Jaasta: świetne zastosowanie technologii e-ink. Klawiatura, w której to my wybieramy klawisze!

Swego czasu często mówiło się o zastosowaniu technologii e-ink w sprzętach elektronicznych, ale jak na razie poza czytnikami niewiele się w tym temacie dzieje. Jaasta pokazuje, jak można ciekawie ją wykorzystać.

Jaasta: świetne zastosowanie technologii e-ink. Klawiatura, w której to my wybieramy klawisze! 1Zdjęcie dziewczyny pochodzi z serwisu shutterstock.com

Oczywiście przesadą byłoby stwierdzenie, że e-papier to wyłącznie czytniki. Jest YotaPhone, czyli smartfon z Rosji posiadający dwa ekrany, z czego jeden, na tylnej obudowie, z ekranem e-ink.

Pobiera on niewielką porcję energii jedynie podczas odświeżania zawartości, więc jest przez cały czas aktywny i wyświetla m.in. godzinę, prognozę pogody i informacje na temat nieprzeczytanych powiadomień. Możliwe jest także ustawienie czarno-białej tapety, co pozwala na personalizowanie wyglądu obudowy

Ciekawy pomysł ma też Sony - FES Watch to zegarek, w którym wyświetlacz e-ink zamieszczony jest nie tylko na tarczy, ale też na całym pasku. Dzięki temu można stworzyć własny, unikalny wygląd gadżetu.

E-papier zapomniany?

Jednak jeśli przypomnimy sobie newsy sprzed kilku lat, to zobaczymy, że wyobrażenia i oczekiwania były znacznie większe. Ktoś pamięta jeszcze o pomyśle na koszulki z wyświetlanym przez e-ink nadrukiem?

E-ink on Cloth

Jakieś próby są, ale miało być tego znacznie więcej. E-ink w innych gadżetach to często zbędny bajer. O ile w ogóle jest.

Twórcy Jaasta pokazują jednak, że można wykorzystać technologię e-ink w sprytny, wartościowy sposób. Przyciski na klawiaturze to właśnie małe wyświetlacze, które pokazują takie ikonki, jakie chcemy.

Mogą to być standardowe klawisze, jak w zwykłej klawiaturze, ale jeśli tylko się chce, to można dostosować Jaasta do pracy w edytorze tekstu, programie graficznym czy grze strategicznej.

Jaasta - klawiatura z e-ink

Jaasta: świetne zastosowanie technologii e-ink. Klawiatura, w której to my wybieramy klawisze! 2

Nie mówiąc już o takich drobiazgach jak wyrzucenie nieużywanych przycisków czy ich przestawienie. Sorry, twórcy HashKey, ale to rozwiązanie jest znacznie wygodniejsze i praktyczne niż dodatkowy klawisz!

Pomysł na Jaasta podoba mi się z jeszcze jednego powodu - jej pomysłodawcy nie chcą odkrywać Ameryki. Zostawiają klawiaturę taką, jaką jest. Nie kombinują ze sterowaniem ruchem, głosem, nie bawią się w żadne czujniki (choć touchpad jest, ale to nadal standard), a przecież takich prób wyparcia tradycyjnego zestawu - klawiatura + myszka - kilka już było.

Jaasta: świetne zastosowanie technologii e-ink. Klawiatura, w której to my wybieramy klawisze! 3

Zakładane obrączki, pierścienie, projektory wyświetlające klawisze na ekranie, zmienne kształty - nic z tych rzeczy. Twórcy Jaasta wiedzą, że akurat pod tym względem rewolucja na pewno się nie uda i zwykłe klawisze są najlepsze. Ale dobrze by było, gdyby łatwo się je zmieniało. Genialny, prosty pomysł.

Jaasta: świetne zastosowanie technologii e-ink. Klawiatura, w której to my wybieramy klawisze! 4

Owszem, parę nowoczesnych “bajerów” jest, jak na przykład sterowanie głosem, które pozwoli na zapisanie czy skasowanie pliku. Ale to dodatek, bonus, najważniejsze jest stukanie w klawisze. Wierność tradycji! Bez wydziwiania.

Jaasta: świetne zastosowanie technologii e-ink. Klawiatura, w której to my wybieramy klawisze! 5

Niestety raczej nie zanosi się na to, żeby Jaasta wykurzyła z naszych biurek inne klawiatury. Przeszkodą będzie przede wszystkim cena - gadżet kosztować ma… 300 dolarów. Twórcy niebawem wystartują z najprawdopodobniej kickstarterową kampanią.

Cena wysoka, ale warto mieć Jaasta na oku. To naprawdę ciekawe i potrzebne zastosowanie technologii e-ink. I dla każdego - nie tak jak fajna, ale trochę zbędna maszyna do pisania z e-papierowym ekranem.

Źródło artykułu: WP Gadżetomania
Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!