Szybkie szkolenie: jak bezpiecznie odpalać petardy?

Jak bezpiecznie postępować z petardami?
Jak bezpiecznie postępować z petardami?
Kira Czarczyńska

29.12.2010 22:00

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Sylwestrowa noc to tradycyjnie okres, kiedy oddziały ratunkowe i ortopedia mają drastycznie więcej zajęć, niż przez resztę roku. Wynika to z braku wyobraźni chcących się bawić osób. Nie ma oczywiście niczego złego w tym, że odpalamy petardy i fajerwerki - ale trzeba wiedzieć, jak to robić bezpiecznie...

Sylwestrowa noc to tradycyjnie okres, kiedy oddziały ratunkowe i ortopedia mają drastycznie więcej zajęć, niż przez resztę roku. Wynika to z braku wyobraźni chcących się bawić osób. Nie ma oczywiście niczego złego w tym, że odpalamy petardy i fajerwerki - ale trzeba wiedzieć, jak to robić bezpiecznie...

Naprawdę nieprzyjemne konsekwencje...

Żeby zachęcić do przeczytania dalszej części tekstu - bo kto by tam się przejmował, nie...? - kilka słów na temat tego, czym może skończyć się Sylwester okraszony alkoholem i brakiem odpowiedzialności.

Na SOR-ach najczęściej spotkać się można tej nocy z przypadkami:

  • oparzeń, często głębokich;
  • uszkodzeń ciała, powstających nie tylko bezpośrednio w wyniku wybuchu petardy, ale też wtedy, kiedy straci się przy tym równowagę i upadnie na twardą ziemię lub różne przedmioty;
  • uszkodzenia narządu wzroku, zazwyczaj będące efektem tych samych zjawisk, co uszkodzenia reszty ciała.

Efektem takiej zabawy mogą być szpecące blizny, trwałe kalectwo, a w niektórych wyjątkowo pechowych przypadkach - nawet śmierć. Niekoniecznie dotyczyć to będzie osoby odpalającej petardę, czasami "obrywa się" innym, zwłaszcza, kiedy puszcza się sztuczne ognie w większym towarzystwie.

Jakich zasad przestrzegać, żeby tego uniknąć?

Ok, dość straszenia. Petardy są dopuszczone w Sylwestra i Nowy Rok do użytku "każdemu", ponieważ przy odpowiednim posługiwaniu się nimi - nie stanowią większego zagrożenia. Na co więc zwrócić uwagę, żeby dobrze się bawić, a jednocześnie nie musieć potem szukać transportu na pogotowie...?

Kupujmy fajerwerki z pewnych źródeł.

Przede wszystkim wybierajmy sklepy. Ok, petarda będzie nieco droższa - ale mamy względną pewność, że była przechowywana w odpowiednich warunkach, nie jest uszkodzona czy zawilgocona. Każdy zakupiony egzemplarz bądź zestaw powinien posiadać instrukcję w języku polskim - jest to o tyle istotne, że czasami dwie podobnie wyglądające petardy wymagają zachowania nieco innych zasad przy odpalaniu.

Nie używamy fajerwerków w miejscach publicznych i w większych grupach osób.

Choć może nam się wydawać, że potrafimy zapewnić wszystkim bezpieczeństwo - to jednak wraz ze wzrostem liczby osób naokoło nas, jest to coraz mniej prawdopodobne. Zawsze może się zdarzyć, że ktoś akurat postanowi przejść obok petardy, z tłumu wybiegnie zwierzę lub dziecko, a my nie damy rady nad tym zapanować. Optymalne warunki do odpalania sztucznych ogni to spory plac, na którym nikogo nie ma - a cała nasza grupa stoi co najmniej kilka metrów od petardy.

Żadnych dzieci. Żadnych zwierząt.

Dzieci i zwierzęta powinny być bezpiecznie oddalone od wystrzeliwanych sztucznych ogni. Nie tylko ze względu na potencjalne urazy - sam dźwięk, głośny i często wysoki, może je bardzo przestraszyć. Wtedy resztę wieczoru, zamiast na zabawie, spędzimy na uspokajaniu płaczącego malucha albo spanikowanego psa czy kota. Warto też zauważyć, że jest to szybka metoda zniechęcenia małego człowieka do świętowania Sylwestra w przyszłym roku...

Odpalamy wyłącznie na trzeźwo.

Wiem, w Sylwestra ciężko znaleźć całkowicie trzeźwego człowieka... Jednak kiedy używamy czegoś, co ma spore szanse urwać nam kawał dłoni - warto jednak nieco wstrzymać się z konsumpcją napojów wyskokowych. Na większości imprez można zresztą znaleźć kogoś, kto nie pije (np. dlatego, że musi potem prowadzić). Niech fajerwerki odpala ta właśnie osoba, będzie to na pewno bezpieczniejsze.

Petarda ma tylko jedną szansę!

Jeśli nie wybuchnie za pierwszym razem - absolutnie nie podchodzimy do niej, nie kopiemy jej, a już na pewno nie przytykamy do niej zapalniczki próbując odpalić ją ponownie! To są właśnie te zachowania, które najczęściej prowadzą do powstania ciężkich urazów ciała. Jeżeli lont zgasł, czekamy co najmniej kilka minut, zanim podejdziemy do takiego niewypału. I nawet wtedy postępujemy z nim bardzo, bardzo ostrożnie.

Zachowujemy bezpieczną odległość.

Zanim jeszcze zapalimy ogień, upewniamy się, że wszyscy są odpowiednio oddaleni. Sami również umieszczamy petardę stabilnie na betonie, czy wbijamy kijek w ubity solidnie śnieg - absolutnie nie odpalamy niczego bezpośrednio z rąk! Po zapaleniu lontu natomiast, szybko oddalamy się także my sami od racy.

Proste, prawda?

Wobec tego życzę wszystkim zachowania zdrowego rozsądku - i udanej zabawy!

Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)