Czy warto wydać fortunę na klawiaturę SteelSeries Apex M800?

Strona głównaCzy warto wydać fortunę na klawiaturę SteelSeries Apex M800?
22.06.2015 09:10
Czy warto wydać fortunę na klawiaturę SteelSeries Apex M800?
Jacek Klimkowicz
Jacek Klimkowicz

Nie staniesz się dzięki niej z dnia na dzień sieciowym wymiataczem, bo nie tędy droga. Klawiatura jest bowiem jak karabin - zakup najlepszego modelu nie sprawi, że staniesz się wyborowym strzelcem. Jeśli jednak już coś potrafisz...

Coś dla fanów laptopów - mechaniczny niskopodłogowiec

Nie jestem miłośnikiem świecidełek ani też fanem serii gąbczastych klawiatur SteelSeries Apex. Owszem, może są szybkie i mają spore możliwości, ale ja zamiast różnokolorowych diod LED i dziesiątek klawiszy makro wolę zwykły, ale działający szybko i precyzyjnie zestaw. Dlatego też premiera kolejnej klawiatury z rzeczonej serii nie wzbudziła we mnie większych emocji. Do czasu, aż dotarła do mnie informacja, że Duńczycy wyciągnęli spod klawiszy watę i zainstalowali mechaniczne, a do tego autorskie przełączniki. I to w połączeniu z przyciskami o niskim profilu!

SteelSeries Apex M800
SteelSeries Apex M800

To już coś. Dlatego też zdecydowałem się sprawdzić, czy klawiatura SteelSeries Apex M800 jest tak dobra, jak obiecuje producent. Bo obiecuje naprawdę dużo i żąda za to niemało, bo 700 zł. Jest to suma, na wydanie której nie każdy może sobie pozwolić, a po wydaniu której wiele osób może zbyt wiele oczekiwać. Fakty jednak są takie, że na wydanie kilkuset złotych na M800 powinni decydować się głównie gracze, którzy dotarli do granic możliwości swojego sprzętu i potrafią wykorzystać potencjał tak zaawansowanej konstrukcji. Możliwości jest bowiem mnóstwo i to za nie m.in. się płaci. A za co jeszcze? Już spieszę z odpowiedzią.

Jakość, a nie jakoś...

Klawiatura SteelSeries Apex M800 wygląda niepozornie, ale to przykład wzorowo wykonanej pracy. Jest solidnie i praktycznie. Matowe, lekko chropowate tworzywo sztuczne z którego wykonano wierzch i spód klawiatury jest odporne na zarysowania i zabrudzenia. Całość oparta na stalowej ramie jest idealnie sztywna i perfekcyjnie spasowana. Oczywiście w tej cenie to powinien być standard i nie wyobrażam sobie, by mogło być inaczej. Wspominam o tym jednak gdyż praktyka pokazuje, że można kupić gniota za niebotyczną sumę. Na szczęście nie tym razem.

SteelSeries Apex M800
SteelSeries Apex M800

Dobre wrażenie robi także to, co jest w środku. I nie mówię tu o podświetleniu RGB oddzielnym dla każdego klawisza, które dla zaawansowanego gracza będzie raczej przystawką niż daniem głównym, lecz o zastosowanej mechanice. Otóż wnętrze klawiatury SteelSeries Apex M800 skrywa zaprojektowane przez producenta, a wyprodukowane przez firmę Kailh przełączniki mechaniczne QS1. Wszystkich, którzy teraz zaczęli rwać włosy z głów z racji braku niemieckich switchy Cherry MX na pokładzie pragnę uspokoić - Duńczycy deklarują żywotność na poziomie 60 milionów uderzeń (+20% w porównaniu do wisienek) i nie sądzę, by chcieli sobie popsuć reputację wśród klienteli z wypchanymi portfelami.

SteelSeries Apex M800
SteelSeries Apex M800

Chirurgiczna precyzja

Wytrzymałość mechaniki to sprawa istotna, ale nie najważniejsza dla gracza, który wykłada kilkaset złotych po to, by wygrywać. Najważniejsze jest to, jak spisuje się w praktyce. I tu na SteelSeries Apex M800 nie można powiedzieć złego słowa. Zero opóźnień, pomyłek, niepożądanych działań. Każda, nawet najbardziej złożona kombinacja wchodzi precyzyjnie i bez lagów, więc za ewentualne niepowodzenia pretensje można mieć tylko do siebie. Szybką reakcję ułatwiają przełączniki, które mają bardzo niewielką siłę aktywacji (45 g) i krótki skok wynoszący zaledwie 3 mm, przy czym już przy zagłębieniu na 1,5 mm wywoływana jest właściwa akcja.

