Pierwsza przenośna konsola Sony nie miała łatwego żywota. Zaniżane oceny, duże piractwo, nierówne premiery. Ale teraz jest właśnie najlepszy moment, żeby ją kupić – i to nieważne czy jest się posiadaczem PC, XO, czy fanem Nintendo.
PSP to konsola o bardzo bogatej bibliotece gier, której przytrafił się podobny problem z jakim medialnie na zachodzie przez jakiś czas borykał się PC, Wii, lub Saturn. Mówiono, że nie ma na nią gier. Oczywiście głupotą to było straszliwą, wynikającą po części również z tego, że świat zachłysnął się dotykowym ekranem konkurenta, a także tym, że na owego konkurenta grę się piraciło jakieś 2-3 minuty, a na PSP wymagało to jakiegoś tam obycia. Niestety, ludzie uwielbiają nie otwierać się na cudze racje, nawet jeżeli chodzi o dostarczenie im większej ilości rozrywki i zabawy. Ich strata.
PSP to przede wszystkim wspaniałe klasyki oraz RPGi. Nie robiąc na siłę za długiej wyliczanki wystarczy wspomnieć gry takie jak Persona 3 Portable, Persona 2 lub w moim przekonaniu najlepszy RPG tej generacji, jakim jest Tactics Ogre. A przecież jest jeszcze ogromna baza Final Fantasy (w zasadzie poza trzecią część wszystko do dziewiątki, wraz ze spin-offami), Monster Huntery, czy Warriorsi. Nie wolno także zapominać o geniuszu w postaci serii Ys, Legend of Heroes lub Valkyria Chronicles. Najważniejsze jednak w tym wszystkim są ceny, ponieważ allegro, zavi, the hut i cyfrowa dystrybucja pozwalają nam bawić się oryginalnymi grami za grosze.
Masowe wyprzedaże na PlayStation Store co chwilę pozwalają kupić poniżej 40 zł klasyki w postaci Ysów, Tactics Ogre, God Eatera, Syphon Filterów. Konsola Sony to mieszanka gier ze wszystkich trzech stacjonarnych PlayStation, GBA, niezależnych japońskich gier z PC oraz ton ekskluzywów. Warto także przypominać, że na PSP działają klasyki z PSone (Blood Omen! Soul Reaver!) oraz PSMinis, w głównej mierze będące co prawda konwersjami z smartphonów, ale także wśród nich znajdują się perełki zasługujące na uwagę. Po prostu na PSP można szybko zbudować bibliotekę gier, a większość kupionych w cyfrowej dystrybucji pozycji będzie możliwa do odpalenia na PS Vita.
PSP to także Metal Gear. Burnouty. Syphony. Crashe. Tekkeny. 10 lat temu zobaczenie Tekkena 3 na przenośnej konsoli spowodowałoby u mnie oczopląs, a wciąż uważam, że Tekken 3, Tekken 6, czy DarkStalkers na przenośnej konsoli to wspaniała sprawa. Tak, prawdą jest, że część konwersji i adaptacji (jak choćby Gran Turismo) okazywało się nieciekawe, ale inne, wraz z grami ekskluzywnymi nadrabiały to z nawiązką.
Chociaż niegrzecznie o tym pisać to PSP jest także świetną bazą emulatorów – GBA, PC Engine, NES, odrobinę gorzej ze SNESem, Neo-Geo oraz CPS-2. Konsola dobrze wygląda, ma świetny ekran i jest obok GBA najlepszą przenośną konsolką w historii. Uwielbiam mojego NDSa, ale PSP jest po prostu fajniejsze. Strasznie niedocenione, ale nie gram po to, żeby pokazywać jaki jestem bogaty i jak bardzo nadążam za nowościami. Gram dla gier, a tych najwyższej jakości nie brakuje na konsolce Sony. Konsolce kosztującej grosze.