Kącik technofoba [cz. 7]: Komputer obsługiwany gestami? To się nie przyjmie...

Kącik technofoba [cz. 7]: Komputer obsługiwany gestami? To się nie przyjmie...30.11.2011 19:58
Raport mniejszości... I niech tak już zostanie...
Raport mniejszości... I niech tak już zostanie...
Artur Młynarz

Od czasu do czasu w obiegu pojawiają się plotki o komputerach obsługiwanych za pomocą gestów. Wyłom utworzony przez Kinecta rozbudził wyobraźnię i zachęcił kolejne firmy do prac nad rozwojem tego sposobu komunikowania się z maszynami. Czy jesteśmy coraz bliżej praktycznego zastosowania tej technologii w codziennym życiu, a znudzone machnięcie ręką będzie sprawiać, że komputer się obrazi i wyłączy?

Od czasu do czasu w obiegu pojawiają się plotki o komputerach obsługiwanych za pomocą gestów. Wyłom utworzony przez Kinecta rozbudził wyobraźnię i zachęcił kolejne firmy do prac nad rozwojem tego sposobu komunikowania się z maszynami. Czy jesteśmy coraz bliżej praktycznego zastosowania tej technologii w codziennym życiu, a znudzone machnięcie ręką będzie sprawiać, że komputer się obrazi i wyłączy?

Do spopularyzowania idei obsługi komputera poprzez machanie rękami bardzo przyczynił się (nie)wielki amerykański aktor Tom Cruise w filmie "Raport mniejszości". Mam nadzieję, że tytuł nie był ukrytą złośliwością producenta wymierzoną w scjentologicznego gwiazdora, ale sama technologia pokazana w filmie wyglądała bardzo poważnie i robiła ogromne wrażenie :)

Być może twórcy tego filmu mają się za natchnionych wizjonerów, ale ja pierwszy raz z próbą sterowania gestami spotkałem się jakieś 20 lat temu, podczas castingu na sekretarkę w mojej firmie, gdy pani egzaminowana z obsługi komputera, na polecenie przesunięcia kursora do góry ekranu, ujęła myszkę w wypielęgnowaną dłoń i poniosła ją na wysokość oczu. Z braku stosownych technologii ten przełomowy gest pozostał bez efektu - kursor nie zareagował, ale kto wie, czy ta pani nie była prekursorką nowej metody interakcji z maszyną...

Kinect - od tego się zaczęło...
Kinect - od tego się zaczęło...

Pomysły, aby sterować komputerami i innymi urządzeniami za pomocą metod nieco mniej standardowych niż pochodzące z informatycznego średniowiecza klawiatury i myszki, pojawiają się z zadziwiającą regularnością - coś jak plamy na Słońcu albo plaga szarańczy w kieleckiem. Te wynalazki dość szybko są weryfikowane przez rynek - część z nich przypada do gustu klientom i trafia do kolejnych generacji sprzętu, część pozostaje w magazynie niewypałów jako kurioza i ciekawostki.

Czy pomysł sterowania komputerem za pomocą gestów, który tak sugestywnie został przedstawiony w "Raporcie mniejszości", ma szansę stać się popularny i stosowany na masową skalę? Czy machanie rękami wyprze tradycyjne metody wprowadzania i obróbki danych? Mam nadzieję, że tego nie doczekam i gotów jestem nawet dać na mszę w intencji tego, abyśmy mogli nadal kupować normalne komputery, do których da się przypiąć starożytną klawiaturę i myszkę.

Układ dłoni typowy dla symulatora wozu konnego. Skąd ten samochód?
Układ dłoni typowy dla symulatora wozu konnego. Skąd ten samochód?

Żeby nie wyjść na kompletnego zgreda, gotów jestem się zgodzić na zastosowania specjalistyczne - takie jak modelowanie 3D, interaktywne gry porno czy metody odchudzania za pomocą symulacji pola walki (np. rekonstrukcja bitwy pancernej na Łuku Kurskim w czołgu T-34 z zepsutym napędem wieżyczki), ale poza tymi obszarami komputery "gestykularne" są dobre wyłącznie w filmach SF z wysoko opłacanymi niskimi aktorami, a nie w codziennej pracy.

