Sto lat za murzynami?

Sto lat za murzynami?18.11.2008 09:00
Sto lat za murzynami?
K Falernowa

1.Przedmiotem zamówienia jest zakup i dostawa 130.000 szt. dyskietek komputerowych 3,5" o pojemności 1,44 MB, dwustronnych o dużej gęstości, fabrycznie nowych, tj. wyprodukowanych w 2008 roku.

Nie, to nie jest dowcip, to całkowicie poważny opis państwowego zamówienia. Przetarg na 130 tys. dyskietek ogłosił właśnie ZUS. Podobno jest to najtańsze wyjście...

1.Przedmiotem zamówienia jest zakup i dostawa 130.000 szt. dyskietek komputerowych 3,5" o pojemności 1,44 MB, dwustronnych o dużej gęstości, fabrycznie nowych, tj. wyprodukowanych w 2008 roku.

Nie, to nie jest dowcip, to całkowicie poważny opis państwowego zamówienia. Przetarg na 130 tys. dyskietek ogłosił właśnie ZUS. Podobno jest to najtańsze wyjście...

Rzecznik prasowy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Mikołaj Skorupski nie ukrywa, że komputerom, na których pracownicy ZUS obliczają nasze składki i świadczenia, dużo brakuje do nowoczesności. Spora część z nich nie tylko nie ma dostępu do Sieci, ale też nie posiada wyjść USB, nie mówiąc o napędach CD-ROM. Dlatego też ZUS potrzebuje dyskietek - jakoś te dane trzeba między nimi wymieniać...

Zdaniem rzecznika, koszt natychmiastowej modernizacji sprzętu byłby znacznie większy niż tymczasowe wykorzystywanie dyskietek. Z tego powodu właśnie ogłoszono przetarg.

W tym momencie zapewne spora część z was parsknęła śmiechem - no bo te komputery przecież i tak należy wymienić, więc gdzie tu oszczędności? Ja jednak często biorę udział w takich modernizacjach większych i mniejszych firm, i trochę ZUS rozumiem. Tu nie tylko o koszt sprzętu chodzi...

Po pierwsze - ludzie. Komputery same nie pracują, a osoby, które je teraz obsługują, są przyzwyczajone do okreslonych sekwencji czynności. Wymiana sprzętu wiązałaby się także z koniecznością przeszkolenia dziesiątek pracowników i przyzwyczajenia ich do nowych systemów i programów. A to jest nie tylko kosztowne, ale także czasochłonne i wywołuje niezamierzone przestoje w pracy. Wydłuża też jej czas, jako że pracownik zanim przyzwyczai się do innego sposobu wykonywania swoich zadań, przez parę tygodni robi wszystko bardzo, bardzo wolno.

Po drugie - oprogramowanie. Nawet częściowa wymiana komputerów wiązać się będzie z koniecznością zainstalowania na nich nowych wersji oprogramowania. Poprzednie albo po prostu przestaną działać, albo nie będą posiadać części funkcji - np. możliwości współpracy z centralnym serwerem. Oznacza to wysokie dodatkowe koszty modernizacji oprogramowania.

Po trzecie - a kto powiedział, że oni te kompy wymienią? Brutalna prawda jest taka, że żadna firma nie będzie się pakować w horrendalne koszty zmiany sprzętu, oprogramowania i szkoleń dla personelu, dopóki dotychczas stosowane rozwiązanie spełnia swoją funkcję. Fakt, to w ZUS-ie najlepiej nie działa, ale jakoś tam jednak funkcjonuje. I dopóki tak jest, nikt rewolucji robić nie będzie.

Wbrew pozorom więc, zamówienie 130.000 dyskietek rzeczywiście może mieć uzasadnienie ekonomiczne. Logicznego jednak, niestety, za bardzo nie posiada - ten sprzęt powinno się już dawno stopniowo wymieniać, bo żaden komputer nie działa wiecznie. Te też padną...

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)