Google, nienawidzę cię. Jesteś rakiem wykańczającym nasz świat
Internet to wolność słowa i wolny rynek? Wolne żarty! W tym wszystkim najdziwniejszy jest jednak fakt, że wszelkie ograniczenia przyjmujemy potulnie i bez słowa sprzeciwu. Sami zakładamy sobie stryczek na szyję. I jesteśmy szczęśliwi, że pozwalają nam to zrobić.