Ostatnimi czasy coraz częściej mówi się o odłączaniu od Internetu użytkowników, którzy nielegalnie pobierają pliki chronione przez prawo autorskie. We Francji zostanie prawdopodobnie wprowadzona bardzo surowa ustawa antypiracka, a w coraz większej ilości państw (np. w Nowej Zelandii) są przedstawiane podobne propozycje. Wszystkiemu przyglądają się giganci z branży, m.in. Google, które zabrało głos w tej sprawie.

bESNYNyt

Ostatnimi czasy coraz częściej mówi się o odłączaniu od Internetu użytkowników, którzy nielegalnie pobierają pliki chronione przez prawo autorskie. We Francji zostanie prawdopodobnie wprowadzona bardzo surowa ustawa antypiracka, a w coraz większej ilości państw (np. w Nowej Zelandii) są przedstawiane podobne propozycje. Wszystkiemu przyglądają się giganci z branży, m.in. Google, które zabrało głos w tej sprawie.

Google oświadczyło, że należy karać osoby, które ściągają z Internetu pliki chronione prawem autorskim bez uiszczania opłat za nie. Poparło również tzw. "plan stopniowanej reakcji", który zakłada, że użytkownik nagminnie pobierający nielegalnie pliki z sieci będzie otrzymywał ostrzeżenia stopniowo od e-maila poprzez listy polecone, a jeśli to nie poskutkuje to zostanie wymierzona właściwa kara, którą według Google nie powinno być odłączanie takiej osoby od Internetu, ponieważ jest ona niewspółmierna do czynu. Firma obawia się, że bez wyroku sądu odłączenie użytkownika także będzie łamaniem prawa.

Odłączenie, które jest najważniejszym punktem nowych przepisów antypirackich jest jednocześnie ich piętą Achillesową. Nie wiadomo bowiem nic o trybie stosowania takiej kary. Skutkiem niedopracowania tego wszystkiego może być wprowadzenie przepisów, które będą po prostu martwe.

bESNYNyv

źródło: dobreprogramy.pl

Komentarze (0)
bESNYNzr