Firma Sharp poinformowała kilka dni temu o wprowadzeniu na rynek nowego supertelewizora. Ma on 64-calową matrycę, która pracuje w rozdzielczości Ultra HD (3840 x 2160). Nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że takie wynalazki są nam po prostu zbędne.

bESWpciJ

Firma Sharp poinformowała kilka dni temu o wprowadzeniu na rynek nowego supertelewizora. Ma on 64-calową matrycę, która pracuje w rozdzielczości Ultra HD (3840 x 2160). Nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że takie wynalazki są nam po prostu zbędne.

Nowy Sharp ICC Purios ma kosztować aż 31 tys. dol., czyli ok. 100 tys. zł. Będzie robiony wyłącznie na zamówienie. Nie mam wątpliwości, że pewna garstka bogatych zapaleńców go faktycznie kupi.

Nie jest to jednak telewizor dla mas. Wcale nie chodzi mi wyłącznie o jego cenę, która zapewne za jakiś czas mocno spadnie. Chodzi mi o to, że przeciętny użytkownik po prostu nie potrzebuje takiej jakości.

bESWpciL

Kolejnym problemem jest brak - przynajmniej w Polsce - źródeł sygnału, które spełniałyby tak wyśrubowane parametry techniczne. Tak zwane 4K zagościło na razie nad Wisłą wyłącznie w kinach.

Osobną kwestią jest zmiana podejścia do telewizorów. Ja sam jeszcze kilka miesięcy temu z wypiekami na twarzy obserwowałem spadające ceny ekranów LCD i czekałem na okazję, aby wymienić stary, raptem 32-calowy odbiornik na coś nowszego.

Dziś ten zapał ostygł. Zdałem sobie sprawę z tego, że nowy telewizor nie jest mi po prostu potrzebny. Od dawna nie mam kablówki, oglądam filmy z płyt DVD i (okazyjnie) Blu-ray. Równie dobrze mogę je odtworzyć na laptopie.

Rosnąca popularność form cyfrowej dystrybucji sprawia, że już niedługo nad Wisłą będzie można cieszyć się najnowszymi odcinkami seriali i filmami także np. na tablecie (nie da się ukryć, że to samo zapewnia np. BitTorrent czy RapidShare).

bESWpciR

Wielu moich znajomych ma podobne podejście. "Po co mi telewizja, skoro są w niej tylko odgrzewane kotlety i głupie programy rozrywkowe" - mówią. Całkowicie olewają popową papkę, którą karmią nas już nawet kanały publiczne.

Duże telewizory stają się więc domeną maniaków jakości HD i przestrzennego dźwięku kina domowego. Ale takich ludzi wcale nie jest tak dużo, szczególnie w czasie kryzysu, kiedy nie wypada żyć ponad stan i wydawać kilka czy kilkanaście tysięcy złotych na stacjonarny sprzęt. Nawet taki, który łączy się z Internetem i obsługuje aplikacje.

Mam w ogóle wrażenie, że po wieloletniej modzie na inwestowanie w nowy sprzęt RTV przyszła pora na downsizing. Skoro film można obejrzeć w świetnej jakości na ekranie laptopa, tabletu czy nawet smartfona, często bez pobierania go do pamięci urządzenia, to po co zagracać nasze niewielkie mieszkania kilkoma kolumnami i wielkim telewizorem.

Tyle moich subiektywnych odczuć, teraz Wasza kolej. Zapraszamy do udziału w ankiecie i dzielenia się wnioskami w komentarzach. Możecie zaznaczyć więcej niż jedną odpowiedź.

Komentarze (0)
bESWpcjH