SteelSeries Apex M800
SteelSeries Apex M800

Powrót i gotowość do następnego wciśnięcia są błyskawiczne. Wiele osób, zwłaszcza przyzwyczajonych do klawiatur montowanych w laptopach, ucieszy fakt, że switche w Apex M800 przykryto niskimi kapslami, a przyciski upakowano dość blisko siebie. Dzięki temu zabiegowi wszystko jest pod ręką i ogólny feeling jest naprawdę przyjemny. Pozytywnie na komfort grania i pracy wpływa niski przód klawiatury, dzięki któremu ręce oparte o blat biurka nie męczą się. Jest to o tyle istotne, że Apex M800 nie ma podpórki pod nadgarstki. Kąt pochylenia można regulować wymieniając tylne, antypoślizgowe stopki na wyższe. Jest to ciekawy patent, który sprawdza się w praktyce.

Dodatki, które robią różnicę

Choć należę do graczy, którzy wolą działać niż siedzieć godzinami nad konfiguracją oprogramowania, byłbym ignorantem, gdybym nie wspomniał o świetnym sofcie przygotowanym przez SteelSeries. W dotychczas podrzucanym mi do testów sprzęcie działał on raz lepiej, raz gorzej, zwykle mniej lub bardziej irytując drobnymi błędami lub lagami. W przypadku Apex M800 dostajemy to, za co płacimy - najwyższą jakość oprogramowania. Wszystko działa bez zająknięcia, a opcji konfiguracyjnych nikomu nie powinno zabraknąć.

Centrum dowodzenia podzielono na 2 zakładki, z których jedna odpowiada za efekty świetlne, druga zaś za konfigurację klawiszy. Standardowo możemy nagrywać makra i dowolnie przeprogramować każdy przycisk, jak również dobrać mu podświetlenie spośród 16,7 miliona kolorów palety RGB. Cierpliwi mogą przygotować sobie zestawy ustawień na każdą okazję i zapisać je w ramach profili. Ci, którzy jak ja wolą grać niż szlifować setup, mogą skorzystać ze sporej liczby wstępnie zdefiniowanych pakietów ustawień. I jest to niegłupi pomysł w przypadku amatorów, których liczba opcji może najzwyczajniej w świecie przytłoczyć.

SteelSeries Apex M800
SteelSeries Apex M800

Na koniec wypada wspomnieć, że na pokładzie nie zabrakło tak przydatnego dodatku jak hub USB, do którego można podłączyć myszkę, pendrive czy słuchawki. Niby drobiazg, a cieszy, bo nie trzeba nurkować pod biurkiem czy ciągnąć przedłużaczy. I jeszcze jedno - SteelSeries Apex M800 to najcichsza klawiatura mechaniczna, jaką miałem przyjemność testować. Śmiem twierdzić, że niektóre membranówki są od niej głośniejsze. To świetna wiadomość dla tych, których kusi trwałość i precyzja mechanicznych klawiatur, ale odstrasza generowany przez nie hałas. Apex M800 na tle konkurencji wypada jak nowoczesny benzyniak na tle 3-cylindrowego diesla z lat 90. - działa gładko i płynnie, bez irytującego klekotu.

Drogo, ale... warto

Apex M800 to zdecydowanie najlepsza klawiatura w ofercie SteelSeries. Widać, że producent się przyłożył i w zasadzie nie ma się do czego przyczepić. Może za wyjątkiem ceny, która przeciętnego Kowalskiego przyprawi o palpitacje serca. Niemniej jednak gdy ktoś ma zbędne 700 zł, to może brać ją w ciemno. Ani wykonanie, ani działanie, ani oprogramowanie, jak również kultura pracy nie dadzą powodów do narzekań nawet największym malkontentom.

Rekomendacja Gadżetomanii dla SteelSeries Apex M800
Rekomendacja Gadżetomanii dla SteelSeries Apex M800
Udostępnij:
Komentarze (9)