Monitor PaperLike i… kafelki. Jest nadzieja dla e‑papieru?

Zdjęcie czytnika pochodzi z serwisu shuttestock.com
Zdjęcie czytnika pochodzi z serwisu shuttestock.com
Adam Bednarek

11.01.2015 11:31, aktual.: 10.03.2022 10:38

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Wyświetlacze e-ink kojarzą nam się z czytnikami i… no cóż, tylko z czytnikami. Tymczasem e-papier ma wiele zastosowań. Na szczęście kilka z nich zobaczyliśmy na CES 2015, a jednym z najciekawszych jest monitor PaperLike.

Pisząc o klawiaturze Jaasta, w której to klawisze są wyświetlaczami e-ink, trochę ponarzekałem na to, że tego typu technologia to zmarnowany potencjał. Plany były ambitne, ale niestety: interesujące projekty pojawiają się raz na jakiś czas.

E-papier bardzo drogi

A jak już się pojawiają, to są piekielnie drogie. Jaasta ma kosztować 300 dolarów. Za popSLATE, obudowę do iPhone’a 6, która zamienia tył urządzenia w ekran z e-papierem, chętni zapłacą… 128 dolców. To i tak o wiele mniej niż YotaPhone 2, który taki ekran miał “w sobie”, a którego cena sugerowana wynosiła 2899 złotych.

popSLATE - Always-on Second Screen

No cóż: e-papier może i ma potencjał, ale na razie to strasznie nieopłacalna inwestycja.

CES 2015 tego wizerunku raczej nie zmieni, ale daje nadzieje - tak, technologia e-ink wciąż jest w grze i wciąż nie brakuje niebanalnych, ale i praktycznych produktów.

Weźmy taki monitor PaperLike, o którym wspomniał autor bloga Świat Czytników. To monitor wyświetlający obraz tak, jak zwykły czytnik - za pomocą technologii e-ink. Ma 13,3 cala, a rozdzielczość wynosi 1600 x 1200.

PaperLike - monitor jak czytnik

Wadą, jak zwykle w przypadku e-papierowych gadżetów, jest cena, bo PaperLike wyceniono na około 3 tysiące złotych. To wysoka cena jak na dodatkowy monitor. Dodatkowy, ale bardzo przydatny, bo wreszcie czytanie długich tekstów przy komputerze miałoby sens.

Twórcy PaperLike pokazują, że da się stworzyć taki monitor. A ja czekam na taki, który z jednej strony będzie wyświetlał obraz “normalnie”, a z drugiej, po odwróceniu, wykorzystana zostanie technologia e-ink. Taki monitorowy odpowiednik YotaPhone.

DaSung Second Screen 13.3" E-ink Monitor

Przy tej cenie trudno uznać, żeby to była zapowiedź wielkich zmian. E-ink raczej wciąż będzie gdzieś z boku jako technologia, która ma duży potencjał, ale wciąż nie jest powszechna.

Kafelki z e-ink

A szkoda, czego dowodem są kafelki, będące… wyświetlaczem e-ink! I to na dodatek kolorowym. To niemal to samo, co w przypadku klawiatury Jaasta, tyle że w formie kafelek na ścianę lub podłogę.

Ich wygląd może się zmieniać. Można stosować różne wzory, przez co łazienka, kuchnia lub każde inne miejsce w domu będzie wyglądać inaczej, jeśli tylko sobie tego zażyczymy. Bez remontu i bez wielkich kosztów - w końcu wyświetlacze e-ink nie pochłaniają zbyt wiele energii.

Obraz

Ale opcji jest więcej. Twórcy podpowiadają, że na kafelkach można wyświetlać komunikaty tekstowe lub graficzne - na przykład strzałki wyznaczające kierunek. Dochodzi więc kolejne zastosowanie: w szpitalach, na lotniskach, szkołach.

Na razie nie wiadomo jednak, ile to wszystko będzie kosztować, choć możemy domyślać, że portfele chętnych zostaną nadwyrężone.

Pomysł jest jednak świetny. Cieszy więc fakt, że kolejne e-inkowe propozycje się pojawiają, czego dowodem jest właśnie CES 2015. Wciąż to nisza, ale nadzieja, że e-papier stanie się powszechny nie tylko w czytnikach, wciąż się tli.

Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (9)