 2006 nadeszła era LCD i ekranów 16:9. Reklamodawcy próbowali więc nakłonić konsumentów do rezygnacji z archaicznych rozwiązań. Czasem robili to w niezbyt subtelny sposób, czasem – w zabawny i pomysłowy.

381445180989062890
Źródło zdjęć: © Samsung, 2006
381445180989128426
Źródło zdjęć: © Sony, 2007

…i od początku, i jeszcze raz

W kolejnych latach nadal przesuwano granicę jakości obrazu, więc reklamom bazującym na ostrości czy palecie barw nie było końca. Osobną grupę stanowiły materiały dotyczące telewizorów 3D, te jednak podchodziły do tematu w przewidywalny sposób.

Jednocześnie telewizory stawały się cieńsze i lżejsze, więc... postawiono na ich design. Powtarzała się historia znana sprzed dziesiątek lat, kiedy to producenci walczyli o klienta, proponując taką samą treść, ale w nowej formie.

381445180989325034
Źródło zdjęć: © LG, 2008

Wreszcie historia zatoczyła pełne koło. Pojawiła się nowa koncepcja – Smart TV – z którą odbiorców trzeba było zapoznać, tak jak przed dziesiątkami lat zapoznawano ich z telewizją.

381445180989456106
Źródło zdjęć: © Intel, 2008

Oczywiście zmieniały się media i sposób prezentacji – zagadnienia tłumaczono w artykułach sponsorowanych, w filmach na Youtube czy reklamach telewizyjnych.

What is Smart TV? | Intel

Ewolucja zamiast rewolucji

Obecnie wchodzimy w erę „telewizorów z prostokątnymi ekranami”. 4K jest wobec HD tym, czym brak zaokrągleń w rogach ekranu względem pierwszych, niedoskonałych odbiorników: ewolucją, nie rewolucją.

Być może jednak na kolejny przełom, który trzeba będzie tłumaczyć zdezorientowanym konsumentom, przyjdzie nam czekać znacznie krócej. Z goglami VR i producenci, i maniacy technologii wiążą spore nadzieje, a zatem - kto wie, czy za 10 lat nie będziemy czytać i oglądać „infomerciali” dotyczących VRTV?

Udostępnij:
bETTdgPB
Komentarze (5)
bETTdgQn