Tak działa orgazmotron, niesamowity gadżet erotyczny

- Musi pan nauczyć mojego męża, jak się to robi – usłyszał pewien anestezjolog. Nic dziwnego: lekarz przez przypadek wynalazł orgazmotron, czyli gadżet, zapewniający orgazm na życzenie. Jak działa ten sprzęt?

Fot. YouTube

  1. Kto wynalazł orgazmotron?
  2. Czym jest energia orgonowa?
  3. W jakich filmach pokazano urządzenie wywołujące orgazmy na życzenie?
  4. Jak działa orgazmotron?

1. Odrzucamy brednie i przesądy

Propagatorem idei orgazmotronu był urodzony na terenie Galicji Wilhelm Reich. Zafascynowany Freudem Reich uznał, że za popęd seksualny odpowiada nieznana nauce forma energii życiowej, którą nazwał energią orgonalną.

Aby ją wykorzystać, zaczął budować akumulatory i działa orgonowe, które poza wzmacnianiem libido i dostarczaniem orgazmów, miały również leczyć raka, sprowadzać deszcz i bronić Ziemię przed kosmitami.

Wilhelm Reich wraz z uczestniczką swoich eksperymentów

Wilhelm Reich postanowił podzielić się swoim odkryciem ze światem i opis orgonu wysłał do kopenhaskiego Instytutu Nielsa Bohra. Szacowni naukowcy nie wykazali jednak entuzjazmu i „odkrycie”, które miało dać światu pierwszy orgazmotron podsumowali krótko: to stek bzdur. Trochę więcej zainteresowania wynalazkiem wykazał Albert Einstein, który jednak — po zweryfikowaniu rewelacji Reicha — powtórzył opinię akademików z duńskiego instytutu, tylko w nieco delikatniejszy sposób.

2. Pozwalamy działać wizjonerom

Przez długie lata urządzenie, wywołujące orgazm po naciśnięciu przycisku, było poza zasięgiem nauki i technologii. Mimo tego stale było obecne w popkulturze – w różnych formach pojawiało się w filmach. Były to między innymi:

  • „Barbarella: Królowa galaktyki” (1964 r.)
  • „Śpioch” (1973 r.)
  • „Flesh Gordon” (1974 r.)
  • „Stożkogłowi” (1993 r.)
  • „Człowiek demolka” (1993 r.)
  • „Orgazmo” (1997 r.)

3. Sprawdzamy, skąd bierze się orgazm

Próby naukowego zbadania orgazmu trwały co najmniej od lat 50., kiedy to śmiałkom, gotowym poświęcić się dla dobra nauki, przyczepiano wszelkie możliwe czujniki, badając, co dzieje się z ciałem człowieka w czasie seksu.

Zobacz również: Gadżetomania.TV: Retro komputery z Pixel Heaven i ich historie

Wyniki badań prowadzą do wniosku, że za orgazm odpowiada krzyżowy odcinek rdzenia kręgowego. Wystarczy tylko w odpowiedni sposób go pobudzić, do czego wcale nie są niezbędne genitalia. Znane są przypadki orgazmów wywoływanych myciem zębów, czesaniem brwi albo rażeniem prądem lewej stopy.

4. Podłączamy elektrody do układu nerwowego

— Musi pan nauczyć mojego męża, jak się to robi – usłyszał w 1998 roku anestezjolog, doktor Stuart Meloy od jednej z pacjentek. Doktor Meloy usiłował wyleczyć jej chroniczne bóle nóg, używając w tym celu elektrod przyczepionych do pleców pacjentki.

Urządzenie do przezskórnej stymulacji nerwów (transcutaneous electrical nerve stimulation, TENS)

Gdy zgodnie z planem włączył urządzenie, emitujące słabe impulsy elektryczne, pacjentka zaczęła jęczeć z wyraźną przyjemnością, która zakończyło przepięcie elektrod w inne miejsce. Stuart Meloy, skupiony na leczeniu bólu, początkowo zbagatelizował swoje odkrycie, traktując je jako anegdotę.

Dzień później, po rozmowach z innym i lekarzami, uświadomił sobie jednak, że zupełnie przypadkiem wynalazł coś ważnego: orgazmotron. Czyli urządzenie, zapewniające orgazm po naciśnięciu przycisku.

5. Budujemy działające urządzenie

Rysunek poglądowy orgazmotronu Stuarta Meloya

Przez kilka lat od swojego odkrycia doktor Stuart Meloy prowadził badania nad orgazmotronem. Towarzyszyło mu założenie, że nie będzie to gadżet erotyczny, ale raczej urządzenie dla osób cierpiących z powodu różnych zaburzeń seksualnych. Niezależnie od intencji, efektem badań okazało się opracowanie i opatentowanie niewielkiego urządzenia, zapewniającego orgazm na żądanie.