Tak uważam i będę bronił tej tezy jak Rejtan dostępu do sali konferencyjnej z rzutnikiem 3D. Być może są tacy, którzy marzą o wcieleniu się w Zeusa gromowładnego i ciskaniu ze świstem i błyskiem obiektami na wirtualnym trójwymiarowym pulpicie. Pewnie wielu w głębi duszy chciałoby być takim Davidem Cooperfieldem i panować nad materią za pomocą wytwornych ruchów dłoni. No zgoda - to całkiem fajne i efektowne, ale równie niepraktyczne jak wiosłowanie bagietką. Zapytajcie znajomej księgowej, czy chciałaby mieć komputer, przy którym codziennie przez wiele godzin obsługiwałaby Excela na stojąco, w sposób przypominający zbieranie czereśni... Daję głowę, że za takie głupie pomysły rzuci w was najcięższym segregatorem, a już na pewno złośliwie przeoczy ulgę na Internet w najbliższym rozliczeniu podatkowym :)

A tak będzie wyglądać komenda
A tak będzie wyglądać komenda

Można to nazwać wygodnictwem, ale uważam, że jeśli jakąś czynność da się wykonać minimalnym nakładem pracy, to mordowanie się jak przy przerzuceniu tony gruzu jest czystym bezsensem. Ja tam wolę wygodnie rozwalić się w fotelu i klikać końcami palców na klawiaturze oraz od niechcenia smyrać myszką po teflonowej podkładce, niż machać rękami na stojąco, niczym Herbert von Karajan podczas festiwalu wagnerowskiego. Robić z siebie wiatrak, aby odpowiedzieć na maila albo przejrzeć Gadżetomanię? A jeśli jeszcze będą do tego potrzebne specjalne akcesoria? No litości...

Bez specjalnych rękawiczek chyba na razie się nie obejdzie...
Bez specjalnych rękawiczek chyba na razie się nie obejdzie...

Nie można też pominąć innych możliwych konsekwencji tego - uchowaj Boże - przełomowego sposobu obsługi komputera. Nowy "gestykularny" interfejs może znacząco zaburzyć funkcjonujące w naszej świadomości stereotypy. Do tej pory przyrośniętego do fotela przy komputerze zawodowego informatyka, admina czy hakera na pierwszy rzut oka poznawało się po maskującej piwny brzuszek flanelowej koszuli, niechlujnej brodzie pełnej okruchów pizzy i plamach po kawie na dżinsach. Czy w przyszłości typowy admin będzie miał umięśnione ramiona i natrętny odruch machania rękami w celu zawiązania buta bez schylania? Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie i komputery nadal będzie można obsługiwać na siedząco. Kto by chciał zamienić garba na żylaki? :)))

Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym na koniec nie wbił szpilki w owocowy zadek Apple. Jak donoszą plotki, ta wiodąca w innowacyjności firma okazała żywe zainteresowanie technologią sterowania komputerem za pomocą gestów, gimnastyki Pilates i głupich min i zapewne zamierza ją opatentować. Zgodnie z tradycją, geniusze z Kalifornii dostrzegli ten potencjał dopiero wtedy, gdy Microsoft za pomocą Kinecta udowodnił, że ta technologia jest już - nomen omen - w zasięgu ręki.

Apple ma poważne plany wobec sterowania gestami i bardzo mnie to cieszy :) Znając talent tej firmy do mieszania ludziom w głowach, liczę na to, że będzie sporo uciechy. Oczywiście, gdy już zrobią to po swojemu, dowiemy się, jaka to unikalna technologia, a Apple nauczy nas, jak sterować komputerem jedną ręką, przy pomocy specjalnych białych akcesoriów, świecącej czapki z daszkiem w kształcie nadgryzionego jabłka i butów z uziemieniem...

Zapraszam do lektury pozostałych części cyklu "Kącik technofoba":

[url=http://gadzetomania.pl/10277,kacik-technofoba-cz-1-na-co-nam-te-tablety]cz. 1. - Na co nam te tablety?

[/url][url=http://gadzetomania.pl/10159,kacik-technofoba-cz-2-na-co-nam-megapiksele-w-komorce]cz. 2. - Na co nam megapiksele w komórce?

[/url][url=http://gadzetomania.pl/10052,kacik-technofoba-cz-3-itunes-muzyka-za-piatke]cz. 3. - Itunes, muzyka za piątkę

[/url][url=http://gadzetomania.pl/9913,kacik-technofoba-cz-4-iphone-4s-cos-nowego]cz. 4. - iPhone 4S. Coś nowego?

[: Na co nam social media?]cz. 6. - Na co nam social media?](http://Kącik technofoba – [cz. 6.)

Felietony "Kącik technofoba" nie są newsami informacyjnymi. Prezentują prywatne, subiektywne i prześmiewcze poglądy autora na temat oddziaływania technologii na życie codzienne i opłakane skutki tego zjawiska :). Można - a nawet trzeba - z nimi polemizować, oburzać się i piętnować. Zapraszam do dyskusji :)

Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)