Ograzmotron składa się z dwóch elementów: wszczepianych pod skórę elektrod wraz ze źródłem zasilania i modułem łączności bezprzewodowej oraz pilota. Sprzęt okazał się nad wyraz skuteczny: działał prawidłowo na 10 spośród 11 uczestniczących w testach kobiet. Cena za tę przyjemność? 25 tys. dolarów i zapewnienia pomysłodawcy, że koszt uda się obniżyć do 12 tys., by stał się porównywalny z operacją plastyczną piersi.

10 niesamowitych faktów na temat piersi

Dzięki czemu piersi działają jak eliksir młodości? Na co i kiedy patrzą faceci, obserwując nagą kobietę? Czy wykorzystanie nagiego biustu w reklamie…

6. Prądem w stopy!

Jeśli gadżet doktora Meloya wydaje się za drogi, istnieje tańsza alternatywa. Urządzenie o nazwie Slightest Touch ma istotną przewagę: nie dość, że nie trzeba go nigdzie wszczepiać, to na dodatek trafiło na rynek z ceną 139 dolarów.

Użycie Slightest Touch sprowadza się do wypicia napoju z elektrolitami i przyczepienia powyżej kostek dwóch elektrod. Później wystarczy podobno jedynie wcisnąć przycisk i trochę poczekać. Dlaczego podobno? Choć w Sieci można znaleźć entuzjastyczne opisy tego sprzętu, a po rozpoczęciu sprzedaży Slightest Touch rozchodził się jak świeże bułeczki, to jednak świata nie zawojował, a domena z adresem strony producenta jest obecnie wystawiona na sprzedaż.

Slightest Touch - obrazkowa instrukcja obsługi

7. Orgazmotron przyszłości

Wygląda zatem na to, że na tani, przystępny i przede wszystkim skuteczny orgazmotron przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać. Co nim będzie? Bez wielkiego ryzyka można założyć, że jakiś chip, mniej lub bardziej inwazyjnie podłączany do układu nerwowego.

Niewykluczone, że seksualna przyjemność będzie tylko jedną z jego funkcji – szkoda byłoby nie wykorzystać okazji i nie wszczepić przy okazji urządzenia, pozwalającego panować nad stresem, wspomnieniami czy wydzielaniem różnych hormonów. Przeraża was ta wizja czy nie możecie się doczekać?

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł ma 1 komentarz

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Nauka:

Afrykańskie programy kosmiczne: ambitny plan lotu na Księżyc i kolonizacji Marsa 15 najdziwniejszych broni palnych. Pistolet kosmonautów, karabin na Turków i inne Tragedie w przestworzach - ataki na samoloty cywilne. Znacznie więcej niż podają media! Najlepsi szpiedzy świata. Polscy, rosyjscy i izraelscy agenci, którzy zmienili historię 9 najgroźniejszych epidemii w historii ludzkości. Ebola i zika wypadają przy nich niewinnie Jak zapisać dane, aby przetrwały tysiące lat i wojny nuklearne? To proste: za pomocą kota Jak parzy meduza? Ten film wyjaśnia, dlaczego spotkanie z parzydełkami tak bardzo boli Juliusz Verne - trafione i nietrafione przepowiednie kultowego pisarza Artyleria bez prochu. Machiny wojenne z dawnych wieków Wynalazki Leonarda da Vinci. Nad czym pracował renesansowy geniusz? Stare i nowe stacje orbitalne. Co krąży nad naszymi głowami? Zobacz świat tak, jak widzi twój pupil. Spójrz okiem kota, psa i... ptaka Szalona rosyjska wyprawa na Marsa. Jak wyglądał ich kosmiczny pociąg? Algorytm jest bogiem Układ QWERTY i szybkie pisanie. Długa historia technologicznego mitu Gigantyczne bombardy, moździerze i armaty. 9 największych dział, jakie kiedykolwiek zbudowano Liczydło, czyli najprzydatniejszy gadżet świata. Umiesz z niego korzystać? 23 pechowców, których zabiły ich własne wynalazki Najbardziej niedoceniane czołgi II wojny światowej Sztuczki sprzedawców, na które musisz uważać Skąd wziął się znak @? Jest starszy od komputerów! 10 niesamowitych faktów na temat piersi Tak powstaje ucho z drukarki 3D Technologiczne mity. Bracia Wright wcale nie byli pierwszymi lotnikami. Kto ich ubiegł?